Tak więc z rana samego zawitało do mnie Kochanie, żeby świętować nasz pierwszy wspólnie spędzony rok .
Pierwszym punktem programu było zapoznanie Pioterowego z Doną i Weeni :). Dziewczynki dały nam śliczne kwiatki, które później odnieśliśmy do Dony i zapomnieliśmy wziąć :D. Połaziliśmy po parku, posiedzieliśmy na skałkach, później na placu zabaw :). Następnie do Misianki, gdzie gałka lodów kosztuje 2 zł @_@. Darowaliśmy sobie. Poszliśmy do mojego szanownego gimnazjum nr.18. Ujdzie :D. Później do Dony odłożyć wcześniej wspomniane kwiatki i do ZOO :). No, w ZOO to nam się zeszły ze 4 godzinki chodzenia. Sfochowana Dona pisząca mi smsy siedząc na ławce obok, podczas gdy Weeni, Pioter i ja siedzieliśmy i oglądaliśmy słonie – to było piękne :). Hipcio się nie wynurzył, żeby się z nami przywitać. Ja zahartowana po zakopiańskich spacerach dzielnie maszerowałam, a reszta jęczała, że głodna, że zmęczona itp. Później do Telepizzy. Rozsiedliśmy się w miejscu, gdzie spokojnie zmieściłoby się z 8 osób, jak nie lepiej :) Pojedliśmy, wypiliśmy colę i out. Dziewczyny do domu, Pioter i ja do Empiku. Kupiło sobie Pioterowe książkę. Później spacerkiem przez Nowy Świat na Starówkę. Tam posiedzieliśmy na murku z 15 minut i do domu :(. Później do Piaseczna, do domu mojej cioci. Kaśka bała się sama siedzieć w takiej wielkiej chałupie :D. Poszliśmy sobie posiedzieć na altance, zrobiło się zimno, to wpadliśmy na chatę zjeść kolację i spać ( ]:-> ). Z rańca jeszcze nakarmiliśmy rybki w sadzawce, pofochaliśmy się na siebie i wyjazd :(.

Co ja tu się będę rozpisywać, dziękuję Ci za ten pierwszy rok razem :*

Ty wiesz… :)