la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2007

Zimno.

4 komentarzy

Zimno dziś.
Słucham muzyki i nastrajam się jesiennie.
Niektóre sprawy, niektórzy ludzie, a także rzeczy mnie przerażają.
Dziś jestem pod wpływem różnych rodzajów muzyki. Przeróżnych. Może stąd moje przymulenie ?
Nie dobija mnie może do końca fakt rozpoczęcia roku szkolnego, ale fakt, że spotkam parę osób, z którymi nie chce mi się widywać na co dzień.
I od tego roku szkolnego nie jeżdżę metrem. Z Kinią przerzucamy się na autoban.
Ciebie też to spotka -
Ja.

El kolczyko.

1 komentarz

Wczoraj stałam się szcześliwą ( ponownie ) posiadaczką kolczyka w pępku.
Kto się jara :P ?
Zdjęcie na photoblogu, jeśli ktoś pragnie zobaczyć.
Tym razem u Morbida. Link też na photoblogu.
Oczywiście debil Vee, mój stały towarzysz kłucia nie byłby sobą, jakby czegoś nie zrobił. Otóż nasz mądry Veencent otworzył wewnętrzne drzwi w windzie przez co się ona zatrzymała ;|.
,, Ooo, między piętrami !”
Debil. A ja mam klaustrofobię. Fajny krzyk był :D.
A później polazłam z Dee zapłacić za jej kolczyki. Zapłaciłyśmy 9 gr mniej i później musiałam dopłacić to na Inteligo ;|. Nie mniej żałosna sytuacja :P.
Poza tym dziwnym widokiem był 8-latek łapiący swoją 14 letnią siostrę za dupę ;|

Z musicalu ,, Jesus Christ Superstar „, która idealnie odzwierciedla moje przemyślenia, jeśli chodzi o relacje damsko – męskie. No to dajemy.

” Yet, if he said he loved me
I’d be lost, I’d be frightened.
I couldn’t cope, just couldn’t cope.
I’d turn my head, I’d back away,
I wouldn’t want to know -
He scares me so.
( … )”

Notkę dedykuję Madziorowej. Wpiszę tu jeszcze tekst roku :

B. 23:55:32
co ty marnie powychodziłem na jednym to wogle hehe przeslij mi na poczte
Madź 23:55:50
to podaj maila
B. 23:56:39
www. ( … )

Brawa dla tego pana.

Uznałam, że odbiję sobie te straty w Zakopanem, podczas ferii.
Han – ,, No, czemu ten autobus nie przyjeżdża ?! Urodziny prezesa, czy co ?! ”
Ech, Hannita :)
Wczoraj się opalałyśmy w parku. Dziś pogoda nie jest już tak sprzyjająca.
Wakacje dobiegają końca ( i w sumie chwała im za to ). A teraz będzie 3 LD. Jezu, niedawno była pierwsza. Ale z tego, że będzie to koniec LO. też się cieszę. Moim zdaniem klasa nie dorównuje w NICZYM klasie z gimnazjum. Nudy, nudy, nudy. Może niech się wypowie ktoś, kto chodzi ze mną do szkoły. Albo nawet siedzi ze mną w ławce :P.
Wymyśliłam coś dla siebie. Ale nie będę teraz o tym pisać. Wszystko w swoim czasie.
Parę dni temu wróciłam ze wsi. Było całkiem, całkiem. Moją sytuację uratowało wesele mojej kuzynki. Reszta, ogólnie rzecz biorąc, zassała. Smród stęchlizny, od którego nie przespałam dobrze ani jednej nocy, od którego dostawałam duszności. I wiele innych atrakcji.
Łykam sobie magnez. Serducho już nie boli, jakoś lepiej się czuję. Oby podziałało :)
A Dee została niedawno obdarowana. I nie skapnął się głupek, że coś jest nie tak ;P. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Kolczyk w pępku. Tym razem Morbid. Umówię się, jak tylko doładują mi konto :)
Wakacyjnie.

Do zobaczenia.

… d o n ‚ t c h a ?

Notka powstała z inicjatywy Kini, oraz Kini :) I naszej rozmowy.
Jesteśmy :
- boskie i seksowne
- namiętne
- uwodzicielskie
- z lekką nutką dekadencji, a za każdym razem jak ktoś nas bliżej poznaje,to jesteśmy subtelne i pełne tajemnicy …
[- ... a przy tym otwarte]
- ….która to urzeka i zniewala
- [ i sprawia, że ciary przechodzą facetom po całym ciele ]
- pieścimy zmysły samym byciem przy kimś
- ,, Jesteś królową zmysłów ”

Jak to śpiewała Avril -
,, It’s so beautiful it makes you wanna cry . ”
To ,, it ” to każda istota imieniem Kinga :)
Chyba nazwę tak moją córkę :)

Zawsze, zawsze, ZAWSZE.
Nie znam drugiej osoby o tak pokręconym życiu ,,uczuciowym”, jak moje.
Wystraszyłam się, że coś niedobrego dzieje się z moim tragusem. Ruszyłam więc moim małym, ale zamaszystym krokiem do Smerfa, który mnie uspokoił. Tragusy mogą podobno być po kłuciu opuchnięte jeszcze przez dłuuuuugi czas.
No i Smerf obejrzał mój pępek. Podobno troszkę krzywo był kiedyś przekłuty, ale da radę zrobić drugi raz. Cieszę się :) Koniec sierpnia / początek września – nowy kolec.
Tylko cholera, kiedy ja oddam tą krew ? Ja na tych kolczykach chyba powinnam ćwiczyć sobie cierpliwość.
Spiszę tu jeszcze dla potomnych jedną kwestię. Kwestię mojej mini-stłuczki. A ja się łudziłam, że uda mi się skończyć kurs na prawo jazdy bez większych ,,sensacji”. Jak bardzo się myliłam przekonałam się w czwartek. W sumie nic strasznego, ale seryjnie bałam się kolesia, w którego samochód wjechałam.
A jutro mam przedostanią jazdę. Dziwnie. A niedawno Robert chciał popadać w alkoholizm przez moje niewyjeżdżanie z zakrętu na łuku.
Time goes by.
Jest jakoś tak dziwnie. Dziwne są te wakacje.
Zaczęłam walkę z paznokciami. Boże, chciałabym mieć takie ładne. Ech.
Bardzo podoba mi się piosenka Avril Lavigne – ,,Innocence”.
No i poszłam dziś z Koprem i Markiem do Inside’u. W KOŃCU. A później doszła Furia z koleżanką.
Wymyśliliśmy z Koprem kulturę ssania. I piszemy o tym pracę magisterską, jak już wylądujemy na italianistyce :) Ko, rządzimy.
A w środę był u mnie Pioter. Zajebiście pozytywne spotkanie :) Świetnie mnie nakręciło !
Wiecie co ? Chcę już zimę. Chcę już pojeździć na desce. Bo tak leży biedna obok pieca i czeka na zbawienie ;)
A dziś 63 rocznica powstania warszawskiego.

I think about the little things that make life great.


  • RSS