I to w dodatku w czasie tych jebanych imienin. Nie wierzę w takie pierdolone święta. I tak nic nie dają. Poza masą życzeń bardziej, lub mniej szczerych. Zwłaszcza smutne wydarzenia najbardziej wtedy dokuczają. A mi już w szczególności.
,,Ona jest przewrażliwiona”
Jestem, kurwa. I nie chcę niczyjej pomocy. Sama sobie dam radę.
I nie mogę się już doczekać, kiedy nareszcie stąd wyjadę. Kiedy będę już tak daleko, że nic nie będzie mnie dotyczyło.