Wczoraj było :) A dziś pojechało . Z tym odjazdem była mała przygoda, ale o tym za chwilę.
Tak więc wczoraj rano spotkałam się z Pioterem i jego paroma znajomymi ( wyliczać nie będę ) i poszliśmy na AM, na dzień otwarty. Nie spodziewałam się niczego boskiego, ale jakże miło się rozczarowałam :) Robili takie fajne ćwiczenia. Można było zrobić zastrzyk babce ( taki oszukany, miała na ręcę taką gąbkę w kolorze skóry ;D ), jakieś ciekawe ( naprawdę ciekawe, choć nazw ich nie umiem powtórzyć ) doświadczenia.
Później odwieźliśmy ekipę do Arkadii po czym Piotruś, Kuba i ja poszliśmy do mnie na chatę zjeść przygotowanego przeze mnie kurczaka :) Podobno bardzo dobry xD.
Później nadeszła Veencentowa a także Kinia ( z małymy problemami, ale doszła :D ) i poszliśmy na halę na Saską pograć w kręgle.
Następnie odstawiliśmy Kubę pod metro. Widzieliśmy Mikiego. Wracając spotkałam Łośka, poznałam też Kasię i Magdę ;D. Jeszcze Dorotę, ale to akurat mały epizod.
Później Telepizza, nie dokończone ,,Step Up” … ;)
Następne spotkanie 5.05 -> w naszą rocznicę :) ;*