la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2006

Danone.

Brak komentarzy

Popijawę sobie urządzam, a co ! I po dłuższym namyśle stwierdzam, że tzw. jogurt Danone PITNY o smaku truskawkowo-bananowym jest najlepszy. Kupiłam go co prawda jeszcze przed wyjazdem do JG, ale mam nadzieję, że mój żołądek jakoś to zniesie. W końcu od czego jest lodówka.
Wściekłam się dziś. EMule się buntuje, LimeWire chciało działać, ale po jednym dniu, a właściwie nocy, aktywności już mu (jej ?) się odechciało. A może to ja jestem debil techniczny, jak to nazwała siebie kiedyś pani od francuskiego ?
Szykuję się na Run Warsaw. Coś się komuś pokiełbasiło i mimo to, że podałam im kiedyś maila nie mam jak sobie zaklepać koszulki. No cóż, będę musiała iść 1.09 i stać w, jak się domyślam, cholernie długiej kolejce. Bo to teraz wszyscy się będą bali, że im koszulek zabraknie. I ja do tych osób należę.
A tak szczerze powiedziawszy, to jest fajna pogoda. Bynajmniej ja taką lubię. I może to się wydać chore, ale zawsze jak jest taka pogoda, to myślę o Detroit. Komentarz ?
Laski namawiają mnie na ,,Spacer ludzi dobrego serca”. Nazwa jest w rzeczywistości insza, ale teraz nie jestem w stanie( to pewnie po Danonie) sobie przypomnieć. Wiem, że kojarzy mi się z Decathlonem. Taka jakby spacerowa wersja Run Warsaw. A skoro znowu jestem przy tym temacie. Mają być w tym roku jakieś liczniki, które się zawiązuje na sznurówce i które rejestrują czas w jakim przebiegliśmy dystans. I chyba wyniki podane będą na stronie w necie. Chryste, dobrze, że nie polecą po nazwiskach !
Danone się skończył, jestem upita w samotności.
*pada zakrywając twarz ręką*
*łup!*
*kurtyna*

Ej, muszę tu, bo nie chciało mi się wstawać po kartkę/komórkę, żeby zapisać te słówka, a fajne są xD

Przybij piątkę!, Przyłóż piątkę!, Daj grabę!, Przyłóż grabę! – Give (me) some skin!, Give me five!, Slip me five!

podbić komuś oko – give a black eye o_O

wzbudzać obawy – misgive

mieć coś gdzieś, wisieć komuś, pieprzyć coś, mieć coś w nosie – not give a hoot

w niezręcznej/kłopotliwej sytuacji – up a (shit) creek

Lol.

Genialny film ! Byłam z laskami i się wszystkie trzy poryczałyśmy :) I Keanu Reeves. Nie będę ględzić o tym, jaki on przystojny, bo od tego są inne osoby ;P. Chcę napisać, że jest ZAJEBISTYM aktorem. W jednej ze scnem nie mogłam oderwać od niego oczu, ta naturalność gry, to było NIESAMOWITE. Jakbym widziała ludzi siedzących naprzeciwko mnie na ławce w parku i rozmawiających. Naprawdę respect dla tego faceta, podziwiam go za talent !
Nie odbyło się bez faz, robienia zdjęć itp. :)
Widziałam Koroniewską i Dowbora w Coffe Heaven. Tak jakoś dziwnie się na mnie spojrzał :/. Nieważne. I Martynkę z Grecji z mamą też widziałam :)
Jakieś 3 chłoptasie za nami latały. Jak liczyłam kasę, żeby oddać Donie, to z kolei jakiś pracownik z Almy spytał nas czy zbieramy na arbuza o_O. Bo obok tych właśnie owoców się rozliczałyśmy ;P.
Naprawdę dzień udany :)
Oby więcej takich :) !

.

Brak komentarzy

To chyba nie tak miało wyglądać. Mam wszystkiego dosyć. Ale nie będę pieprzyła głupot, że mam też np. dosyć życia. To nie jest dół. Ja nie mam dołów. Mi jest czasami po prostu bardzo smutno. Ale to nigdy nie ciągnie się dłużej niż 1 dzień. Więc i to chwilowe załamanie minie. Tylko głowa mnie teraz trochę boli, ale od tego się nie umiera.
Zawsze szybko wracam do rzeczywistości, staram się nie mazgaić i myślę, że mi to dobrze wychodzi. Tak jak np. teraz. 5 minut temu miałam oczy pełne łez, ale już śladu po nich nie widać. Wszystko normalnie, każdy ma załamania. Ale mimo wszystko mam dosyć. Żeby to się jakoś poukładało.
Co mnie nie zabije, to wzmocni. I tak w kółko.
Moja siostra się dziś zaręczyła. Ostro.
A dziś jedna wypowiedź bardzo mnie mile zaskoczyła. I powiem jedno – najwyraźniej mam ten talent :D. Ale nie powiem wam o co chodzi, o nie nie. To będzie moja słodka tajemnica, taka, żebym tylko ja mogła się nią cieszyć :)

Sam wyjazd był spoko. Ale powrót. No bo co, wróciłam i co teraz ? Zostało parę zdjęć, które bardzo mi się podobają ( oczywiście obudziła się tam moja artystyczna dusza, która wprawdzie dopiero raczkuje, ale co tam ).
www.suchaperfectgirl.deviantart.com
I dobre kebaby były. W ogóle w zajeździe o wdzięcznej nazwie ,,Na Skraju” dobrze mnie żywili. A myślałam, że zajazdy występują tylko przy drogach. A tu o ! Proszę bardzo, szok przeżyłam.
Dziennie zjadałam ok. 2-ch słoneczników. Raz porwałam się na 3. Bez momentarza ?
I te pyszne lody. Jeden mi raz spadł :(
Czarowałam ludzi, często dostawałam większe porcje niż inni, na pozór , zwykli śmiertelnicy. Znana jest już historia waty cukrowej. Ale mi to pasuje, jak wiadomo uwielbiam jeść.
Widzę coraz gorzej, muszę iść do fryzjera( tak jakby jedno miało coś wspólnego z drugim o_O ). To tak jakby powiedzieć :Mam beznadziejną fryzurę, muszę kupić sobie okulary. Glasyz z angielskiego.
A Mandaryny program jest beznadziejny i denny. Nie wnosi nic ciekawego. Policjanci podrygiwali sobie za nią w rytm mniej, lub bardziej znanych przebojów, a ona jak zwykle była w centrum uwagi. Powtarzam – dno, nie podobało mi się to w ogóle. A liczyłam na przynajmniej malutką porcję fajnego, dobrego tańca.
Czas na mnie :].
Czekam na 28 :) To już za 6 DNI !!!!!!!! xD. :*:*:*:*:*:*:*

Jutro. Demain. Tomorrow. Utrom. Mańana [dobra jestem, nie? ]
Z mamusią, wracam ok. 20-go, a raczej przed 30-tym jak to Bejbe powiedziało :*. 28.08 Moje Słońce Najdroższe zawita do mnie do Warszawy na CAŁY TYDZIEŃ :*
A w tle ,,Broken”…

To się wszystko kiedyś skończy, dobrze wiesz. Póki co musisz udawać, że nic nie ma, że nic złego Ci się nie dzieje.
,,Niedługo skończysz 18 lat i będziesz mogła się wyprowadzić”.
Tylko, że nie na tym to polega. Walczyć z tym ?

Próbowałam, nie udało się. Silniejsze ode mnie, nie wygram z tym, NIGDY ! Nigdy. Taki los mi pisany. Nauczyłam się już nie błagać nikogo o pomoc, radzić sobie sama.
Raz tylko w życiu poczułam przewagę.
Bolący z nerwów brzuch, dla mnie, to nic nowego.
Widocznie takie życie było mi pisane…

Poczytałam trochę grono ,, Kocham Kogoś Wyjątkowego” i doszłam do wniosku, jakie to jest niesamowite, że ktoś, kogo się wcześniej nie znało tak się wpisuje w nasze życie, w naszą codzienność, że bez niego nie dalibyśmy rady.
KC :*

Z samego rańca przeczytałam smsa od mojego Skarba, jakie to mu się rzeczy śniły, nasz ślub o_O. I jak to takiego nie kochać :* :) ?
Jeszcze zrobiłam sobie frencha i dawaj w teren :D. Najpierw do szewca, który gdy powiedziałam, że mama prosi, żeby je obejrzał zaczął nimi przekręcać na różne strony i stwierdził, że ładne :D. OK, butki zostawiłam, poszłam od razu po AVON. Jakieś 15-20 minut temu wróciłam i na 15:00 jestem umówiona z Sonią, żeby odebrała ode mnie krem :). A balsam czereśniowy za jedyne 5.90, który zamówiła sobie Hania, jest boski :D. Pachnie jak czereśniowa guma balonowa :).
A później idę do Vision Express zobaczyć okulary. Wczoraj byłam w Lynx, tam nieco podrożały moim zdaniem od zeszłego roku, ale ekspedientka się upierała, że nie o_O. Tak w ogóle, to Vision trochę ssie, bo raz z ich okularów wyleciało mi szkiełko jak szłam do szkoły, ale mam tam spore zniżki :D.Odkąd straciłam moje kochane, niebieskie okularki ( ;(;(;(;(;( ) widzę coraz gorzej, więc uznałam, że czas wziąć się za siebie i coś z tym zrobić :D.
A jutro do pracy. Pobudka o 5:30 :(. Buuuu
A jakieś walone pedały ukradły Marianowi to takie coś, do czego się wsadza radio w samochodzie :/:/:/. Pieprzone mendy społeczne :/. Alarm wył, ale Marian był w blaszaku i nie słyszał :(. I podobno teraz taki zmartwiony chodzi…Szkoda mi go, bo dopiero co sobie kupił nowy samochód, a już coś musieli ukraść:/
Wrr…

Obejrzałam wczoraj film pod tym właśnie tytułem. Stary, czarno-biały. Trochę inaczej sobie go wyobrażała. Dający do myślenia. Parę razy zaszlochałam, zachciało mi się płakać. Każdy może dokończyć historię bohaterów według swojego własnego pomysłu. Zszokowała mnie ostatnia scena, gdy ,,Mądry” zabił tego zdrajcę, który mówił, że reszta za nimi idzie. I pomyśleć, że takie rzeczy były codziennością w powstańczej Warszawie. I miłość ,,Stokrotki” do Jacka. Bezwzględna. Obiecała mu, że pokaże mu świat, że wyjdą stamtąd. I obietnicy dotrzymała mimo to, że kanał był zakratowany. I moment w którym jeden z bohaterów wychodzi wprost na plac, gdzie Niemcy rozstrzelali Polaków. Szok. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie Polskę Podziemną i te przeprawy przez kanały. Przez ten smród i pływające w nich gówna. Straszne.


  • RSS