” Jeśli coś kochasz – puść to wolno.
Jeśli wróci, jest Twoje.
Jeśli nie – nigdy Twoje nie było. „

P. Coelho

Wakacje zapowiadają się ciekawie. Dziś mama zgodziła się, żebym pojechała do Augustowa. 3 godziny treningów przez 2 tygodnie – dawno tego nie miałam.
Mam nadzieję, że pojedzie dużo lasek z naszej HH sixty-four. ;)
Jestem chora i boli mnie głowa. Czytam ” Kobieta w Berlinie „, czyli zapiski anonimowej kobiety. Rok 1945 i wejście Rosjan do Berlina, spojrzenie na sprawę oczami kobiet, które musiały żyć w ukryciu. W piwnicach, bez dachu nad głową. Źle było, ogólnie. Ale książka fajna, tak póki co.
Dziś po południu dotarło do mnie, że się już NIE PRZEJMUJĘ. Wyszukiwałam w całej sytuacji problemu. Nie wiem, czemu mi kiedyś zależało na tym człowieku. Patrzę na jego zdjęcia i nie czuję już dosłownie NIC. Tylko moja ogromna duma i ego zostały urażone. To drugie na szczęście nie ma większych problemów przy odbudowywaniu się.
I chwała Bogu, że mnie tak skonstruował. Przetrwają najwytrwalsi. ;)
Sentyment do Gocławia mimo wszystko pozostanie.
Dzięki za tę parę miesięcy uśmiechów, radości, ale też niesamowitych nerwów.
Jest 1:1.