Zapomnialam napisac – hostka raz cos gadala z India o jakims ptaku, ktory wlecial w szybe i walnal glowa i sie zabil:D No i ja tak slucham i cos poszlam robic i na drugi dzien przychodzi do mnie Olimpia i mowi, ze cos mi pokaze:D Ide z nia i mi pokazuje palcem, ze tam jest ptak. Myslalam,ze jakis ladny czy cos, no i ide za nia ale zadnego ptaka nie widze i ona mi nagle jakas gorke pokazuje. Pytam ja, co to jest, a ona mu grob z India zrobila:D:D:D I krzyz nawet, jakis metalowy pal wbily i ptak ma grob w ich ogrodku:D
Uwielbiam te male i wlasnie dla takich rzeczy, ja powyzsza, nie chce sie z nimi rozstawac.

P.S. Tytul notki wcale nie pasuje, ale umieram z radosci – moja siostra bedzie miala drugiego dzidziusia.:)))