Ostatnio rzadko tu bywam. W sumie nie mam po co. Mało co układa się tak, jak powinno. Owszem, dostałam się na studia tam, gdzie chciałam. Miałam super wakacje i ciągle chcę wrócić na Sycylię. Ale brakuje mi tego ” motorku „, tego czegoś co sprawi, że poczuję sens wstawania rano z łóżka. Bo póki co robię to tylko po to, żeby przeżyć dzień, wypełnić jego obowiązki.
Z drugiej strony wiem, że coś się święci. Coś pozytywnego. Tak czuję. Moja intuicja rzadko mnie zawodzi.
Czas pokaże ( ostatnio dość często używam tego zdania ).
A 1 września kolejna, druga już, próba dołączenia do grona kierowców.
Proszę trzymać kciuki.