Od wczoraj już 21 lat. Fajnie brzmi.:)

Najlepszy prezent urodzinowy już dostałam – jego stojącego w moich drzwiach dzień przed urodzinami.:)

Bywa ciężko. Walczę ze starymi przyzwyczajeniami. Czasem umyślę sobie w głowie coś negatywnego, ale zaraz wraca myśl – powiedział, mu zależy i że chce, żeby było dobrze. I wtedy smutki znikają. Gdy się z nim spotykam, to zapominam o tym, co wymyśliłam.

Gorzej, jeśli chodzi o samopoczucie fizyczne, bo nie sypiam po nocach. Cały czas. 2-3 godziny snu to góra. Ale będzie lepiej. Muszę pracować nad sobą.

Dziękuję pamiętającym za życzenia. Zapomniały osoby, których bym o to nie podejrzewała. Dziwnie trochę.

Czas zacząć naukę do prawoznawstwa i filozofii. A propos – czemu facet notorycznie zarzuca mi rzeczy, których nie robię? Jakieś dodatkowe nieobecności, spóźnienia. o.O

A jutro zaliczenie z angielskiego.

Idziemy się uczyć – elo!