la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2009

Przedwczoraj znowu stalam sie studentka UW. Praca socjalna, dzienne. I chwala Bogu, ze nie bede musiala jezdzic tym zawszonym metrem! Nienawidze metra! Oby moje studiowanie odbywalo sie juz bez zadnych potkniec.

5 dni i wracam do domu. W sumie 2 pelne z malymi, hosci pojechali do Francji z malymi,a ja siedze i sie nudze. Jutro jade do Saarbruecken. Mialam pojechac do Paryza na te 3 wolne dni, ale nie znalazlam lokum. Trudno, nastepnym razem.;)

W sumie, to nie czuje jakiejs dzikiej radosci z powrotu. Tak sie tu zadomowilam, ze nie wiem, jak bede funkcjonowac w Warszawie. Juz w Berlinie tlum na ulicach mnie przerastal.

A dzis snilo mi sie, ze byla wojna i uciekalam przed Niemcami. Znowu mam dziwne sny. Bieglam przez jakis beton, obok ktorego byl las ( cos mi sie kojarzy z dziecinstwa to miejsce ), potem pokazalo sie morze i szybkon na rowerach uciekalam z kims wzdluz tego lasu. Potem pobieglam na drzewo.
Nastepnie snilo mi sie, ze z Kiii szlysmy po Grochowie, to byl dzien po moim powrocie z Niemiec. Wiem, ze mialam jeszcze tylko wrocic po moj bagaz glowny i wrocic juz na dobre do Warszawy. Poszlysmy do kiosku cos kupic, potem poszlysmy w strone Kamionkowskiej, gdzie widzialam strasznie duzo Policji.
Potem moja podstawowka, na boisku opalalo sie mnostwo znajomych, bo szkola znajdowala sie nad rzeka.

Dziwnie…

Mamy bilety do Bulgarii!
Od 10 do 22 sierpnia wyleguje sie na bulgarskiej plazy i mam wszystko gdzies! Ciekawa jestem, jak sie dotluczemy o 23 z Krakowa do Warszawy, bo przez moja nieumiejetnosc zakladania konta musimy leciec tam.:)
A potem Ukraina!

Pada.

10 dni i bede w domu.

No i wtedy czas na zrealizowanie kolejnych planow:

- kurs stylizacji paznokci,
- prawko ( NIE MOGE tyle tego odkladac! ),
- CAE

Wczoraj i dzis natknelam sie w pokoju na prusaki/karaluchy. Tym lepiej, ze niedlugo wracam.:)

Do Kopra: nie dalam sie dotykac Niemcom!:D

17

Brak komentarzy

17 dni do powrotu.

Wczoraj sie poryczalam przy durnej piosence w MTV. No, cholernie mnie to ruszylo. Tytul chyba’ Wir werden uns Wiedersehen ‚, cos w ten desen. Tak sie cholernie przyzwyczailam do zycia tutaj, ze jest mi niesamowicie ciezko opuszczac ta wioche.

Malo.

1 komentarz

Zostalo mi 20 dni do powrotu ( bez dzisiejszego ). I co? Oczywiscie nie chce wracac. Wczoraj placz, ze zostawie male. Dzis India zlapala mnie za reke, jak kladlam ja spac i powiedziala, ze mnie nie pusci i ze mam zostac tutaj, a nie wracac do Polski. Nie wytrzymalam i niby czyms sie zajelam, zeby ukryc lzy.

Ale obiecalam, ze jesli tylko bede miala wolny czas, to bede ich odwiedzac i ze juz bede mowila lepiej po niemiecku i bedziemy sobie mogly tak rozmawiac.
Hostka zreszta zaproponowala mi, ze moge jeszcze przelozyc bilet i jechac z nimi do Wloch, ale z powodow czysto teoretycznych musze wrocic do Polski.
No, i moge zawsze tu wrocic i ich odwiedzac, jesli bede chciala.
Cholera, zbyt uczuciowa jestem na takie rzeczy.

Spotkalam kierowce babci dziewczynek i powiedzial, ze ma cos dla malych od babci. No to mowie, ze moge przekazac. Dostalam do reki jakis sloiczek, nie sprawdzalam, co to, bo nie moje, a bylo zapakowane w siatke. No i poszlam do malych, akurat sie kapaly, po kapieli powiedzialam, ze mam cos w nagrode za dobre zachowanie.
Biore sloiczek. Mowie, ze od babci. One juz ucieszone, kazda chce otwierac, wiec ja oznajmilam, ze ja sie tym lepiej zajme. Z namaszczeniem zaczelam otwierac siatke, a w srodku… sloiczek pesto.

Male po sobie, potem na mnie, ja sie dusze ze smiechu, zeby im nie bylo przykro, bo moze to dla nich wazne. W koncu nie wytrzymalam i zdolalam z siebie tylko wydusic:’ No, to jest pesto od babci ‚

Uwielbiam ta kobiete.:D

Zapomnialam napisac – hostka raz cos gadala z India o jakims ptaku, ktory wlecial w szybe i walnal glowa i sie zabil:D No i ja tak slucham i cos poszlam robic i na drugi dzien przychodzi do mnie Olimpia i mowi, ze cos mi pokaze:D Ide z nia i mi pokazuje palcem, ze tam jest ptak. Myslalam,ze jakis ladny czy cos, no i ide za nia ale zadnego ptaka nie widze i ona mi nagle jakas gorke pokazuje. Pytam ja, co to jest, a ona mu grob z India zrobila:D:D:D I krzyz nawet, jakis metalowy pal wbily i ptak ma grob w ich ogrodku:D
Uwielbiam te male i wlasnie dla takich rzeczy, ja powyzsza, nie chce sie z nimi rozstawac.

P.S. Tytul notki wcale nie pasuje, ale umieram z radosci – moja siostra bedzie miala drugiego dzidziusia.:)))

Wczoraj wrocilam z Frankfurtu nad Menem. I nadal umieram od tej pogody. Bylam na basenie, gdzie przyszlo mi zbierac dziecieca kupe, gdyd dziecko znajomych sie, za przeproszeniem, zesralo.:D A bylo akurat pod moja opieka.:D
No i co tu duzo mowic, tyle ile widzialam, to oceniam Frankfurt na duuuzy plus. Bardzo, ale to bardzo ladne miasto.

Tekst Indii, ktory musze gdzies zapisac:
Przy zakupie parowek.
Babka: Ein für dich, und …
Dada: Wie heißt das?
India: Zwei.

:D


  • RSS