Ludzie kłamią i wtykają nos w nie swoje sprawy. Odtąd moje problemy będę omawiać z trzema osobami. I tyle. Już coraz gorzej u mnie z zaufaniem do ludzi.
Jutro jadę do Poronina na obóz integracyjny. Nie chce mi się. Ale niech im będzie, bardzo lubię góry i odetchnę trochę tamtejszym powietrzem.
Miałam dziś doła. Przez wszystko. Leżałam w łóżku półtorej godziny i płakałam. Po prostu. Chyba musiałam wypłakać wszystkie smutki i żale ostatnich miesięcy.
Wykonywałam dziś standardowy zestaw ćwiczeń Ki-baletnicy, i co? I się wjebałam na szafkę kręcac piruety. Łokieć zbity, skóra zdarta. Przez moment myślałam, że złamałam rękę.
Uwierzcie mi, to BYŁ zły dzień.
Jestem WŚCIEKŁA.