Natchnęło mnie. Postanowiłam napisać co nieco o naszej nowej pani profesor. Nadanego przydomku może cytować nie będę.
Jak pewnie większość z Was wie, niecałe 2 tyg. temu do naszej klasy weszła owa pani profesor tytułując się naszą nową polonistką. A nie lada to gratka dla klasy-której nazwy nie podam-mieć do czynienia z kimś niu. Po kwestii czysto organizacyjnej pani profesor niu zaproponowała nam zabawę z cyklu ,, opowiedz coś o sobie”. Po pierwszej wypowiedzi, która na domiar złego była wypowiedzią Pawła, wszyscy uznaliśmy, że nie jest to zbyt dobry pomysł. Stanęło na podnoszeniu czterech liter podczas czytania listy.
Wiadomo, ktoś jest nowy, klasa musi być wyrozumiała, dać ,,nowemu” nieco czasu na oswojenie z całą sytuacją, i dawaj !
Tak się jednak nie stało. Pani profesor niu zabiła mnie dziś swoją …hmmm… tego chyba też lepiej nie nazywać po imieniu.
Otóż dane nam było dnia dzisiejszego rozprawiać o ,,Sonetach krymskich „. Wszystko ładnie pięknie, ale ,, jak my mamy o czymkolwiek rozmawiać, skoro nawet nie macie dostępu do tekstów ?! „. A więc właśnie. I tu się zaczęła zabawa. Pani profesor zakomunikowała, że przeczyta nam treść ,, Stepów akermańskich”, które w zależności, jak się domyślam, od humoru były tez nazywane ,,stepami akermeńskimi”. Z tym tekstem klasa jeszcze sobie jakoś poradziła.
Gorzej było podczas ,,Bakczysaraju w nocy „. W nocy, nocą, nieważne. Zasłuchani w cudowny głos naszej polonistki nawet nie spostrzegliśmy, że opisy chmur mające kształt łabędzia ze złotymi akcentam, czy tam odbiciami są w rzeczywistości opisem miasta muzułmańskiego. Powoli zaczynałam wątpić. Po chwili padła seria pytań ogólnie nazywanych ,, trudnymi”. A dla klasy naszej pytania trudne to wszystkie te, na które nie można dać jednoznacznej odpowiedzi brzmiącej ,,tak” lub ,,nie”. Wtedy zaczęło się piekło.
- O czym opowiada ten sonet ?
W klasie cisza, po chwili jednak ktoś stara się ratować nasz honor.
- O niebie.
Cisza. Tym razem jak grób zamilkła pani profesor.
Nastąpił moment tzw. ,, niezręcznej ciszy”
Polonistka stara się ratować sytuację i w akcje desperacji rzuca kolejne pytanie :
- Co możemy powiedzieć o poecie czytając ten sonet i zwracając uwagę na opisy miejsca itp. ?
W tym momencie ja staram się poprawić nieco naszą żałosną sytuację i rzucam :
- Wszystkie piękna kraju, w którym przebywa nie zastąpią mu piękna Litwy.
I tu, ku ogólnej uciesze następuje kolejna ,,niezręczna cisza”.
I tak w kółko Macieju.
,, A za niecałe dwa lata matura ! „