Wszystkim pseudo-koleżaneczkom, które nie umieją z siebie słowa wydusić podczas rozmowy, która schodzi na poważniejsze tematy, niż uroda, kosmetyki itp. – dziękuję.
Niech bujają się wszyscy, którzy w obliczu choroby mojego ojca nie umieją zachować się adekwatnie do sytuacji.
No, i wszystkie wieśniaki zatruwające Warszawę też niech szybciej znikają mi z oczu.