Coraz częściej nawiedzają mnie dziwne sny. Bardzo dziwne. Co lepsze – zawsze dokładnie pamiętam przebieg tych snów, ale gdy je opowiadam, to nikt nie rozumie o co mi chodzi..
Wczoraj śniło mi się, że jechałam z Koprem, Kroczkiem, Grzesiem itp. do Moskwy. I jechaliśmy tak ciągle, podczas zachodu słońca, i nie mogliśmy dojechać. Słuchałam muzyki na koprowym telefonie.
Dziś z kolei śniło mi się, że strasznie się kłóciłam z ojcem, chciałam się przed nim zamknąć na klucz, ale co przekręcałam klucz w zamku, to nie działał. Ojciec wchodził do pokoju i się dalej kłóciliśmy. W drugiej części tego snu siedziałam z mamą, wujkiem, chyba też babcią, ogólnie – rodziną, była wojna i chowaliśmy się przed rosyjskimi żołnierzami. Staliśmy w miejscu, które przypominało koryatrz przed salą od biologii w gimnazjum. Nagle ktoś krzyknął, żeby się chować. Ja wbiegłam do sali i schowałam się w kącie pod jakąś ławką. Rosjani weszli do sali, przeszukali ją, ja ich nie widziałam. Ale w pewnym momencie zobaczyłam przed oczami lufę i postrzelili mnie w głowę. Później obudziłam się i tak się dziwnie trzęsłam, jakbym ciągle czuła odbijającą się od mojej głowy kulę…
Bardzo pozytywnym aspektem dzisiejszego dnia jest SMS z obcego numeru o treści: ” Halo! Dzień dobry! Nie wiem, czy mam dobry numer, bo chciałem zamówić erotyczną sprzątaczkę, czy istnieje taka możliwość? ;> „.
Szenku? :D