Bylismy w Hamburgu, a dokladnie w Reinbeck. Do centrum nie pojechalam, bo po prostu nie mialam sily, pochodzilam troche po miasteczku i wrocilam do hotelu.
Nawet zdarzylo mi sie ‚ imprezowac ‚ ( czyt. gadac z innymi opiekunkami do dzieciakow ) w domu Bismarcka.

India zaczyna mnie rozbrajac swoim stylem… spania.:) W Berlinie zaczela mnie kopac, a ja myslac, ze robi to swiadomie i po zlosci zaczelam ja opieprzac, ze to, ze ona nie spi, nie znaczy, ze musi budzic innych. Ale ona spala, jak sie pozniej okazalo.:D
W Hamburgu zanim poszlam sie myc, lezala z glowa na poduszce, a jak wrocilam, to glowa zwisala jej z lozka, a nogi byly na calej mojej polowie.:D Musialam sie narobic, zeby obrocic ja o 90* i nie obudzic.
Bo my zawsze jedno lozko mamy, jakby kto pytal.

A dzis o 18 jade do Szwajcarii. Uwielbiam moja hostke. Pisze mi o 22 esa, ze jednak jedziemy o 14, a nie o 7 rano, nastepnie dzwoni o 6 rano, zeby sie upewnic, czy przeczytalam wiadomosc.
Chryste Panie…