Co jak co, ale najlepsze sa tu momenty, kiedy ktoras mala podchodzi, przytula mnie i mowi ‚ meine Kinga ‚. Czasami tak mysle, jak to bedzie tego 29. lipca. Bardzo sie do malych przywiazalam i bedzie mi cholernie ciezko je zostawiac.

Nawet wolaly moje pancakes od tych serwowanych w zajebistej restauracji w hotelu.

A ich babcia chyba chce sobie ze mnie zrobic sluzbe, ale PO MOIM TRUPIE!