Jaka ja ostatnio jestem szczęśliwa. Poszłam po rozum do głowy… Że jednak nie warto się denerwować. Że warto spojrzeć na życie poztywnie. Udaje się.
Z drugiej strony – nie pojmuję, czemu Taty już nie ma. Siedzę i myślę, że Jego czas tutaj się już skończył. I że ten moment nadszedł. I mam wrażenie, że całe moje dzieciństwo było dwa miesiące temu. Staram się nie zgubić Go w pamięci.
Jak może w jednej chwili zabraknąć człowieka… To bardzo boli.