Może niektórych zniesmaczy pranie rodzinnych brudów na blogu, ale pierdolę, dziś miarka się przebrała i MUSZĘ to z siebie wyrzucić.
Otóż, przykro mi to stwierdzać po 9 latach, ale mój brat to największa kurwa, jaką w życiu spotkałam. Wyjechał do Kanady jako w miarę normalny człowiek, a wrócił jako bandyta.
Powód mojej irytacji? Min. wyzywanie mnie od kurew, pobicie ojca i złamanie mu żeber. No i dziś zwinęła go Policja.
I nie, nie wstydzę się tego, bo to nie ja się tak zachowuję i to nie ja powinnam się wstydzić, tylko on.
NIENAWIDZĘ go.