Boooze, ja chce, zeby juz byl tydzien. Siedze dzis caly dzien sama, bo male sa u babci. Nudy… 

Wczoraj pojechalam z Sabrina do miasta ( Saarlouis ) i pokazala mi najwazniejsze miejsca ( Burger King, sklepy z ciuchami itp. :D ).
Jeszcze jestem troche zagubiona, jesli chodzi o autobusy. Zupelnie nie czaje rozkladu i Sabrina kazala mi wsiasc najpierw do 186, ktore nie jezdzi w soboty,potem mialam wsiasc w 419, czego nie zrozumialam i czekalam, a z przystanku odjechaly w miedzyczasie 2 autobusy… Ale szczesliwie dotarlam do Saarlouis, pobylam tam jakas godzinke i wrocilam do domu.
Z moimi dwoma parami butow i paroma ciuchami na krzyz czuje sie tu jak jakas wiesniara, bo mlodziez chodzi tu tak fajnie ubrana, ale licze, ze sie obkupie w koncu. ;)
Modle sie, zeby male zostaly do jutra u babci, a jesli wroca dzis, to zeby udalo sie je szybko polozyc spac, bo chce obejrzec ” Kod Leonarda da Vinci „.
Troche smiesznie, powtorki filmow leca tu tego samego dnia po polnocy, a nie w sobote/niedziele rano, jak w Polsce.
Dzis jest taka ladna pogoda, a ja siedze w domu, bo po pierwsze – nie mam co robic, a po drugie – zaczyna sie uczulenie i jak tylko przejde po pdworku, to zaczynam niemilosiernie kichac. :D
Bardzo podobala mi sie oprawa graficzna Eurowizji. :D
Probowalam wczoraj czytac ta nieszczesna gazete ” Jolie ” i znalazlam ekstra kosmetyk.:D W tutejszym Avonie sa takie jakby waciki, ktore jak sie przylozyc do powiek, to robia zajebisty makijaz cieniami. :D I to nie jeden kolor, tylko tak fajnie wycieniowane rozne odcienie. :D Widzialam tez gre-program do Nintendo DS, w ktorym mozna sobie ukladac menu przeliczajac co ile ma kalorii. Fajnie, fajnie. ;) Ale mi niepotrzebne.
Co poza tym? Zdecydowalam, ze jesli sie nie dostane na studia w Polsce, to zostane tutaj. Moze nie u tej samej rodziny, bo po mnie wraca do nich ich poprzednia au pair ( chyba ), ale podoba mi sie w Niemczech na tyle, ze moglabym tu spedzic wiecej czasu. :)