la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2008

Stop and stare

1 komentarz

Inni okazują się nieprzyjaciółmi. My też.

Jak długo można być dla kogoś niemiłym? Jak długo można kogoś denerwować, aż nie zrozumie mojego złotego przekazu – spierdalaj?. Męczą mnie już niektóre znajomości i chciałabym je zerwać. Niestety te wszystkie grona i inne gadu-gadu na to nie pozwalają. Serio. No bo przecież nie zablokuję, to dziecinada.
Po tym wszystkim, co przeszłam, jeśli chodzi o koleżaneczki, przyjaciółeczki itp., doszłam do wniosku, że jedna wierna pozostała mi Ki. Moja jedyna prawdziwa przyjaciółka.
Co dziwne, ŻADEN kolega ( podkreślam – kolega. Nie ktoś, z kim się spotykałam itp. ), kumpel nie zrobił mi przykrości. Co najwyżej się pokłóciliśmy, ale nic poza tym. Jakoś wolę towarzystwo i znajomości z facetami. Może to kwestia tego, że mam starszego brata?
Szkoda mi niektórych ludzi. A może inaczej -chce mi się z nich śmiać. Ich jedyne problemy, to chory piesek, kłótnia z siostrą. Takie wywłoki bez doświadczenia wchodzą później w dorosłe życie i zatruwają je innym. Znam to z autopsji. Niech sobie mają szczęśliwe życie, może moje nie do końca takie było, może mam żal, może go w ten sposób wyładowuję. Jest wiele rzeczy, które chciałabym zmienić, zrobić inaczej. Ale czasu nie cofnę i z wieloma błędami muszę żyć. Będę żałowała wielu rzeczy, które zrobiłam rodzicom i rodzinie.
Wiem jedno – wypaliłam się, jeśli chodzi o niektóe cechy. Nie jestem już tak optymistycznie nastawiona, nie cieszy mnie widok cudzego szczęścia. Po prostu wisi mi to. Interesuje mnie szczęście moje i przyjaciół. Jednak są 2 rzeczy, które działają na mnie tak samo mocno, jak kiedyś – śmierć i cierpienie dzieci, samotność starych, dobrych ludzi, którzy przeżyli wojnę, a nikt o nich nie chce pamiętać.
Oglądam ” Mam talent ” i sie wybiłam z rytmu.
Pozdro dla wszystkich mniej lub bardziej życiowych.
To be continued.

Paciemu?

1 komentarz

Jak to się mówiło w L.O. – ” just because „.

Mam jakiegoś doła. Przeraża mnie mój plan, wszyscy mają wszystkiego mało. Póki co, ja mam najwięcej przedmiotów ze wszystkich moich znajomych.
Nigdy już nie znajdę prawdziwej miłości. Nawet nie mam się co łudzić. Albo ja jestem jakaś niewyjściowa, albo faceci dziwni.
Da svidanya.

W Poroninie było fajnie. :) Zintegrowaliśmy się, odpoczęłam.

I po wielu przemyśleniach doszłam do wniosku, że narobiłam sobie biedy z tą filologią ukraińską.
Ze staro-cerkiewno-słowiańskiego tylko 7 osób na 40 nie miało poprawki …
Już widzę uroki studiowania na Uniwersytecie Warszawskim. Moja anglistka miała rację. ;)

Ludzie kłamią i wtykają nos w nie swoje sprawy. Odtąd moje problemy będę omawiać z trzema osobami. I tyle. Już coraz gorzej u mnie z zaufaniem do ludzi.
Jutro jadę do Poronina na obóz integracyjny. Nie chce mi się. Ale niech im będzie, bardzo lubię góry i odetchnę trochę tamtejszym powietrzem.
Miałam dziś doła. Przez wszystko. Leżałam w łóżku półtorej godziny i płakałam. Po prostu. Chyba musiałam wypłakać wszystkie smutki i żale ostatnich miesięcy.
Wykonywałam dziś standardowy zestaw ćwiczeń Ki-baletnicy, i co? I się wjebałam na szafkę kręcac piruety. Łokieć zbity, skóra zdarta. Przez moment myślałam, że złamałam rękę.
Uwierzcie mi, to BYŁ zły dzień.
Jestem WŚCIEKŁA.


  • RSS