Nie wiem, co jest, ale ogólnie jest średnio. Co chwilę dochodzą do mnie wiadomości. Najczęściej niestety te złe.
I, do cholery, czy teraz naprawdę jest jakiś okres kryzysów w związkach?
Wyrywali mi we wtorek zęba. Taki dym, jaki tam zrobiłam, to… A zresztą. Nie jestem spuchnięta, nawet nie zakładali mi szwów.
Dobrze się zastanówcie, zanim założycie aparat, bo to wykańcza psychicznie i finansowo ( 200 zł. za 10 min. roboty i wyrwanie czegoś, co nigdy nie miało wyrosnąć, a zajmowało niepotrzebnie miejsce. Cholera! )
A szkoła? Hm, no w sumie to dobrze, wyciągnęłam parę wniosków z zeszłego roku i jest lepiej. Tylko te WFy w czwartki.
No i ten cholerny referat na prawoznawstwo. Niby łatwy, ale tak mi się wybitnie nie chce…
Buziaki, Robaki!