Ciężko się wstało, na łyżwy się poszło :) Oczywiście w myśl zasady ,, Wy się wstydzcie za mnie, a nie ja za siebie” nakrzyczałam na paru chłopców, którzy z uporem maniaka mnie popychali, zajeżdżali mi drogę itp. :D
-Ej, kolego
-Ej, człowieku
ktoś: PRZEPRASZAM :D
A najlepsze było, jak ja krzyknęłam, a przeprosił Olećkę !
Warto powiedzieć, że Olećka już lada moment będzie miała stopień młodszego ratownika, dzięki czemu będę mogła czuć się bezpiecznie przy moich nieudolnych próbach poprawnego technicznie pływania :D
A już za 6 dni studniówka i spotkanie ze Skarbeeeem ;*
MUA, MUA, MUA :*