2 miesiące temu zmarł Tata.
Tylko 2 miesiące, a ile się wydarzyło, zmieniło…
Staram się nie myśleć o tej cyfrze 25… Staram się nie myśleć, że styczeń już zawsze będzie miesiącem, w którym dzień po urodzinach Taty będę go odwiedzać na cmentarzu.
To dziwne, ale ja nadal mam wrażenie, że w tym grobie nikogo nie ma. Bo co niby, teraz dzieli nas kawał marmurowej płyty…?