la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2005

No żesz w mordę.Spać nie mogę.To sobie wypiszę oceny.Cel nr.1: pochwalenie się oceną z angielskiego, cel nr.2:ot tak sobie, żeby kiedyś do tego wrócić.Patrzcie i podziwiajcie(?)
polski-4
angielski-5/6
francuski-5
matematyka-4( przypadek o_O)
WOS-3
WOK-4
historia-2
geografia-5/4
biologia-3
fizyka-3( ale należy mi się 4, bo Dziunia źle przepisała oceny na kartkę :/)
chemia-3
informatyka-2
PO-1/2
WF- jeszcze nie było podsumowane, ale moja kartka z ocenami przedstawia mniej więcej coś takiego: 4+, 3+, 5.
Widać, że się dziecko zaczęło uczyć.
A teraz quote( wybaczcie, nie wiem jak to jest po polsku), którą wysłał mi Jesse:
Don’t want to remember that..it hurts real bad. Don’t want that long time to go wasted, that time it has taken to try to delate what had been balling up my whole life, and still takes. But now i realize that nothing is going to delate what I have been through.Nothing is going to make me forget my past but death….. shit, i want to fucking die.

I’m loving it !
No, a tak poza tym to mam ochotę jeszcze napisać, że ostatnio w ogóle nie czerpię radości z życia, nic mi się nie podoba i jest beznadziejnie.Szkoła jak szkoła, chodzić muszę do niej przez następne 2,5 roku.Jakoś będzie, byle do przodu.A teraz napiszę jedno zdanie, które raz do mnie trafiło i to bardzo mocno: My life is like one great, big ball of shit.
No, to by było na tyle.

DOPISANE MINUTĘ PÓŹNIEJ
Byłam na konkursie wiedzy o USA.Wniosek?Nie dośc, że pytania po angielsku, to jeszcze cholernie trudne.Za dużo historii, to nie moja działka, wybaczcie.Aż z tego wszystkiego wysłałam Louisa Armstronga na Księżyc.

No tak.Teoretycznie miałam z Mad trafić do Galerii Mokotów, a wywiozło nas na Puławską do Europlexu, czy tam Multiplexu :D.W każdym razie to coś niedaleko mojej szkoły :P.Teoretycznie miałyśmy iść na ,,Egzorcyzmy Emily Rose”, ale miły pan w kasie powiedział, że dziś tego nie grają.Tym oto sposobem poszłyśmy na Pottera :D.I co?No, jestem mile zaskoczona :D.Magdzie zaczęła się wylewać różdżka z zestawu czarodzieja.Taka tego, wiecie :P.I mazałyśmy sobie po rękach i miałyśmy podnietę, że sie świeci ^^.Nevermind ;).Później szukać prezentu.W Empiku nic ciekawego nie było.Poszłyśmy do podziemi.Tam też nic, zupełnie nic :).No to dawaj do Coffe Heaven.Kupiłyśmy kawkę.O jaka PYSZNA(Haniu :D).Espresso Mocha.Tekst przy kasie:
Mad:Co to?
Ja:Sugar do kawy.
Mówiłam, że już zapominam po polsku ;).Piłyśmy, brechtałyśmy się, itp.Niektóre żarty były wręcz niesmaczne.Bo jak reagować na to, gdy obok jakiś facet mówi,,Ćwiczyli w basenie”?Później do MacDonald’s :D.A później?Do domu :(Spotkałam Patkę i Anię :P.Anię spotkałam już jak jechałam rano ^^.No i tak mi minął dzień.Spóźniłam się do domu 2 h jakieś :D.No ale jak to dziś stwierdziła Ania:,,Ty się od zawsze spóźniałaś” :D.Jak weszłam do domu, to zastałam trójkę zupełnie obcych mi ludzi, chcących kupić coś od moich rodziców O_o.No ale…Można i tak :)A teraz co?Siedzę i odpoczywam :D.Bo mimo to, że dzień był na serio relaksujący, to jestem zmęczona ;)Nogi mnie bolą od chodzenia.Dziękuję Mad :*

Ostatnio dość często używana przeze mnie wypowiedź.CHGW!Co się ze mną dzieje?CHGW!Znowu za dużo myślę :/.*kichnęłam.na zdrowie.dziękuję.*
I co?I byczek sro, jak to zwykła mawiać Dona :):*
Idę stąd, nie chce mi się nic :/.Znowu w swoim małym świecie….


  • RSS