Niby piatek 13-go, ale jaja nie z tej ziemi. Juby nie przyszedl do szkoly, a mial cholera jasna kupic jakis wypasiony bukiet dla Dziuni z okazji Dnia Nauczyciela i jej imienin. Biedny Juby, nie dozyje wtorku. Lukasz byl wsciekly, az dzwonil do niego na lekcji xD.
Ewgenij przyjezdza do Macka, do Sieke przyjezdza Daniela, nie rozerwe sie na kawalki :D. Chcialam isc jako druga ekipa Macka z Ewgenijem gdzies, ale Maciek chyba nie za bardzo mnie chce. No trudno, bede demoralizowac Daniele ( mowa o wymianie z Niemcami ).
Na angielskim mialam siedziec ze Slayerem, ale chyba lepiej jest, ze tak sie nie stalo :D. To bylby kategoryczny blad pani od angielskiego ;)
A ja i Miki jestesmy zajebisci :D ! Jak Miki wskoczyl na moja deske, to odkrylam, ze zepsulo sie jedno zapiecie i czeka mnie wydatek przed zima. Ale to nie Miki je popsul ! Ja natomiast popsulam niedawno szafke w sali od angielskiego, a konkretnie zlamalam kluczyk. KINGA DEBILUUUUU !!
A ja ostatnio wariuje, spiewam co sie da, mam ochote tanczyc, tylko szkoda, ze nie mam miejsca. Troche sobie pogralam w siatke na wfie, ale to juz jakis czas temu. Wpadlam dzis na genialny pomysl uczenia sie czeskiego. Moj wujek umie, to co, ja gorsza :P ?
A jutro widze sie z Olecka :D.
Swiiiryyyy :**