Nigdy, ale to przenigdy nie wierzcie w słowa ” to jest łatwy kierunek „. Z deszczu pod rynnę nieco trafiłam, ale trudno, muszę się uporać.
Jest ciekawie, materiał zapowiada się interesujący, niemniej widzę już siebie w roli zachrzaniającego osiołka. Dobrze, że nie jestem jedyna, które nie rozumie, co czyta. ;)

A, no i z siatki jestem mega zadowolona!

Ogólnie to nadeszła jesień i zaczynam się robić coraz bardziej zmęczona.

Z Marcinem dobrze, ogólnie jakoś się wszystko układa. A, no i wywalczyłam legitymację. :D