U mnie dobrze. Jakoś żyję.
Zmiany, wiele zmian.
Jakiś miesiąźc temu mój brat wrócił z Kanady. Odczuwam to dość mocno. I naprawdę denerwują mnie już jego żarty. I że czasami mnie szczypie, popycha itp. Ale też łaskocze z rana. Dobrze, że nie jestem jedynaczką, choć czasem wymaga to stalowych nerwów i niezłej kondycji fizycznej.
Jutro zakładają mi aparat. Będę brzydka i z drutami, o. :(
A niedługo największa, jak mi się wydaje, zmiana.
Facet ten sam od ponad 3 miesięcy. I nikt inny, żadnych ” fajnych dupek ” itp. Przyznam – jestem w niego zapatrzona. :)