To tak dla mojego Bejbe. :)
Chyba czeka mnie największa niespodzianka ostatnich lat. Ale o tym napiszę, jak będę stuprocentowo pewna, że to ” coś ” się wydarzy.
Idzie Sylwester, a z nim przemyślenia. Czy ten rok był udany?
Był.
Był też bardzo ważny ze względu na takie wydarzenia, jak matura, rekrutacja na studia itp. Jestem naprawdę zadowolona z roku 2008. Fakt, było parę porażek ( dajmy na to: pan S. i wszystkie stresy związane z jego istnieniem, złe wieści z Kanady. ), ale los dał mi za to wielkie szczęście, pod postacią pana Marcina. :)
A propos – wczoraj minął miesiąc. Nasz pierwszy. :) Koprze, dziękuję! ( tak, Koprowi należą sie tu ogromne ” spasiby „. :D )
I rozumu też sporo nabrałam w tym roku. Naprawdę. ;)
Jest dobrze, rok 2008 uważam za udany.
Wam i sobie życzę, aby rok 2009 był jeszcze lepszy. I udanej zabawy sylwestrowej. :)