Przedwczoraj musiałyśmy z mamą uśpić Lakiego.:(
Jest cholernie smutno. Nic już się nie plącze pod nogami, nic nie przybiega i nie zabiera mi i gościom kapci.
Ciągle patrzę na łóżko mamy, czy leży sobie pod kocykiem…
Mimo to, że ostatnio tak naprawdę ciągle leżał, to w domu zrobiło się tak głucho i pusto…