la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2006

Z życzeniami tu się nie będę pluła, bo i tak nie napiszę wszystkiego, co bym chciała :]

Fajnie było no :D.Nie wiem nawet co pisać :]. Ale cóż, przedłużyłam sobie ferie o dwa dni ;) A teraz nadszedł czas na matematykę, biologie i inne angielskie.

:*

Mężczyzna walczy z karabinem w ręku przez wiele lat.
Jedzie na wojnę.
Po wszystkim, wraca do domu.
I widzi to co mógłby zrobić ze swoim życiem.
Wybudować dom…
kochać się z kobietą…
zmieniać synowi pieluchę.
Zawsze pozostanie Jarheadem.
I tylko Jarheadzi…
Zabijający i ginący…
Oni zawsze…
będą mną.
Nadal jesteśmy na pustyni.

Heyah !

Jak było? Było. To wszystko, co mogę powiedzieć na ten temat. Pojeździła? Pojeździła, och, ach…Cudownie. Nabrała prędkości.
Ale mimo tej boskiej prędkości jakiej nabierałam, mimo dwóch tygodni wolnych od nauki, nie mogę powiedzieć, że było zajebiście. Bo chamstwa nie zniesę !

* a tu autorka się rozmyśliła i skasowała spory fragment notki *

Już prawie zapakowana. Jeszcze tylko…Hmm…Bluzka..Tak :]. Nie wiem, będę improwizowała.
Pomyśleć, że za parę godzin będę się tłukła PKS-em w towarzystwie mamy i Piotrka, aby po południu dojechać do Zakopca, zapukać do domu państwa M., wyjść wieczorem na Krupówki…. A następnego dnia już na dechę pójdę. Oby jeszcze nie na ten *** orczyk. Chciałabym się trochę rozjeździć, zanim po dwóch latach jazdy nauczę się obsługiwać to szaleństwo O_o. Jestem szczęśliwa, zawsze jak wyjeżdżam, to ogarnia mnie takie niesamowite szczęście. Bo robię to, co kocham. To, o czym mogę gadać godzinami, jak to zajebiście jest jechać przed siebie ( z reguły jedzie się przed siebie, chociaż czasem do tyłu ^^) i tak się wyłączyć od wszystkiego.
Nie no, może nie tak, że zero kontaktu ze mną. Jak zawsze będę pod komem. Biorę misia od Piotera( miś nazywa się Piotruś , tudzież Miś )żeby mieć co tulić. Biorę empedraja, żeby głuchnąć od mojej tekno mjuzik.
Nie zabraknie też wypasów typu zeszyt od polskiego i francuskiego. No cóż, chce sie balować po feriach, to trzeba to jakoś odpokutować ;).
Hmmm… Czemu ja robię wszystko na ostatnią chwilę?
Wracam 28-go. Życzę Wam wszystkim miłych ferii :)
Oczywiście smsy mile widziane ;)
:*

My hump, my hump, my hump !

Kurde, moje marzenie się spełniło :D. Mam swoją własną legalną deskę !!!
Żadna zajebista, po prostu taka, jak mi się podobała. Zawsze taką chciałam :). I butki też są. Będę bankrutem, no ale cóż, w końcu zbierałam na nią od zeszłego roku :D.
We wtorek jadę z mamą i Ranichem do Zakopca :D. Kurde, muszę się w końcu nauczyć wjeżdżać tym **** wyciągiem orczykowym :D. Może nie będę pisała gdzie, ani nic, bo jeszcze ktoś myknie do Zakopca i przyjdzie popatrzeć na moje wyczyny O_o.
W każdym bądź razie, ja myślami już tłukę się w autokarze, wysiadam na stacji Zakopane Główne( czy jak się tam ta stacja nazywała :] ), i śmiiiiiiigam po śniegu.. Ahhh ^^

http://www.lumitykki.net/laudat/0405/nidecker/elle_all.jpg

A oto mój nowy nabytek :D

Jarhead

2 komentarzy

Kurde skasowała mi się notka !
Napiszę w punktach co było.
1)Wczoraj Mateusz porwał mnie na Jarhead’a
2)Było zajebiście ! Dziękuję :*
3)Zaczęły się ferie
4)We wtorek jadę z mamą i Piotrkiem do Zakopanego, Patka przyjeżdża tam ze swoją rodzinką w drugim tygodniu, także będzie wesoło :D.
5)30-go impreza, jadę do Białej :D
6)Nie mam ,,głównego” prezentu dla panny Beti
7)Padaka
POZDRO 700 :D:*

,,…jestem diabełekiem, z moim małym kubełkiem…”
Nogi mnie bolą niemiłosiernie. Plecy mnie bolą. Ręce mi drętwiały.
Wstałam bardzo wcześnie, o 7:40 byłam u siebie pod Kościołem. Póżniej na Starówkę, gdzie jeszcze w ogóle nie było ludzi. Później do Magdy pod kościół. Później znów do mnie pod kościół :D. I wtedy 10 zł. wrzuciła mi do puszeczki pani Stanislawa z ,,Klanu” :D. Ale opcja, lol :)
Podszedł jakiś kolo, żebym zadzwoniła do Straży Pożarnej, bo na Jeziorku Kamionkowskim zamarzają łabędzie @_@. No to dzwonię, jako że nigdy nie miałam okazji ratować zamarzających łabędzie, wykręcam numer 998. A tam miły pan informuje mnie, że łabędzie przebywają tam gdzie chcą i im pasuje i że zajmuje się nimi Straż Miejska….Hmm…Już sobie darowałam :P.
Ale było zajebiście. Tylko szkoda, że kasę muszę oddać dopiero jutro, a nie dziś. Chciałabym wiedzieć ile zebrałam.
Cieszę się, że się na tą imprezę zapisałam, mimo 10 godzin na zimnie to jestem strasznie usatysfakcjonowana i szczęśliwa :)
Oby do następnego roku :*
A, i dowiedziałam się od pewnego miłego pana, że pan Owsiak wysyła nas pod kościół samemu do niego nie chodząc :]…Mhm…Może i nie chodzi, ale bynajmniej nie przypominam sobie, żeby kazał mi tam iść ^^

Jeju, w sumie dzień jak co dzień. Pokłóciłam się oczywiście z mamą, standard :]. Dużo życzeń, wszyscy(prawie) pamiętali :). Bardzo się cieszę. Odwiedziła mnie Justyna :*. I taki śliczniutki świecznik przyniosła. W szkole się bardzo źle czułam, po południu po prostu umierałam. Jutro idę do lekarza. Nie wiem czy pojdę do szkoły, zależy jak się będę rano czuła.
Matko… Ja mam już 17 lat. Jeszcze przez chwilę będę rówieśniczką z Beti, z Pioterem jeszcze przez pół roku :P. Dogoniłam Was cwaniaczki :D. Boże, to mój ostatni niepełnoletni rok…
Dziękuję każdemu z osobna za życzenia, bardzo mi było miło jak wszystkich słuchałam i jak czytałam SMS-ki :)
Całuję mocno :*

Kiedy zamiera wokół nas, w ciszę zaklęty świt….
I ten sam… obcy czas, puste dni….
Gdy Ci zabiera kogoś czas, rozpaczą sięgasz gwiazd….
A gdzieś tam… obcy świat, pusty dom…

Dziś już wiem…
Będziesz zawsze blisko mnie…
I wierzę w dobry czas…
Kiedy ból odejdzie sam…

Jak Ciebie teraz kochać mam, jak Cię nie kochać mam…
Taki sam… bliski lecz, inny tak…

Dziś już wiem…
Jesteś zawsze blisko mnie…
A w sercu oddech gwiazd…
I Anioły w moich snach…

Dziś już wiem…
Będziesz zawsze blisko mnie…
I wierzę w dobry czas, ból odejdzie sam…
Odejdzie na dobre…
Dziś już wiem, jesteś zawsze blisko mnie…
A w sercu oddech gwiazd i Anioły w moich snach…

Świetnie się bawiłam. Dziewczyny, dziękuję :).
Od rana nie mogę się nażreć, czuję się tak niemiłosiernie głodna. Już pochłonęłam rosół z kury, zaraz będę jadła kurczaka i żurek sobie przygotuję(tak, bardzo gramatycznie ułożone zdanie).
Jak już powiedziałam, poziom wybawienia poszedł ostro w górę. Za 3 dni urodziny, może w jakiś weekend coś się skołuje :D. I jeszcze jedno-na nas nie ma mocnych :D.

Bacardi breezer…..


  • RSS