I ile rzeczy robi, żeby przestać się nudzić. Weźmy np. taką lekcję historii. Wymyśliłam sobie z Mad zabawę. Szanowny pan prof. P. zawsze opowiada tak, że mamy dokończyć zdanie. Ostatnie słowo krótko mówiąc należy do nas ;)Tak więc zabawa polega mniej więcej na tym, aby kończyć zdania pana profesora. Jeśli użyje tego samego słowa co my, to jest jeden punkt.
Na razie jest remis: 2:2 :D. Przynajmniej okażę chociaż trochę zainteresowania lekcją :]
Ale ta zabawa już nie przejdzie np. na WOS-ie. Pani nie gestykuluje.
Zapisałam się na wymianę z Niemcami. Że tak powiem paranoja. Uczę się francuskiego-mam wymianę z Niemcami. Kinia uczy się niemieckiego-ma wymianę z Francuzami o_O.
Pani na polskim powiedziała, że my(klasa) chyba rzeczywiście mówimy lepiej po angielsku i francusku, niż po polsku. Nie będę się sprzeczać :)

„…They treat me very nicely, they buy me all these ices…”