la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2008

2 komentarzy

I deklinacja ..

II deklinacja …
III deklinacja …
IV deklinacja …
” A resztę przeczytacie Państwo w prawopysie „.
Ów prawopys jest po ukraińsku, jedziecie, robaczki. ;)
Chcecie znaleźć sobie naprawdę fajnego kandydata/kandydatkę? Róbcie wszystko, żeby oblać egzamin na prawo jazdy. :D
Czas zerwać z zasadą, że gość, który mi się podoba, po pewnym czasie okazuje się: gejem, narkomanem, alkoholikiem, innym wielbiącym się w patologii osobnikiem. ;)

Najgorzej.

Brak komentarzy

Najgorsze jest to, że mam świadomość, że nie mam dla kogo żyć, nie mam dla kogo wyjść z domu. Nie mam też dla kogo do niego wracać. Fajnie jest posiedzieć na uczelni, posłuchać ciekawych wykładów. Naprawdę, z moich studiów jestem bardzo zadowolona. Ale to nie wszystko. Nie na tym życie polega …

Odechciało mi się już nawet uczyć historii Ukrainy, która u pana P. brzmi jak pięknie opowiadana bajka.
Ale trzeba się zebrać, pisać, uczyć się …
Trzeba żyć. Ja tego chyba po prostu nie umiem.
Ponoć rodzina to jest siła, a ja tego nie odczuwam, albo nie chcę odczuwać. Nie cierpię mojego brata za to, że on w życiu nie osiągnął nic, a ja wychodzę z siebie żeby być uczciwym człowiekiem, coś osiągnąć w tym życiu, a w oczach ojca zawsze jestem tą złą i niedobrą. Zresztą – obydwu ich nie znoszę i wcale się z tym nie kryję.
Kurwa, nawet ze mną nie chce porozmawiać jak dzwoni z tej swojej zasranej Kanady. Jedynie jak ja odbiorę.
A dziś, żeby było weselej, przyszedł wujek i ponoć babcia ma raka. No czego chcieć więcej?
Biorę słuchawki i zamykam się w swoim świecie. Oduczyłam się uczuć. I już w nic nie wierzę. Nie dociera do mnie, jak ” tam ” na górze może być coś, ktoś, kto czuwa nad ludźmi i o nich dba. Jeśli tak wygląda troska o inną osobę, to ja dziękuję.
Chyba się nie urodziłam na Katoliczkę.

Gorzej?

1 komentarz

Z photobloga Madziora:

” Marzę o cofnięciu czasu. Chciałabym wrócić na pewne rozstaje dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczytać uważnie napisy na drogowskazach i pójść w innym kierunku. „

Kurwa.

4 komentarzy

Jak to się dzieje, że od miłości do nienawiści droga jest tak krótka?

Tak, dziś powiedziałam komuś teoretycznie ważnemu, że go nienawidzę. Są we mnie teraz straszne emocje. Dość łatwo przychodzi mi mówienie różnych rzeczy pod wpływem złości. Ale ZAWSZE jest to coś, co myślę.
Może rzeczywiście nie ma sensu tkwić w toksycznej znajomości? Ze spotkań z tą osobą wracam niesamowicie zła. Czuję się ignorowana, gdy gdzieś razem idziemy. Tak było też dziś. Jak zwykle musiałam zapierdalać za nim, bo on szuka kurtki. A jak weszłam na chwilę do sklepu, żebyy powąchać perfumy, to strasznie mu się spieszyło i nie miał czasu. Kurwa, czy ja jestem czyimś stylistą, że mam chodzić tylko za nim i mu doradzać co do kurtek?
Ja pierdolę, z NIKIM innym nie miałam takiej sytuacji, że chodziłam po rzeczy tylko dla tej osoby. Zawsze wchodziliśmy do tych sklepów, do których chciało iśc którekolwiek z nas. 
Druga sprawa – ostatnio to ja wychodziłam z inicjatywą, żeby się spotkać.
Trzecia sprawa. Stara bo stara, ale – miło by Wam był, gdybyście zaprosili kogoś na obiad, a ta osoba z braku czasu ( bo była strasznie zajęta sklepami i wolała iść szukać jakże ważnej maty do ćwiczeń ), powiedziałaby, że nie będzie jadła u nas, tylko na mieście? Bardzo fajnie.
Jak się komuś od wielkiego warszawskiego świata przewraca w dupie, to jego sprawa – ja nie chcę mieć w tym żadnego udziału.
Szkoda tylko, że bardzo się przyzwyczajam.
I takie rzeczy robi mi osoba, z którą byłam 2 lata i bardzo jej zależy na przyjaźni. I co najważniejsze – ” zapomnienie o mnie nie wchodzi w grę „. A powinno.
W dodatku rozjebał mi kartę rabatową i zaraz się cała rozpierdoli jak znam życie. Jak na nienawidzę, gdy ktoś nie szanuje moich rzeczy,
Niepoukładanie i chaotycznie, ale jestem BARDZO WKURWIONA.

Gafa.

1 komentarz

Lektorat z angielskiego. Pierwsze zajęcia ( bo z reguły na początku zdarza mi się błysnąć ).

Rzecz się dzieje po angielsku, żeby nie było.
- Może się przedstawimy. Pani?
- Kinga.
- Proszę powiedzieć coś o sobie.
- Jestem Kinga, zaczęłam w tym roku studiować filologię ukraińską, mam psa i brata, lubię języki obce.
- A czemu pies przed bratem?
- Bo brat nie mieszka z nami i z psem mam lepszy kontakt.
:D
Pani od językoznawstwa baaaardzo nudzi. Jest dziwna i chodzi z wyposażeniem jak na piknik.
Pozdrawiam czytelników. ;)

2 komentarzy

Chyba każdy ma takie chwile,

że musi
ot tak 
wypłakać wszystkie 
żale
Studia fajne. Nadal nie dociera do mnie, że dotarłam do tego momentu w moim życiu. W miejscu, gdzie większość osób miało problemy z matmą, nikt nie lubił chemii i innych przedmiotów ścisłych. I że jestem na dobrej drodze do spełnienia marzenia.
Uczę się wykorzystywać szanse dawane mi przez los. Ale dopiero uczę. Jeszcze wiele potknięć i upadków przede mną.
Strasznie podoba mi się ukraińska wersja słowa ” jeż „. :) Ten jeż nastraja mnie pozytywnie. :D

  • RSS