Nie wierzę, że moje życie potoczyło się o 180* inaczej, niż sobie wymyśliłam.
Rzuciłam moją wymarzoną filologię, pojechałam do Niemiec, pokochałam ten kraj i język niemiecki, pomału wychodzę na swoje.
Mam plany, cele, tylko pieniędzy trochę mniej.:) Tera oprócz mojej dziennej pracy socjalnej zamarzyła mi się zaoczna kosmetologia. Da radę, znam taką jedną, co daje, to czemu mi by się miało nie udać?
Ale jak już mówiłam, teraz moje dwa plany główne to CAE i Mittelstuffe, czy jak to tam się pisze.
Czyli jeszcze sporo pracy przede mną.:)

A, kolejna rzecz – za rok Szwecja lub Norwegia ( śladami moich rodziców. :D )