Co tu dużo mówić. Wielkanoc była dla mnie dniem niesamowitych nerwów. Ale trudno, było, minęło. Dziękuję Pioterowemu mojemu za tą rozmowę wieczorem :*
No cóż. Budziłam się parę razy w nocy, szłam po picie.. Chciałabym tak włączyć sobie telewizję, której i tak w ogóle nie oglądam,, przykryć się jakimś ciepłym kocem, wtulić się w Miśka i iść spać :/.
Jeszcze tylko trochę i będzie mój wymarzony dzień- 5.05.2006 r.!A wolne mamy w sumie od 4-go…a nie, chwila. 1 maja święto, 2 maja to też święto, bo Kini urodziny :D, 3 maja święto, to w sumie nic, tylko czekać :D. I świętować co się da :) !
Jestem zmęczona…Niech już się to wszystko ureguluje ! Chcę, żeby było ok, bo jestem strasznie niespokojna przez te dwa dni.
10.06.2006r.- DraperY :)