Dziś po raz drugi w swoim życiu stanęłam z puchą WOŚP-u i nagabywałam ludzi :) Tym razem nie tak wcześnie i w nieco większym składzie – Mad, Sieke, Natalia i ja.
Co i ile zebrałyśmy ? 544.63 zł. , 86 pensów i żeton do wózka w supermarkecie z napisem ,,Karmi” @_@
A ludzie jak to ludzie, jedni dają chętnie i po 40 zł., jedni nie chcą dać grosika. Ale nie było jakichś strasznych incydentów z moherowymi beretami itp.
Tylko dosyć rozśmieszył nas pewien pan.
-Dzień dobry, zbieramy pieniążki na Wielką Orkiesrtę.
-Dziewczyny, ja jestem tak najebany, że nie mogę. Naprawdę. Szukam żony. Ale wiecie, tej właściwej.
xD
I te dzieciaki wrzucające pieniążki do puszki ^^. No lubię to i tyle :) Było naprawdę fajnie. Choć różnie bywało w kwestii szef sztabu-wolontariusz, to aż tak bardzo narzekać nie mogę.
Mad zgubiła identyfikator o_O. Ale później znalazłyśmy :)
No i przede wszystkim grały bardzo fajne zespoły u nas na Pradze :D. Miałam nawet ochotę iść poszaleć bardziej pod scenę, urządzić coś a la malutkie pogo, ale to chyba raczej nie dla mnie O_o. Aż mnie nogi niosły :P. Jeśli ktoś jest ciekaw zespołów, to proszę się do mnie odezwać ^^
A tymczasem ja lecę.
Oby do następnego roku !
P.S. Chyba nawet nie mam siły iść na Światełko do Nieba O_o