Przyszedł okres jakiegoś takiego … zła i Szatana chyba. Ciągle chodzę wściekła. Nie, nie mam kryzysu w związku, nie jestem w ciąży, ani nie mam problemów egzystencjalnych. Chyba po prostu się za bardzo denerwuję. Czym? Do cholery, tym, że moje życie prawdopodobnie wkrótce znów ulegnie radykalnej zmianie. A raczej – powróci do stanu sprzed jakichś ośmiu lat. Szkoda tylko, że się postarzałam, a odmłodzić już się nie da.

A, i apeluję – ludzie, nie jarajcie się tak złem, złośliwościami, które wyrządzacie drugiej osobie. To naprawdę nic miłego dla niej, a z boku wygląda to co najmniej śmiesznie.

I nauczcie się w końcu poprawnie pisać! Jeśli używacie polskich znaków na gg, to pragnę przypomnieć, iż:
- w odmianie czasownika przez 1 os. l. poj. na końcu wyrazu piszemy ” -ę „! ( idę, robię, kupuję ). Chryste Panie, jak można pamiętać o pisaniu ” się „, ale o tej wspomnianej przeze mnie zasadzie już nie?!
- pisze się : w ogóle, naprawdę, co dzień ( a nie ” codzień ” ), WZIĄĆ, na pewno, a propos, nie wiadomo co, bransoletka ( a nie „branzoletka” ).

Pozdrawiam wszystkich analfabetów tłumaczących się dysleksją, dysgrafią, czy innym dysmózgowiem.

A teraz pozostaje mi czekać na uszczypliwe uwagi dotyczące postawienia przeze mnie w złym miejscu przecinka i innych znaków interpunkcyjnych. ;)