I nareszcie mam kolca w języczku :D. Jestem przeszczęśliwa, bo nie boli ( ,, Poczekaj aż spuchnie” ), jest w idealnym dla mnie miejscu przekłuty, i w ogóle śliczny :)
I mam się nie bać, jeśli zrobi się żółty, lub nawet trochę zielony o.O.
Nie mogę pić niczego z żywymi kulturami bakterii, muszę POWOLI jeść.
W sumie ciężkie zadanie ^^
Ale jestem przezadowolona :D. Piercer jest zajebisty, świetnie nam się gadało, pokazał kolczyka jeszcze zapakowanego – polecam ! Studio Juniorink jeśli ktoś by pytał.
www.juniorink.pl
Jest bosko :)