la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2010

14

Brak komentarzy

14 miesięcy z Nim. 13 to był ostatni pechowy. Jest zajebiście.:)

Widzę, że nowa dyskusja na blog.pl. Co to za bzdury, że zamieszkanie przed ślubem zniszczy miłość? Nie jestem jakimś antychrystem, ale tych księży już naprawdę pojebało.
Bo co, jak zamieszkam z chłopakiem np. miesiąc przed ślubem, to tak to zniszczy nasze uczucie, że po ślubie już nie będziemy mogli żyć razem…
Co za, kurwa, wymysły.:)
Śmiesznie, jak się laska zdziwi, że jej skarbek po sobie nie sprząta, ma milion wad, których dotychczas nie zauważała. I kolejny z milionów rozwodów, ” bo on przed ślubem taki nie był „. No tak, bo przecież pary mieszkające razem, to grzesznicy. Za to ci, którzy nie mieszkają razem, ale pierdolą się po kątach, to aniołki.
Hah.:D Uwielbiam te debaty.:D

2 miesiące temu zmarł Tata.
Tylko 2 miesiące, a ile się wydarzyło, zmieniło…
Staram się nie myśleć o tej cyfrze 25… Staram się nie myśleć, że styczeń już zawsze będzie miesiącem, w którym dzień po urodzinach Taty będę go odwiedzać na cmentarzu.
To dziwne, ale ja nadal mam wrażenie, że w tym grobie nikogo nie ma. Bo co niby, teraz dzieli nas kawał marmurowej płyty…?

Boli

1 komentarz

Dobra, przyznam się.
Załamuję się. Nie umiem, po prostu. Nie umiem, nie każdy chyba godzi się ze śmiercią własnego Taty.
Codziennie staram się, żeby nikt niczego nie widział. Staram się wrócić do normalności, ale to nie takie łatwe.
Nie zdawałam sobie sprawy, że to aż taki ból.
Niedawno znalazłam kartkę urodzinową dla Taty sprzed paru lat.
A teraz co? Idę jutro z wieńcem na grób.

Niejako odpowiedź na notkę M.

Kochana, mam podobne odczucia, co Ty.
Czemu moje dzieci nie będą miały dziadka, a Twoje babci? Czemu to się nie mogło wydarzyć później?
Mówi się, że każda śmierć przychodzi za wcześnie. Ale te dwie naprawdę mogły „poczekać”. Bo i tak każdy z nas skończy tak samo.
Może to głupie, ale pierwsza myśl po śmierci Taty, to że nie zobaczy wnuków, nie będzie im tłumaczył historii, nie nauczy sklejać modeli, które tak uwielbiał.

Nigdy się nie rozczulałam nad sobą. Ale po tym wszystkim naprawdę nie mam pomysłu, jak to wszystko zebrać w całość.
Tata zawsze był dumny z moich ocen, a teraz co?
Komu pokażę oceny w tym zasranym indeksie?
Mam czasami wrażenie, że z dwojga rodziców Tata był mi jednak bliższy. Mama to mama, ale niestety nie umiemy się dogadać, odkąd jesteśmy tu same.
Ciężko, ale trzeba walczyć dalej.

A 24 Taty urodziny… Byłyby 61.

Ok, jeśli mi się nie uda i mnie stąd wyrzucą – nie będę płakać i zmienię kierunek.
Z filozofii mam najgorszą sytuację na roku – czego chcieć więcej?

Aaaa!

Brak komentarzy

Kurwa,
nie wytrzymuję już mieszkania z matką!!!
NIE WYTRZYMUJĘ!

Oczko

Brak komentarzy

Od wczoraj już 21 lat. Fajnie brzmi.:)

Najlepszy prezent urodzinowy już dostałam – jego stojącego w moich drzwiach dzień przed urodzinami.:)

Bywa ciężko. Walczę ze starymi przyzwyczajeniami. Czasem umyślę sobie w głowie coś negatywnego, ale zaraz wraca myśl – powiedział, mu zależy i że chce, żeby było dobrze. I wtedy smutki znikają. Gdy się z nim spotykam, to zapominam o tym, co wymyśliłam.

Gorzej, jeśli chodzi o samopoczucie fizyczne, bo nie sypiam po nocach. Cały czas. 2-3 godziny snu to góra. Ale będzie lepiej. Muszę pracować nad sobą.

Dziękuję pamiętającym za życzenia. Zapomniały osoby, których bym o to nie podejrzewała. Dziwnie trochę.

Czas zacząć naukę do prawoznawstwa i filozofii. A propos – czemu facet notorycznie zarzuca mi rzeczy, których nie robię? Jakieś dodatkowe nieobecności, spóźnienia. o.O

A jutro zaliczenie z angielskiego.

Idziemy się uczyć – elo!


  • RSS