la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2005

Jeśli ktoś był u nas w szkole chociaż przez jeden dzień,wie skąd taki tytuł :D.Tygodnie mijające pod znakiem Szymka&Moniki(…..)itp…..
Wczoraj moja friendówa pod tytułem Justyna,musiała cieciować z Mikim na dyżurze.Nie będę objaśniać co to ten cały dyżur,bo juz to robiłam wiele razy na gg,i cholera mnie bierze jak muszę to tłumaczyć :D.W każdym razie,wczoraj Justyna dyżurowała z Mikim,mając pod swoją opieką klucz do głównego wejścia w szkole.Bo tam wiecie,trzeba drzwi na klucz zamykać,żeby się żule nie dobijały ;).Wszystko ładnie pięknie,gdyby nie to że……JUSTYNA/MIKI TEN KLUCZ ZGUBIŁ(A)!!!!Nie wiem dokładnie które z nich to było,ale później było takie piekło,że to szkoda gadać :/.Szanowna Pani S.zarządziła akcję ratowniczą,poinformowała kogo się tylko dało,że uczennica/uczeń 3F zgubił(a)główny klucz od głownego wejścia w szkole….Nie da się opisać tego,co to się działo.Zgraja ludzi pocieszająca Justynę,wściekła woźna,dyrka mówiąca z przekąsem :i jak,znalazłaś już kluczyk?(sam słyszałam!!!),to zdecydowanie nie wszystko…Trzeba było tam być…
Dziś dzień wcale nie był gorszy.Na chemii Artur położył się na krzesłach,co zauważyła babka,stwierdziła że Archi zaczyna przeginać,i poszła po S.Niby wszystko ok,szykuje się kolejny opierdziel-dla nas nic nowego,ale…..Nikt nie siedział na swoim miejscu,ściśle ustalonym przez S.(prosty przykład,ja nie mogę siedzieć z Justyną,a na chemii siedziała ona przede mną,ja z Magdą i Julą,za mną Ola i druga Magda,czyli skład,który nie wróży dobrze :D)..I wtedy Miki krzyknął: PRZESIADAĆ SIĘ!!!ONA POSZŁA PO S.!!!!Wszystkich zamurowało,że do cholery jasnej,jeśli szybko się nie przesiądziemy,to zginiemy!I w ten sposób zrobił się mały pieprzniczek.Każdy w jakimś dzikim szale szukał swojego miejsca ustalonego przez S.(ja musiałam rzucić swój plecak przez ławkę[trzyosobową],i szybko biec na miejsce),Ewelina która siedziała na końcu sali,usiadła w ławce obok mnie(trzeciej)…Całe zamieszanie trwało ok.8 sekund(nie przesadzam!!!),i gdy już wszyscy zajęli swoje miejsca,zapadła grobowa cisza,jakby nic się nie stało*lol*.Sekundę po przesiadce babka weszła do klasy(widziała przez otwarte drzwi jak się przesiadamy w amoku :D),i zadała bardzo dobre pytanie: czy Wy jesteście pewni,że nie musicie iść do jakiegoś psychiatry(jakoś tak to leciało :D)???Wszyscy w brecht :D.W końcu S.nie przyszła,i wszyscy udawali,że żadnego Meksyku nie było ;)
To teraz bardzo Was proszę,odpowiedzcie mi na jedno podstawowe pytanie: czy ja się uczę w normalnej szkole?Bo sama zaczynam w to wątpić…..
Kurdeś,jestem troszkę zbulwersowana,bo grałyśmy sobie z dziewczynami na hali w siatkę,aż tu nagle w połowie lekcji pani nam mówi,że musimy zejść z boiska bo będzie mecz :/…A tak mi się dobrze grało ;(.Później pozostało nam tylko kibicowanie(ja z Doną byłyśmy odpowiedzialne za gwizdanie :),jacyś kolesie co mieli też wcześniej WF,przy serwach krzyczeli: SITO!!!)Nasze dziewczyny wygrały(zaskoczeni ;)??),po czym poszło się do domku.Jeszcze chciałam jakoś wyciągnąć od kogoś 1zł.ale nie wyszło :D.
Muszę tu zacytować text niejakiego Michała Z. do Miśka: Ty też nie wyglądasz jak facet,i jakoś nikt Ci tego nie wypomina*hahaha*hahaha*hahaha*.Nie no,trzeba było tam być :D.Później całą drogę powrotną do domu się brechtałam :D.Wesoło :)
Zaraz mam korki z matmy…Za jakie grzechy ;(…See you :*.Dzionek zajebisty!!!
gazetki018r22.gif

Nie no,to się nazywa zaliczyć porażkę!Tak mi mało brakuje do szpagatu całego,a tu kurde zaczynają mnie mięśnie boleć :[.A ćwiczę już tyle czasu i nie bolały.Chociaż to może po tańcach(2 godzinki+ w domu się rozciągałam :D).Nie wiem,w każdym razie bolą mnie łydki,tego tamtego.
Dobra,gorsze rzeczy w życiu się działy :D.Dziś ogłosili ten no,wyniki z testu,ja mam 62 punkty z obydwu :D.Nawet nawet,troszkę było porażki jeśli chodzi o test matematyczny,ale to już wszyscy wiedzą,że jestem noga z matmy :).A dziś fajniasta była sytuacja na przerwie :D.Idę se z Justyną,pytało nas parę osób ile mamy pkt.,podchodzi Wiśnia i tak: ej gdzie macie lekcje?
Justyna: 68 punktów!
Wiśnia: ale gdzie macie lekcje?
Justyna: no 68
*lol2*
Dobra nieważne,nikt nie zajarzy,trzeba było to zobaczyć :)
Dziś kurde na polskim znowu gadanina jedna wielka.Pani tłumaczy nam tam o rozbiorze zdania coś,a tu nagle Żentak jak się nie wyrwie:ale lekcja miała byc o kupie!!………Cała klasa w szoku :|.Dobra,trzeba znać Żentaka,żeby to zrozumieć ;).Jeszcze jedna z nim akcja dziś była.Anka była z Zontkiem na religii w grupie,siostra coś tam mówi,nagle Anka do Zontka: ej Łukasz,ty jakiś niedoje**ny jesteś!.Liczy się dyskrecja ;)
Nie chce mi się nic więcej pisać*lol*.Fajna dziś była rozmowa z Pypkiem :)
KOCHAM PYPKA!!!
See ya all!!

Może nie takim całkowitym spokoju,bo chodzę do szkoły,ale pomińmy.W moim kochanym gimnazjum jak zwykle śmiesznie,odchodzą niezłe fazy z Justyną :D.Takiego wczoraj brechta podłapałyśmy,że jak ktoś do nas coś mówił to nie mogłyśmy aż ze śmiechu odpowiadać :D(Skoczek świadkiem ;)).Już nawet nie wiem z czego się tak brechtałyśmy.A nie już wiem!Na angielskim zaczęłyśmy wszystkie świrować,Justyna i Ola przybijały sobie piątkę(coś im nie wyszło;))a Magda perfidnie przeszkodziła im w tym.Dobra i tak wtajemniczone tylko kumają :).Z tego właśnie narodziła się faza :D.Puszeczenieniuńka*lol2*.Oprócz tego,humor nieźle poprawiała mi Dona!Na początku troszkę się wkurzyłam(no nie?:D),ale później jak Dona zaczęła strzelać miny na wzór nie powiem kogo to myślałam,że nie wyrobię ze śmiechu*lol2*.
A Pypowskaja jest chora ;(.W szkole się strasznie źle czuła i następnego dnia jej nie było :(.I chyba się zaraziłam od Pypowskiej,bo mam straszną chrypę i katar i w ogóle jestem umierająca ;)
Dziś odbyła się ostatnia lekcja muzyki w moim życiu :(.Trochę mi smutno z tego powodu.Już nigdy nie zaśpiewamy wszyscy razem ,,Szalonej klasy”(czy jakoś tak),już nigdy Justyna nie będzie nagrywać naszych zawodzeń na komórce..:(..Szkoda :(.W LO czeka mnie WOK(prawdopodobnie rozeszerzony jakby tego było mało,bo doszłam do wniosku że fajna klasa,a do tego z rozszerzonym angielskim :D).No ale jakoś to będzie.
Napiszę może troszkę o dzisiejszym dniu :D.Humor zajebisty,chowałam się Justynie za takie coś na korytarzu,a ta mnie nie mogła znaleźć :D.Kurde ciekawa jestem jak to wyglądało jak mnie szukała(widziałam tylko troszkę bo inaczej to by mnie zauważyła ;)).Faza :D.Na zastępstwie z matmy Zając i cała reszta wciągali kredę….Boże co za poziom :/.Uczyłam Donę ciupać,a babka nam na to: musicie tego gestu uczyć się właśnie tutaj i teraz?? Kultura,nie ma co :D.W ogóle to szanowna Mrs.S.poprzesadzała całą klasę,bo gadamy,bo to,bo tamto.Siedzę z Ewą,także pasuje mi nawet ten układ :).Znaczy no całkiem pasuje,gdyby nie to,że nie siedzę z Justyną.Ale i tak mam ja na prawo zaraz,więc jakoś przeżyjemy.Ale teraz jest jeszcze gorzej niż było wcześniej.Zamiast szeptać sobie do ucha,żeby się usłyszeć trzeba drzeć gębę na całą klasę.Na polskim pani nie mogła nas opanować :D.No tak…Witamy w 3F :).Jeszcze jedna wzmianka(matko,jakich ja mądrych słów używam :D),na temat zabaw Zająca i jego kumpli.Na ostatniej lekcji WOS-u w tej szkole,jedna drużyna zrobiła sobie bunkier po jednej stronie klasy,druga po drugiej,i rzucali się kredą…Może to się leczy.. ;)
Ja końcuję już :).Boro,tylko na mnie nie nakrzycz,jeśli notka jest za krótka-z tym się żyje :D.
Dobrej nocki Państwu życzę :D

Te testy to jakiś horror :/.Przed humanistycznym się nie bałam,ale przed tym z matmy to ja wolę nie wspominać.Ale jakoś poszło,na razie wiem,że parę rzeczy mam dobrze,innych jeszcze się nie sprawdzało.W każdym razie,mamy spokój na mniej więcej 4 miesiące.Następny stres nastąpi pod koniec kwietnia :D.Muszę jeszcze jeden komentarz dodać-myślałam,że będzie trudniejsze to wszystko.Nie żeby było jakieś zajebiście łatwe,ale dałam sobie jakoś radę(przynajmniej z humanistycznym).Zobaczymy jakie będą wyniki.Na egzaminie Zając zaczął się drzeć do Kopra,i musiał się przesiąść na pierwszą ławkę :D.Oczywiście darł się zanim się wszystko zaczęło,ale już siedzieliśmy na sali ;).Żentak zaczął ściągać,i babka od matmy musiała mu uwagę zwrócić :D.Pani od hiszpańskiego i siostra zaczęły w pewnym momencie gazetę czytać :).Ale pani Zawistowska czuwała :).Poza Zontkiem nikt się nie starał ściągać.Ja z Justyną siedziałam w innej sali,a mamy kurde w zadaniach otwartych takie podobne odpowiedzi,jakbyśmy ściągały od siebie :].
To tyle na temat testu.
Dziś z Justyną,Neko,Doną,Weeni i Olą robiłyśmy komiks o niejakim Szymku :D.A zaczęło się ,od mojego niewinnego rysunku Szymka,który przedstawiał to,co Szymek lubi,i to co jest jego wrogiem :).Komiks jest wprost wyczesany !!!Może niedługo opublikuję na blogu mój rysunek,od którego się wszystko zaczęło,ale to z czasem ;)
Już nie mam za bardzo o czym pisać :].Mam sukces na koncie,bo w końcu włączyła mi się płyta Avril na wieży!A dotychczas nie chciała,skubana :D.See ya people :).Mam nadzieję,że ci co też pisali test,napisali go dobrze :)
falka_2.jpg

Boro mnie tu mobilizuje cały czas do pisania notek,a że jego życzenie jest dla mnie rozkazem,to musiałam coś napisać :).Ogólnie dziś był bardzo fajny dzionek!Wstałam o 7:00,troszkę wcześnie jak na sobotę,ale musiałam śmigać na spotkanie przed Bierzmowaniem.Sekundkę przed mszą usiadłam w ławeczce(obok Wiśni;)pozdro;)),i msza się zaczęła.Normalnie myślałam,że usnę.Dopiero pod koniec mszy,jak zaczynała się praca w grupach zaczęło się coś dziać :D.Tym razem w grupie byłam z Magdą W.,Kroczkiem,i czterema kolesiami z Prusa.Animatorka taka średnia nam się trafiła,jakaś mi się niemiła wydawała.Ale tamtej co była poprzednio nie było,więc mieliśmy tą na zastępstwo :).A co do tych kolesi z Prusa,to hmmmm…:D.Nie będę może pisała o co biega,wtajemniczeni wiedzą :D.Był taki jeden koleś o imieniu Szymek,całkiem podobny do naszego Szymeczka :).Zajęcia się skończyły,wróciłam do domku.W tramwaju spotkałam sąsiadki :D.Później troszkę się ponudziłam,śmignęłam z mamą do Cerfura.Kupiłam sobie zajebiste nowe spodenki i kurteczkę!!!Tak mi się podobają,że to szok :).Widziałam taką kozacką deskę w GO SPORT,za 600 zł.Jeju no kozacka,nie wyrabiam,ja chcę taką :).Kurde,to chyba wszystko jak na dziś….?.Jeju,jak wracałam,to zapomniałam po polsku jednego słowa(po rusku znaczenie znałam:D),i musiałam się podpytać mamy :D:D.Bo na desce był taki wzór z takim jakby żołnierzem(przynajmniej tak to wyglądało ;)),i ja do mamy: ej mama,jak jest po polsku,,pijanier”?Mama się na mnie gapi: :|…Żołnierz…:/…No co,zapomniałam *lol*.
(o matko,właśnie leci SHE WANTS TO MOVE..Tylko nie to!!!!!!:[)
No to na tyle,żegnam się z Wami :)
See you people :*
P.S.We wtorek piszemy próbne testy…Jakbym przed tym nie dodała notki,to życzę wszystkim powodzenia :*

4 stycznia,moje urodziny..Matko jaki to był piękny dzień!Na serio!Wchodzę do szkoły i już się na mnie Pypowate rzuciło z życzeniami:)W ogóle wszyscy możliwi mi poskładali życzenia :)!!!I tak mi jest cholernie miło :).Jezu,nawet sobie nie zdajecie sprawy jaka jestem szczęśliwa!Dona dała mi zajebisty prezent!Dziękuje Ci kochanie,że tak się nastarałaś dla mnie :).Dostałaś maila z podziękowaniami :)Mam już 16 lat…Matko kochana…Wyobrażacie to sobie w ogóle?Za dwa lata będę pełnoletnia…
Siedziałam sobie w szatni obok Skoczka(pozdro :D),obok Skoczka siedział nie kto inny jak Kapa!Jego text mnie po prostu rozwalił(jak zresztą wiele innych textów dnia dzisiejszego,ale o tym później :))….Kapa:HEHE!!KAPA I JEJ MAGICZNE TENISÓWKI!!!(to było o mnie).Śmieszne,nawet bardzo,ale zależy dla kogo ;)Bardziej wtajemniczeni będą mniej więcej wiedzieli o co biega :)Później było sobie parę lekcji,na chemiii chwile grozy,ale uratowało mnie to,że miałam właśnie dziś bersdej :)W ogóle fajnie było w szkole,malowałam Justynie paznokcie na matmie we wzorki tym lakierem co przyniosłam(jak jakieś pindy,ale co tam zaszaleć raz można :D).A propo matmy,dostałam 2 z klasówki*lol*.Heh:D..Hmm….To chyba tyle w szkole.Rano nikt mnie nie mógł dobudzić(dzięki dla Mateusza,który mimo wszystko starał się,i dla Kamila który przysypiał opierając się na drzwiach :D)Teraz może napiszę troszkę o wizycie księdza.Ja nie wiem,co mam o tym wszystkim myśleć!…Przyszedł ksiądz,wszystko elegancko i…Ehh…Przedstawię w formie dialogu :]
Tata*podaje księdzu cukierki*:proszę,niech się ksiądz częstuje dziś są Kingi urodziny
Ksiądz:oo,wszystkiego najlepszego!A które to urodziny?10 czy 11?
Ja*zbaraniałam*:16*lol*
Ksiądz:yyy…a to nie wyglądasz na 16 lat*lol*
A podobno ja przesadzam…:/.Zresztą już się zaczynam przyzwyczajać :D.W ogóle było pikantnie,bo trafił mi się ksiądz którego miałam na spowiedzi(a baaardzo tego nie chciała,bo jak pewnie dużo osób wie,pojechał mi jak się spowiadałam :/),powiedział do mnie ,,niunia”,i okazało się,że jest ziomem księdza który przygotowuje nas do Bierzmowania :D.I jeszcze mi taką śmieszną 6 wstawił do zeszytu od Bierzmowania :D.Pikantnie!Kurde co to się dziś nie działo :D.Kroczek rzuca textami nie z tej ziemi,heh ;)
Będę pomaluśku kończyć,ale jeszcze jedna rzecz:)Dziś przyszła pani która będzie nas uczyć angielskiego w przyszłym semestrze.Niby nic,ale przyszła ze swoim dzidziusiem!O matko,jakie to piękne dziecko jest!Jezu,ja z Justyna rzuciłyśmy się jak jakieś chore,Justyna zaczęła łaskotać tego dzieciaczka po rączce,ja po nóżce,matko jak słodko:).Jeszcze chyba nigdy nie widziałam takiego pięknego dzieciaczka!Jezu ja też chcę takiego malucha*lol*.Dobra,wszystko w swoim czasie ;).
I to wsjo :)Jeszcze chciałam złozyć życzonka Zielakowi,który też urodził się 4 stycznia,16 latek temu,leżeliśmy na jednym oddziale(fajnie to brzmi ten ,,odddział”:D),ja urodziłam się o 9:35 rano,a Zielak o 9:35 wieczorem :D.Pamiętam,bo chyba w zeszłym roku się go pytałam..Trafiliśmy do tej samej klasy.Fajnie,nie?:D.No ja już na serio kończę!!!Pozdro dla wszystkich,i jeszcze raz dziękuję mocno za życzonka,a Donie za super plakat!!!
P.S.Text pani od matmy do Artura(na temat jego ocen):w ogóle nie troszczysz się o swój interes…Przynajmniej nie o ten,o który powinieneś….*brechty*

Jakoś niedługo mój blogas ma pierwsze urodzinki,także szykuje się imprezka ;)
Z kościoła właśnie wróciłam,heh,mało co tam nie usnęłam.Nie mogłam spać prawie do 2:00,obudziłam się o 9:38 (looknęłam na zegarek,dlatego pamiętam ;)).No i tak,budzę się rano,włączam radio,a tam co?BANIA U CYGANA :|.Normalnie gały na wierzch,co taka piosenka robi na ESCE!A to się okazało,że to nie BANIA,tylko jakaś piosenka po angielsku,tylko muzyczka ta sama :].Nawet mi się spodobało :D.Ale nie wiedziałam,że BANIA U CYGANA ma muzyczkę ściągniętą :].Jeju nie wiem o czym pisać….A!Już wiem *lol*.Faza,bo 4 stycznia w moje urodziny będzie chodził ksiądz po kolędzie :):).Ta.Chyba wszystko już co miałam napisać to napisałam.Za mniej więcej tydzień są próbne testy.Całe szczęście,że próbne :].Jeju napisałabym jak moja mama umie się skompromitować,ale mi się nie chce,jeszcze chyba śpię ;)
Także jeszcze raz wszystkiego naj w Nowym Roku,see you :*.I żebyście kometnowali tak ładnie jak w zeszłym,jeśli nie lepiej ;)


  • RSS