Zostalo mi 20 dni do powrotu ( bez dzisiejszego ). I co? Oczywiscie nie chce wracac. Wczoraj placz, ze zostawie male. Dzis India zlapala mnie za reke, jak kladlam ja spac i powiedziala, ze mnie nie pusci i ze mam zostac tutaj, a nie wracac do Polski. Nie wytrzymalam i niby czyms sie zajelam, zeby ukryc lzy.

Ale obiecalam, ze jesli tylko bede miala wolny czas, to bede ich odwiedzac i ze juz bede mowila lepiej po niemiecku i bedziemy sobie mogly tak rozmawiac.
Hostka zreszta zaproponowala mi, ze moge jeszcze przelozyc bilet i jechac z nimi do Wloch, ale z powodow czysto teoretycznych musze wrocic do Polski.
No, i moge zawsze tu wrocic i ich odwiedzac, jesli bede chciala.
Cholera, zbyt uczuciowa jestem na takie rzeczy.