Znowu :D. A jest parę powodów.
- moja uczennica załapała to, co do niej mówiłam, więc jestem cholernie dumna z niej i z siebie ;D.
- po prawie 2-ch latach dowiedziałam się, co to znaczy ,,smereka” ( świerk ). Mała rzecz, a cieszy. Tak myślałam, że to coś rosnącego.
- przedwczoraj i wczoraj byłam w pracy i było prześmiesznie ( zwłaszcza z paroma klientami, do których zagadywałam :D )
- Kochanie przyjeżdża w sobotę ;*
- rozkminiłam ( też po paru ładnych latach ) co oznacza nazwa zespołu ,,Ruki Verch”. Mówi się nie tak, jak się pisze ( ? ) ale przed ,,Verch” powinno być jeszcze w. Czyli powiedzmy Ruki W Verch, czyli ,,Ręce w górę” ;D. Od razu mi się skojarzyło z ,,paluszki w górę i machamyyyyyy”.
- jutro się widzę z Markiem ( mimo wszystko też jakiś powód do radości ]:-> )
- I’m so delicious … I : gdybym miała trochę dłuższe nogi, to bym była jeszcze lepsza laseczka niż jestem.
Yup ?
A na rekolekcje nie poszłam, bo mi się nie chciało. Poza tym cały plan tych dni rekolekcyjnych jest moim skromnym zdaniem DO DUPY.
Achhh..
Kto mnie nauczy niemieckiego ?