24 stycznia. Tak bardzo staram się teraz nadrobić stracony czas. Życzę Tacie wszystkiego dobrego. Ale już nie „tu”, tylko „tam”. Jest Mu tam dobrze?

Jestem pewna, że siedzi sobie gdzieś ponad mną i pilnuje. I że wie, co się stanie, jak potoczy się moje życie itd. Zawsze mi się wydawało, że gdy ktoś bliski odchodzi, to nagle dostaje od Boga tę całą wiedzę o przyszłości.