la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2006

:D

Brak komentarzy

Dziś gadałam ze Skarbem ( nieco wcześniej i krócej niż zwykle, ale mniejsza ;) )
Ja: Wiesz co, strasznie się najadłam.
Skarb: A co jadłaś ?
J: No, 4 kanapki na śniadanie, delicje, colę i jeszcze zupę i ta zupa to już było przegięcie !
S: Moim zdaniem to raczej te delicje i cola były przegięciem …

I jak takiego nie kochać ;) ?

Zaraz ide się uczyć chemii. Chciałabym dostać w miarę znośną ocenę, nie taką, żebym później musiała poprawiać. I tylko dla siebie. Bo kogo to zainteresuje ? Chyba nikogo.
Nie wiem, czy dziś jest jakiś pechowy dzień, w którym wszyscy się kłócą ? Ludzie mają dziś dziwne nastawienie do siebie nawzajem i ja się też do takich zaliczam.
Czasami mam ochotę odinstalować gg, wyłączyć komórkę ( tylko jak ja się obudzę bez budzika ?! ) i mieć wszystko i wszystkich głęboko w dupie.
No i się skończyło. Już mnie to wszystko wali, nic mnie nie obchodzi kto, z kim, dlaczego. To też mam gdzieś.
Jeden pieprzony sms, a tyle emocji.

Bo czemu ?! Czy on się naprawdę tyle uczy ? Nie może mi poświęcić choćby chwili, napisać ? Nie rozumiem tego …

?

Brak komentarzy

nie ma sie czego wstydzic, ze jest sie uzaleznionym.
ze sie juz bylo ‚nacpanym’
spojrz.
pamietasz jak bylo jak mialas 12 lat?
ja, nic nie widzialam.
teraz patrze i jestem przerazona.
widze ludzi na ulicy, i poznaje ktorzy juz ‚sa’ a ktorzy jeszcze ‚nie’
w autobusie widze ‚tych’
i widze siebie.
naprawde.
to nic zleego.

Przestawłam sobie dziś kolorki w telefonie na turkusowy odcień :D. A ja kocham wszelakie odcienie niebieskiego :*
I słucham East Clubbers xD. Na zmianę z innymi.
Chyba połowinki nie wypalą, bo jest za mało osób ( 120 ).
No ale cóż, obaczym ;)
Oglądałam arkusze maturalne z angielskiego – łatwe ?
Układam puzzle. Później wylądują na ścianie jako obraz :D
Zainsteresowałam się bonsai, nie wiem, czy się za to nie wezmę przypadkiem. No i w końcu obcięłam bambusowi zwiędnięte listki :D
Dostałam 4 z geografii i jestem z siebie dumna :) Bo zależało mi na dobrej ocenie i się uczyłam. Cały dzień nad wodami podziemnymi, lodowcami i siecią rzeczną został wynagrodzony :D.
Hah xD

23:25:12 Kinia
mi sie marzy taki domek ze swiniami,kurami
23:25:18 rzaba56 (3962577)
znaczy nie w srodku
23:25:19 Beti
oslami
23:25:26 Kinia
moze i oslami @_@
23:25:37 Beti
i Pioterem

xD

Dziś.

Brak komentarzy

Natchnęło mnie. Postanowiłam napisać co nieco o naszej nowej pani profesor. Nadanego przydomku może cytować nie będę.
Jak pewnie większość z Was wie, niecałe 2 tyg. temu do naszej klasy weszła owa pani profesor tytułując się naszą nową polonistką. A nie lada to gratka dla klasy-której nazwy nie podam-mieć do czynienia z kimś niu. Po kwestii czysto organizacyjnej pani profesor niu zaproponowała nam zabawę z cyklu ,, opowiedz coś o sobie”. Po pierwszej wypowiedzi, która na domiar złego była wypowiedzią Pawła, wszyscy uznaliśmy, że nie jest to zbyt dobry pomysł. Stanęło na podnoszeniu czterech liter podczas czytania listy.
Wiadomo, ktoś jest nowy, klasa musi być wyrozumiała, dać ,,nowemu” nieco czasu na oswojenie z całą sytuacją, i dawaj !
Tak się jednak nie stało. Pani profesor niu zabiła mnie dziś swoją …hmmm… tego chyba też lepiej nie nazywać po imieniu.
Otóż dane nam było dnia dzisiejszego rozprawiać o ,,Sonetach krymskich „. Wszystko ładnie pięknie, ale ,, jak my mamy o czymkolwiek rozmawiać, skoro nawet nie macie dostępu do tekstów ?! „. A więc właśnie. I tu się zaczęła zabawa. Pani profesor zakomunikowała, że przeczyta nam treść ,, Stepów akermańskich”, które w zależności, jak się domyślam, od humoru były tez nazywane ,,stepami akermeńskimi”. Z tym tekstem klasa jeszcze sobie jakoś poradziła.
Gorzej było podczas ,,Bakczysaraju w nocy „. W nocy, nocą, nieważne. Zasłuchani w cudowny głos naszej polonistki nawet nie spostrzegliśmy, że opisy chmur mające kształt łabędzia ze złotymi akcentam, czy tam odbiciami są w rzeczywistości opisem miasta muzułmańskiego. Powoli zaczynałam wątpić. Po chwili padła seria pytań ogólnie nazywanych ,, trudnymi”. A dla klasy naszej pytania trudne to wszystkie te, na które nie można dać jednoznacznej odpowiedzi brzmiącej ,,tak” lub ,,nie”. Wtedy zaczęło się piekło.
- O czym opowiada ten sonet ?
W klasie cisza, po chwili jednak ktoś stara się ratować nasz honor.
- O niebie.
Cisza. Tym razem jak grób zamilkła pani profesor.
Nastąpił moment tzw. ,, niezręcznej ciszy”
Polonistka stara się ratować sytuację i w akcje desperacji rzuca kolejne pytanie :
- Co możemy powiedzieć o poecie czytając ten sonet i zwracając uwagę na opisy miejsca itp. ?
W tym momencie ja staram się poprawić nieco naszą żałosną sytuację i rzucam :
- Wszystkie piękna kraju, w którym przebywa nie zastąpią mu piękna Litwy.
I tu, ku ogólnej uciesze następuje kolejna ,,niezręczna cisza”.
I tak w kółko Macieju.
,, A za niecałe dwa lata matura ! „

Jako że dziś jest ten szczególny dzień, wypada napisać stosowną notkę.
Uprzejmie wszystkich Was informuję, że 5 listopada mija nazywana przeze mnie ,, półtorarocznica” mojego związku ze Skarbem ^^.
Kochanie, chciałam Ci podziękować za wszystko ! Za to, że znosisz moje humorki, za to, że mogę się do Ciebie zwrócić z KAŻDYM problemem :* Po prostu za wszystko :) Wiem, że mam przy sobie prawidziwy SKARB :*
Cieszę się jak małe dziecko :)
Kocham Cię :*

Ta.

Brak komentarzy

L’oiseau et l’enfant

Comme un enfant aux yeux de lumière
Qui voit passer au loin les oiseaux
Comme l’oiseau bleu survolant la terre
Vois comme le monde, le monde est beau

Beau le bateau, dansant sur les vagues
Ivre de vie, d’amour et de vent
Belle la chanson naissante des vagues
Abandonnée au sable blanc

L’amour c’est toi, l’amour c’est moi
L’oiseau c’est toi, l’enfant c’est moi

Comme un enfant aux yeux de lumière
Qui voit passer au loin les oiseaux
Comme l’oiseau bleu survolant la terre
Nous trouverons cet monde d’amour

Blanc l’innocent, le sang du poète
Qui en chantant, invente l’amour
Pour que la vie s’habille de fête
Et que la nuit se change en jour

Jakby nie patrzeć, non stop słucham tej piosenki. A za oknem śnieg. Mój ukochany śnieg, który sprawia, że ryjek tak mi się cieszy :) I dziś najważniejszy jest dla mnie ten właśnie śnieg :D. A resztę mam głęboko w poważaniu ^^

Spadł pierwszy śnieg ;D. Cieszyłam się jak dziecko :D. Już dawno nie widziałam śniego po raz pierwszy w szkole ( tak mi się zdaje)
No cóż, już ustalono kiedy i gdzie mamy połowinki. 26 listopada we Fresh’u. Olećka już idzie na 100%, mam nadzieję, że Kinia, Dona i Ranich też będą łaskawi zabrać dupy :D. Jeszcze impreza u Natalii i Tereszek :D.
Biba u Natalii, biba u Natalii :D. Btw. nie za bardzo lubię słowo ,, biba”. Takie dresiarskie określenie. Coś jak ,, chodźmy na bro” :D. Cóż, przynajmniej pośmiać się można :D. A dziś na francuskim zadano mi pytanie, czy moja mama też (?) uczy francuskiego. A nie, nie uczy francuskiego :D.
Jutro napiszę, jaki mieliśmy wiersz do tłumaczenia i interpretacji. Mamy napisać ten wiersz po polsku, tyle że z rymami zachowanymi w odpowiednich wersach itp. Krótko mówiąc tłumaczenie poetyckie.
,, Bo tłumacz musi tak umieć, przekazać to w naszym języku”. Nie no, tego jeszcze nie było ^^
Ogólnie, gdyby nie mały incydent na wieczór to dzień bardzo udany :D.
Cholera, co by się nie działo, to ja kocham swojego Piotrusia najmocniej na świecie:* I będę to powtarzac kiedy tylko mi się zachce, kiedy tylko ktoś mnie o to zapyta itp. Krótko mówiąc zawsze :)

xD

Brak komentarzy

Ot taki, zwykły, optymistyczny temacik ;) Sieke dziś sypała cytatami jak z rękawa :D
-,,Za wysokie progi na Sieke nogi”

*ja do faceta od historii *
- Do widzenia !
* za chwilę *
-patrzcie, nowy samochód ma
Sieke – już kurwa nie różowy ?

,, bo Ty tęgi chłop jesteś Sieke” ;)


  • RSS