la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

Są to z reguły cytaty, które padły na lekcjach języka polskiego, aczkolwiek nie wszystkie.

1.*pani ochrzania nas, że nie pracujemy na lekcji*
Roman: Ja wiem, że to nie jest dobra pora na to pytanie, ale mieliśmy oglądać jakiś film.

2.Mad: Kiedy mi się zdarzyło dostać 4-kę z fizyki….Zanim mamuty uciekły przed lodowcem

3.pani: Pytania są na poziomie audiotele czasami….

4.Maciek o Dedalu i Ikarze: Oni zostali uwięzieni w wieży, czy coś tam .

5.Mikołaj: Cierpienie na twarzy Syzyfa wywołuje skupienie.

6.pani: Wilk robił, robił, aż w końcu mu zrobili

6.Sebuś: No więc kobieta nie była ograniczona
pani: Sebastian, dziękujemy Ci bardzo !

7.*na religii*
pani: Czym było kuszenie?
ktoś z klasy: Misją.

8.pani: Dlaczego Jezus spędził 40 dni na pustyni?
-Chciał przejść na dietę
-Chciał iśc na aerobik

9.ja o Kochanowskim: W wierszu tym Kochaowski opowiada o czasach, gdy żył w lasku

:]

Co z tego, że stałam pół godziny pod Empikiem. Co z tego, że ochroniarz patrzył się na mnie dziwnie, jak wchodziłam i wychodziłam ze środka w celu oglądania ramek. Dla Han wszystko :D. Poszłyśmy szamać do McDonald’s, jeden hamburger i cheeseburger na moim koncie :D. Han wybrała kosmetyki, później Traffic welcome to :).Naciskanie telewizora, którego nie obsługiwało się tak, jak Bóg przykazał. Fabryka misiów !
Nawalający się panowie w 8-ce, podwalający się ochroniarz w Rossmanie, żul pod Rossmanem-,,dziewczyny, zbieram na piwo, dorzucicie się?”
Kocham to miasto :D

Jestem boska, dostałam dziś trzy piątki ! Jedna z PO, druga z informatyki, a trzecia z francuskiego. Chciałam się dziś zabrać za pisanie eseju na angielski, ale jakoś nie miałam do tego nabożeństwa. Jak pomyślę o tym, że muszę jeszcze napisać WOK na jutro, to mi się odechciewa. No ale cóż.
Zauważyłam, że ostatnio wlewam w siebie niewyobrażalne ilości wody Arctic. Cytrynowej oczywiście.
Lubię nasze godziny wychowawcze. Dziunia mówiąca:,,pobawmy się”, albo ,, nie chcę się z wami bawić”, to po prostu masakra. Pablo w swoim świecie, jak zresztą duża część naszej klasy. Zabieranie biednej Karo długopisu. I’m lovin’ it.
Nawiązując do szablonu. To może być takie małe porównanie do mnie. Człowiek samotny w tłumie, aż w końcu znajduje kogoś sobie bliskiego. I nie widzi nic, poza nim. Takie dwa identyczne serca. Niby wyglądają tak, jak inni, ale mają w sobie coś szczególnego. I nie zobaczy tego nikt, poza tymi dwoma sercami. Jest to jedna z rzeczy cechująca miłość. Jakby nie patrzeć, to uwierzyłam w prawdziwą miłośc. W to, że może mnie ktoś kochać tak z całej siły. Ale nie miłością rodzicielską, czy przyjacielską. W tym tkwi sęk. Dziękuje Skarbie :*
Toć mi się zebrało na filozofowanie.


  • RSS