la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2010

Cholera, tyle razy bałam się ryzykować. Bo to, bo tamto, bo co powie babcia, ciotka i cała reszta. Bo mama się będzie martwić, bo ktoś się krzywo spojrzy, bo, bo i bo!
Może nie jestem teraz wyjątkowo trzeźwa, gdyż byliśmy z M. na imprezie, ale przemyślenia wciąż takie same. Miałam marzenia, poddałam się i pod wpływem chwili odeszły one hen-hen daleko.
A teraz siedzę na tej zasranej pracy socjalnej, która mi definitywnie nie idzie. Na ukrainistyce nie miałam wcale złych ocen, leciałam na czwórkach i piątkach nierzadko. A teraz 5 poprawek.
Co robić? Intensywnie myślę nad powrotem i już któraś osoba z kolei mi to radzi…
Ech…

Jezu, jaka jestem szczęśliwa. Czasami coś mnie lekko, ale to leciutko zdenerwuje, ale zaraz mija. Mam Jego, mam rodzinę, szkołę ( to się okaże we wrześniu, czy na pewno „mam” ), zawodowo też się rozwijam i zdobywam doświadczenie.
Czego więcej do szczęścia?:)
Bywam przemęczona, bywają dni, kiedy mam ochotę leżeć do góry brzuchem i nic nie robić. Odkładam telefon, nie pamiętam, by odbierać, nie zwracam na to uwagi nic mi nie zawraca tyłka.
Cudooownie! :D
Co do mojej pracy, bo zapewne pojawią się pytania w Waszych głowach – tę w salonie rzuciłam, ale ostatnio prowadziłam kurs stylizacji paznokci, zostałam poproszona o poprowadzenie kolejnego we wrześniu – tak trzymać!

Ale kto by się nie bał?
Postawić wszystko na jedną kartę. Bo tak.
Uczyć się od nowa. Kontrolować emocje. Myśli – nierzadko te złe, uporczywe i powracające razem z zakotwiczonymi we mnie uczuciami.
Ale będzie dobrze.:)


  • RSS