Od dwóch dni panuje wewnątrz mnie niesamowita faza :). Wszyscy są tacy pozytywni, bardzo mnie to cieszy :).
Dziś uznałam, że głupia byłam, że mówiłam, że nie będzie mi brakować klasy z LO. Niektórych głupków i idiotów naprawdę BĘDZIE mi brakowało. I to takich, o których bym wcześniej nie powiedziała dobrego słowa. Rili.
Zwłaszcza na angielskich jest mi bardzo do śmiechu :P. Wesoło jest.
I jestem naprawdę szczęśliwa. Bez większych powodów.
Dziś ogarnęłam, że nie mam kiedy się spotkać ze wszystkimi znajomymi. I że niektórzy mieszkają naprawdę daleko ode mnie, przez co spotkania co tydzień w ogóle odpadają. Dziś spotkałam Patkę <3, z którą nie widziałam się chyba od wakacji. A mieszka dwie ulice dalej ode mnie. I za tydzień idziemy na szamę do KFC, do Mańka ;D. A w niedzielę widzę się z moją żółwiastą Cierepachą :)
A w głośnikach ” I can’t run away ”
Boy …
Chcę tu coś zamieścić, tak dla potomnych :
,, Mamy bardzo kochanego żółwia, którego staramy się zabierać ze sobą na wszystkie dłuższe wyjazdy. Bywają jednak chwile, kiedy jesteśmy już zmęczeni ciągłym obserwowaniem jego wędrówek. Z uporem wypuszcza się na dalekie spacery i po prostu może zginąć. Kochamy go, ale przez niego nie mamy żadnej wolnej chwili. Jest gorszy niż dziecko”
Tele Tydzień, dział z poradami. Anna 22, Radzymin.
Mam fazę na muzykę z musicali. Słucham i słucham :)