la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2004

GG SYLWESTER pełną parą,gram z Kroczkiem w gierkę z wyłażeniem z pokoju :D.Bosko :).Myślałam,że będzie gorzej,ale jest nawet fajnie :).Chciałam podsumować troszkę roczek 2004,co mi przyniósł,czego mi nie przyniosł,itp.;)No to zaczynam
Plusy roku 2004:
-nowa płyta Avril
-mój brat w końcu wykombinował neta u siebie
-wakacje w Jastrzębiej Dziurze:)
-nowe okularki
-zajebisty film POJUTRZE
-zajebista piosenka THE SOUND OF SAN FRANCISCO
-nauczyłam się jeździć na snowboardzie
-mam troszkę więcej nadziei na parę rzeczy
-zdałam na kolejny semestr z angielskiego
-zdałam sobie sprawę z tego,co chcę w życiu robić
-poznałam kilka nowych osób
-powiedziałam wszystko co miałam do powiedzenia
Minusy roku 2004
-nie pojechałam Tam Gdzie Chciałam Bardzo Pojechać
-domek(wtajemniczeni wiedzą o co chodzi)
-kilka osób zaczęło mnie irytować
-zawiodłam się bardzo na kimś,kogo uważałam za dobrą kolezankę
-zauważyłam,że nie wszyscy są godni miana przyjaciela(ale mądrze to zdanie napisałam :))
-tęsknota(jak co roku)
A teraz napiszę,czego możecie mi życzyć w Nowym Roku 2005
-dobrej szkoły
-żadnych problemów
-spełnienia marzeń
I to chyba wszystko :)Jeśli chcecie coś jeszcze od siebie dodać jeśli chodzi o życzenia,to śmiało możecie w komentach pisać :).Mam taką cichą nadzieję,że spełni się coś na co bardzo długo czekam.A Wam chciałam życzyć dużo zdrówka bo to bardzo ważne,żadnych problemów w rodzinie i z rodziną,tym co tak jak ja kończą gimnazjum życzę dobrej szkoły,przyjaciół(nie wielu,może być jeden albo dwóch,ale żeby byli prawdziwymi przyjaciółmi),żadnych zmartwień,żebyśćie znaleźli swoją drugą połowę(dziewczynom życzę sexownego latynosa,chłopakom jakiejś laski rodem z Ameryki ;)),żebyście mieli łapki całe po Sylwetrze,i wszystkiego naj!!!:*:*:*:*:*:*No i żeby spełniły się Wasze najskrytsze marzenia!!!
3majcie się,i do zobaczenia za rok ;)
newyears2004card.jpg

Dodatki,bo jeszcze muszę opisać parę wcześniejszych dni :D.No to zaczynam temat Wigilii.
Dzień w sumie jak każdy inny,muszę przyznać,że nadal nie czuję tych Świąt tak jak bym chciała.Cały czas czegoś mi brakuje.A raczej kogoś.Wczoraj śniło mi się,że moje Słonko gadało ze mną po polsku przez telefon :).I że musiał iść na mecz,dlatego musiał kończyć rozmowę.Później się obudziłam.Bardzo fajny sen…Dziś jeszcze moja mama ma imieniny.Złożyłam życzenia,wsystko tak jak trzeba :).Mikołaj przyszedł,tylko jeszcze nie ma komu otwierać prezentów,niech się ta rodzina lepiej streszcza ;)Ja i tak wiem co dostałam,prezent świetny,nic innego nie chciałam,powiedziałam mamie że to mi starczy i więcej nie chce,żeby nie było na siłę kupowane.No to w sumie tyle jeśli chodzi o Wigilię.Dostałam nie wiadomo ile SMS-ów,ale nie mam kasy na koncie,i nie mogę odpisać nikomu :(.Chyba że ktoś nie ma komórki w Heyah,bo tylko na Heyah nie da się wysyłać…Eh..A idea.pl nie działa :/.Kij z tym.Później opiszę dokładniej Wigilię,na razie nic się jeszcze nie wydarzyło,bo nikogo nie ma :].
Teraz przejdę może do tych wszystkich dodatków :).Otóż,zrobiłam Agoolkowej mały teścik o mnie,z dość trudnym pytaniem.Dałam dwie podpowiedzi,które nie były jakoś szczególnie naprowadzające na trop,ale Agoolkowa dobrze odpowiedziała na pytanie!Ja byłam normalnie w szoku,pytanie niby głupie,niby łatwe,ale myślałam że Agoolkowa nie będzie wiedziała,bo to było pytanie że tak powiem szczegółowe :D.Ale odgadła!Jezu jak mi się miło zrobiło!Życzę Wam wszystkich takich przyjaciół wspaniałych,bo inaczej tego nie mogę nazwać.Wielki buziak dla Ciebie kochana Ty moja :*
Muszę powiedzieć,że dostałam w tym roku bardzo ciekawe życzonka,od niejakiego Janka :D.Cytuję:życzę Ci jeszcze bielszych rękawiczek,i żebyś wyciągnęła jeszcze ładniejszy płaszczyk z Caritasu*hahaha*.Wtajemniczeni wiedzą o co łazi :D.W ogóle,jak ja dostawałam życzenia to wielu ciekawych rzeczy się dowiedziałam :).I sama też chciałam życzonka złożyć..Uwaga,teraz będą życzenia.Chciałam wszystkim moim przyjaciołom,znajomym,i w ogóle wszyściutkim złożyć życzonka zdrówka,szczęścia,pomyślności,żeby Wam było w życiu dobrze,żebyście nie mieli żadnych problemów,i czego sobie tylko zapragniecie!Jeszcze raz,Wesołych Świąt,szczęśliwego Nowego Roku!
A już niedługo będzie maj bersdej :)

Świetny dzień,mogę nawet powiedzieć,że ktoś sprawił mi bardzo fajny prezent :)Wtajemniczeni się domyślają :D.Może zacznę od 1 lekcji.Hiszpański,nic szczególnego.Parę osób poszło poprawiać oceny(ja też powinnam,ale nic nie umiałam i się nie zgłosiłam :P),a tak to tylko gadało się o La Navidad en Espańa ;).Dla tych co nie panimajut pa espańskij jazyk-gadaliśmy trochę o Świętach w Hiszpanii :).Druga lekcja-polski i klasówka.I w tym momencie dałam czadu.Mieliśmy jedno zadanie,w którym trzeba było nazwać słowa,które mają dwa znaczenia.Były też podane dwa słowa,i do nich właśnie trzeba było takie jedno słowo podać.Np.Elegancka sukienka,i rola aktora-kreacja.Ja miałam w jednym punkcie wyrazy,,wysoki kołnierz”,i ,,gra”.Za cholerę nie mogłam skojarzyć co to może być.Później dowiedziałam się,że powinno być ,,golf”.Napisałam,,honoratka”(miałam na myśli to takie białe co ma ksiądz,jeszcze przy okazji coś mi się literki pomyliły :/).Bez komentarza….Trzecia lekcja to już Wigilia klasowa.Na początku byłam trochę przerażona tym faktem,poznieważ dźwigałam 4 soki do szkoły,później okazało się,że większość klasy przyniosła coś do picia.Stół był już przygotowany,ale zanim usiedliśmy nasza kochana pani wychowawczyni złożyla nam życzenia świąteczne.I muszę powiedzieć,że mnie to ruszyło,jak była mowa o tym,że to ostatnia Wigilia w tej szkole,że następna będzie już w szkole średniej…Z Justyną przy dzieleniu się opłatkiem prawie się poryczałyśmy ;(.Nie ze wszystkimi podzieliłam się opłatkiem,bo chyba olali sprawę,no ale pomińmy.Zaczęło się jedzenie.Jak zwykle pamiątkowe foto.Tym razem musi mi być jakoś dostarczone ;).A zapomniałabym!Przed jedzonkiem Olek i Maciek wygłosili jeszcze przepisy BHP :D.Po ich ostatniej zabawie(jakkolwiek to zabrzmiało ;))Olek ma kość w palcu oderwaną,i widocznie pani S.uznała za konieczne przybliżyć nam te właśnie przepisy.Pomęczyli się trochę,i zaczęło się żarcie :D.Jedni siedzieli i wspominali podstawówkę,ja siedziałam i w sumie nic nie gadałam.Jakoś tak mi smutno było,że już ani razu nie będę siedziała z tymi ludźmi przy stole na Wigilii klasowej.W ogóle,czy się z nimi zobaczę po gimnazjum…Po skończonym żarciu,jak zwykle nie było komu sprzątać.I tu o ucho obił mi się text pani S.:kocham jak wy macie Wigilię,a ja muszę sprzątać,kocham po prostu :/
Bez komentarza ;)
Po Wigilii mieliśmy WF(chłopcy mieli informatykę).Nadal pracujemy nad układem,robi się coraz bardziej perwersyjny ;).Po WF-ie przyszedł czas na upragnione przeze mnie jasełka.Ani razu w ciągu nauki w gimnazjum nie byłam na jasełkach,bo co roku chorowałam.Teraz też byłam bliska żeby nie pójść,ale nie dałam się!Siedziałam zakatarzona,smarkałam,i w ogóle,ale jasełka obejrzałam.Ujdzie,nic szczególnego.Muszę tu przytoczyć dwa piękne cytaty.Ludzie jeszcze przygotowywali się do przedstawienia,a ja już siedziałam na swoim miejscu.Odwróciłam się,i moim oczom ukazał się Krzysio®.Zaczęłam krzyczeć:ej Krzysiu!!Cześć!!
Za mną siedział Żentak.Text Żentaka: Kinga,zdradzasz mnie!!ZDRRRAJCA!!!
Moja mina —> :|
No ale pomińmy,niektórzy tak mają.
Później Lucy(nasza siostra :D)podchodzi do mikrofonu,i zaczyna czytać fragment Pisma Świętego.
Lucy:Ewangelia według św.Mateusza
Kroczek z oddali:NAJLEPSZA!
To mi się podobało,Kroczek rządzisz :)
Hmm..to chyba tyle jeśli chodzi o jasełka.Nie no ogólnie nie było źle,ale nie było to też nic szczególnego.
Po jasełkach poszłam z Madzią do Empiku(na początku się wachałam,ale Madzia opanowała sytuację ;)).Szukałyśmy dla Magdoli jakiejśc książki,nie pamiętam dokładnie jakiej i jakiego autora(parę razy mi mówiła,a ja i tak nie mogę zapamiętać :)).Chodziłyśmy po Empiku dobre 1,5 godziny krążąc wokół półek.Okazało się,że była na tej półce,na której leżała książka która przeglądałam :/.No ale była…Nadszedł czas na płacenie.Kolejka była dłuuga,ale poszło w miarę sprawnie.I wtedy Madzia dała czadu…..Cytuję:ojej,zapomniałam pieniędzy!!!
Sprzedawczyni tylko się popatrzyła :D.Mój komentarz:Boże Magda!!!Ale kobita odłożyła książkę,i później Magda sama po nią wróciła :).Brawa dla tej pani po prostu :).I to chyba by było na tyle*hmmm*.Ogólnie to dzień był wypasiony !!!
Oby więcej takich :)
See ya all :D

Jakieś pół godzinki temu skończyłam gadać z Agą,zasiedziałam się,i zaczęłam pisać życiorys patrona na Bierzmowanie.Św.Anastazja z Sirmium…Była jeszcze św.Anastazja i św.Anastazja Patrycjuszka,ale o nich było tak mało napisane,że to aż wstyd takie coś oddawać :/.Za to o tej z Sirmium to jest chyba na półtorej strony pisania….No dobra,przeżyję jakoś.Jeszcze do tego boli mnie gardło,uszy,i mam katar,także warunki pracy mam utrudnione.Choruję,nie było mnie dziś w szkole.Siedziałam sobie w domku,obejrzałam zajebicho filmik-DIRTY DANCING,ale o godz.16:40 coś zakłóciło mój spokój.Do drzwi zadzwonił dzwonek,a mym oczom ukazał się facet od matmy :/.A prosiłam mamę,żeby odwołała korki bo nie wyrabiam.Wkurzona poszłam do łazienki,i aż zaczęłam ryczeć bo tak się źle czułam.Później słyszałam jak jeszcze w przedpokoju koleś gadał: ,,to dziś zrobimy tyle zadań ile da radę i sobie pójdę”.Matko jaka ja wkurzona byłam.No ale dobra,kiedyś z tej łazienki musiałam wyjść.Wyszłam,moim oczom ukazał się tata niosący jakąś torbę,i taki tekst do mnie:*ucieszony*Kinga,pan przyszedł :D
Ja:*z lekką nutką irytacji ;)*Ale śmieszne :/…Poszłam do siebie do łóżka,ale zaraz znowu wróciłam.Weszłam do łazienki,a wychodząc z niej trzasnęłam drzwiami.Na fotelu siedział koleś od matmy.Spojrzałam się na niego morderczym wzrokiem,rzuciłam ,,dzień dobry”,i wkur** poszłam do pokoju.Jeszcze tylko usłyszałam do ojca:ej panienko delikatniej z tymi drzwiami!
Olałam sprawę,doszłam do wniosku,że raz w zyciu mam prawo być bardzo niemiła i poszłam spać.Jak już się obudziłam,koleś wychodził.Okazało się,że i tak miałam nie mieć lekcji,a on przyszedł po jakieś zaległe pieniądze :/.Ale całe 1,5 godziny przesiedział!Nie mógł wyjść wcześniej.Mama też się tym wkurzyła bo była zmęczona po pracy i nie miała ochoty z nikim gadać.O ludzie…W ogóle on mnie już zaczyna wkurzać.Kiedyś go tolerowałam,ale już zaczyna przeginać koleś.Jego sposób nauki jest taki:nadrobić wszystkie zaległości!!!Tak wszystko ok,tylko żeby on też trochę robił tego co mam w szkole.Już dwie laski dostałam z klasówek.Największa paranoja była,jak przez CAŁY miesiąc ćwiczyłam moduły,a nie było ich na klasówce :/.Jeszcze trochę i nie wytrzymam…
Głowa mnie napieprzać zaczyna :[.A chcę jeszcze dziś skonczyć pisanie tego życiorysu,ale pewnie nie skończę.
A co do DIRTY DANCING,to filmik fajny :).Ze dwa razy się popłakałam,raz jak sobie mówili pod koniec,,I'm gonna miss you",a drugi raz jak na końcu mówiła,,....but we knew it wasn't our last dance" :).Słodko :)I fajnie tańczyli,i w ogóle :D.
Wieczorkiem złapał mnie dobry humorek,byłam jakaś taka cała happy,i nawet za bardzo nie wiem czemu ;).Często padało pytanie:coś jarałaś?Ale nie,ja tak po prostu mam :)(oj nie chce mi się już dziś tego życiorysu pisać,jutro skończę)
Jeju jeszcze chwilka,i zaczynają się Święta,ale mi wcale nie jest do nich spieszno.Święta jak co roku.Śniegu pewnie nie będzie(a nawet jeśli,to co to za śniej w Warszawie :/),kolacja będzie w tym roku organizowana u mnie w domu,będzie mało ludzi,także nawet jak dla mnie lepiej,ale i tak nie chce mi się Świąt.Od paru lat Święta nie mają jak dla mnie sensu.Bo kogoś brakuje.Bo co roku mam nadzieję,że ktoś mnie odwiedzi,co roku płaczę że tej osoby nie ma ze mną.Nie chcę pisać o kogo chodzi,wtajemniczeni wiedzą.Wiem,że w tym roku ta osoba też będzie gdzie indziej,ale może za rok..Już nawet sobie nie robię nadziei.A teraz zapodam fotkę z filmiku CHRISTMAS WITH THE KRANKS,na którym byłam z Olą :D.Nawet niezły,ale taki typowo amerykański(chodzi mniej więcej o to,że dzień przed Świętami trzeba wszystko kupić,wystroić chałupę,itp.:]).Ale na serio były śmieszne momenty ;)
Kurna w google się nie znalazł obrazek,to dam jakiś inny :]
Merry%20Xmas-XmasCritter-TisTag.jpg

Nie miałam pomysłu na tytuł :].Znowu zajebicho dzionek w szkole :D.Na jednej przerwie Miki,Zielak i Zając zaczęli podnosić mnie i Justynę za łokcie.I jak Simbę ;)Jak ktoś chce zobaczyć,to proszę zgłaszać się na przerwie :]Raz mnie Zając do przodu rzucił z wysokości prawie swojej głowy(Zając ma prawie 190 cm. więc spoko :]),może trochę przesadzama ale mniejsza z tym,i rzucił mnie do przodu :/.Tym oto sposobem wylądowałam na podłodze w pozycji żaby :].Albo Spiderman’a jak kto woli(przesłanie do Justyny ;))
Wczoraj dostałam lachę z geografii,a za co?Za to,że z kilku zadanych ćwiczeń nie miałam jednego!I to jest brak pracy domowej :/.Świetnie,super,nie ma co!!!Przecież ja wtedy jestem traktowana tak jak ten co w ogóle nie zrobił pracy domowej :/.Ale jaka ja byłam wkur**(Skoczek naoczny świadek),jeszcze mi się but rozwalił wczoraj,suwak się zaciął tak dokładniej.A propo butów.Siedzę sobie na ławeczce,zakładam buty,obok mnie stoi p.Ciechan.Przygląda mi się,ja udaję że nie widzę,i nagle taki text słyszę:masz bardzo interesujące buty.Moja mina—>?Yyy…dziękuję!….Nie wiem za bardzo o co łaziło,no ale dobra.Jak ktoś widział moje buty to niech się wypowie(pominę fakt,że Pypek dziś wykorzystał je do swojej roli tancerki erotycznej ;)).Ale to jak te buty wyglądają to jeszcze o niczym nie świadczy :)Gdyby nie ta geografia cała,to byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.Nie byłam nim wczoraj,ale jestem dzisiaj :D.Śmiesznie było,powiedziałam do Świstaka po francusku że jest szafą :]On na to do mnie:A jak jest po francusku ,,szafa trzydrzwiowa”?….Przejął się chłopak,może wolał być nazwany szafą trzydrzwiową :D:D:D.
No a tak poza tym to nic się nie działo.To znaczy,działo się,ale i tak tego nie opiszę,bo to co się dzieje to jest nie do opisania :D
A wiecie jaki bajer?Mój ojciec zmienił se telefon na nowy,i teraz ma polifonię,aparat i takie inne.Zaczęłam się bawić tym komórexem,i odkryłam świetną rzecz!Jeden z dzwonków to piosenka,, Sweet dreams”!!!!!I to nie taka sobie byle jaka melodyjka!Tam normalnie słychać jak ta babka śpiewa,normalnie jakby się na dyktafon nagrało :D.Też chcę taki fonik ;(
Mama jeszcze dziś była na zebraniu.Nie jestem z niczego zagrożona,ale jedna rzecz mnie mile zaskoczyła.Mama chciała się dowiedzieć o moje oceny z angielskiego,to Sucharska tak na to:oj tam szkoda czas tracić,wiadomo jakie Kinga ma oceny(wtajemniczeni wiedzą jakie :)).I pani doszła do wniosku,że uczę się tylko tego co chcę :].I muszę się z tą opinią zgodzić :D.Hihi.Cholercia gardło mnie boli.Od krzyku pewnie :]
Pozdrówki dla wszystkich :*
Jestem happy!!I jeszcze leci jedna z moich ulufajnych pioseneczek :)
Kocham cały świat!!!

Zirytowana jestem przede wszystkim moim korepetytorem od matmy!!Już mniejsza z tym co zrobił,mniejsza z tym co mi powiedział.Chciałam sobie zastrzec jedną rzecz.Jeśli ktoś będzie ode mnie wymagał znajomości matematyki na poziomie wyższym niż podstawowym,to może sobie darować!Bo ja po pierwsze-nie mam umysłu matematycznego,po drugie-nie wiem za bardzo po co mi,przyszłej anglistce(mam nadzieję :D),matematyka,po trzecie-to nie moja wina,że mam zdolności największe do języków(how are you?where are you from?yo vivo en Varsovia),a nie do matmy(na stole leżały 3 jabłka,Kinga wzięła jedno jabłko,ile jabłek zostało na stole :/??).I jak jeszcze raz ktoś mi powie,że się nie uczę(uczę się,tylko to nie moja wina,że mi nie wychodzi),to niech bierze ten zasrany hajs i spieprza z mojego domu :[!!
To chyba tyle jeśli chodzi o irytację.Ogólnie dzień był spoko luzik.Jak zwykle faza z Justyną :D.Najlepsze było śledzenie Nimfy Wodnej,i to jak wrzuciłam Buźce niechcący piórnik do śmietnika *lol*.Zapewne sporo osób pochwali to zachowanie ;).Szkoda tylko,że to było niechcący :P.
Ostatnio śnią mi się jakieś powalone rzeczy :/.Opiszę możę trzy sny,które mi sie ostatnio śniły :D.Jednej nocy śniło mi się,że pani od hiszpańskiego pytała Świstaka jak jest po hiszpańsku,,Święta".A on nie wiedział :D.I na tym się mój sen skończył :].Jak tylko zobaczyłam dziś Świstusia,to go ostrzegłam,bo to może był sen proroczy ;).Drugi sen był nieco ciekawszy,ale żałuję,że akcja się jeszcze bardziej nie rozwinęła :D.Otóż śniło mi się,że poszłam do Kini na chatę.I w pewnym momencie wyciągnęłam ją,żeby iśc do piekarni Lubelskiej.Kinia oczywiście zgodziła się bez żadnych skrupułów/skrupółów(?).Zeszłyśmy na parking,gdzie Kinia miała swojego kabrioleta czerwonego bez dachu :D.Kinia odpaliła silnik,dojechałyśmy do bramy na osiedle,po czym spytałam się jej:
Kinia,ale brama jest otwarta?
Kinia:Nie
Ja:Ale otworzą nam?
Kinia:Tak
-Koniec- :D.A teraz opiszę trzeci sen.Był w sumie najdłuższy,i najciekawszy.Sniło mi się,że stałam przed kamienicą podobną do kamienic na Brzeskiej,i gadałam z Kamilą,która kiedyś mieszkała ze mną w jednym budynku.Zapytałam się jej,czy może mi podać swój nowy adres.Podała adres,i nowe nazwisko(?),stałyśmy jeszcze chwilkę i gadałyśmy,po czym z drugiej bramy wyszła jedna z moich ,,ulubionych”koleżanek.Pseudonim: Piękna.Także moim oczom ukazała się Piękna,z kotem na rękach :/.Nie wiem co miał znaczyć ten sen :D.Ale jednak dał mi sporo do myślenia.Bo przypomniała mi się Kamila.Jedna z moich lepszych kumpeli.Mieszkała na parterze w tym samym budynku co ja.Ale w czasie wakacji się wyprowadziła,nic mi o tym nie mówiąc ;(.Dopiero po jakimś czasie,jak do mnie nie przyszła po wakacjach,skapnęłam się,że już tu nie mieszka.Nie powiedziała ani słowa..Jest mi strasznie przykro,że tak się stało..Nie mam zielonego pojęcia dlaczego się przeprowadziła :(.Ale pewnie na serio nie mogła się pożegnać.Znałam ją,jakby mogła to by przyszła..Ale czemu tego nie zrobiła?Nie wiem :(.Nie była moją przyjaciółką,zawsze była koleżanką,ale jakoś bardzo mnie boli to,że już jej nie ma :(.Jak tylko się dowiedziałam że juz tu nie mieszka,poryczałam się :(.Niby sobie dokuczałyśmy,niby się kłóciłysmy,i w ogóle,ale strasznie mi jej brak.Znałyśmy się praktycznie od urodzenia.Miałyśmy chyba ze 3 lata jak się tu sprowadziła,może troszkę więcej.Teraz w tym mieszkaniu mieszka jakaś rodzina,która mieszkała tam jeszcze zanim jeszcze Kamila się sprowadziła.Mama mi opowiadała.Czasem tak patrzę na jej okna jak pali się światło,i mam ochotę wyjśc z domu,zapukać do drzwi,i zapytać czy jest Kamila,i czy może wyjść na podwórko….Ale już tak nigdy nie będzie.I strasznie mi źle z ta myślą.Tak to zawsze było z kim pogadać,nawet jak przychodziła w najmniej odpowiednim momencie,ale zawsze miałam tą świadomość że mogę się z nią zobaczyć i w ogóle.A teraz?Kiedyś jeszcze pamiętam,że ja siedziałam u siebie w oknie,ona u siebie,na podwórku coś się działo(ktoś sie kłócił czy jakieś coś innego),a my się na siebie patrzyłyśmy i się z tego brechtałyśmy :D.I te nasze wygłupy na podwórku,i wszystko.Kamili nigdy nie uważałam za jakąś przyjaciółkę od serca,jedynie za koleżankę,ale teraz jakoś cholernie mi jej brakuje.Smutne jest to,że czasem uświadamiamy sobie jak bardzo kogoś lubiliśmy,dopiero wtedy gdy ten ktoś odchodzi.Chciałabym się z nią spotkać.Nie wiem czy tak będzie.Już parę razy wydawało mi się,że widzę ją na ulicy,ale jakoś nigdy nie miałam pewności czy to ona.Raz widziałam też,jak wychodziła z siatką z tego starego mieszkania.Widziałam ją przez okno,i żałuję,że jej wtedy nie zawołałam.Może bałam się jej reakcji?Może bałam się,że pójdzie i mnie oleje?No bo odeszła tak bez słowa,to może nie chciała być wypytywana dlaczego?Nie mam pojęcia…Ale mam nadzieję,że zdążę ją jeszcze zobaczyc..A czemu miałabym nie zdążyć?Wtajemniczeni wiedzą.W każdym razie,nie życzę nikomu straty dobrego kumpla lub kumpeli z dzieciństwa…Dopiero teraz sobie uświadomiłam jak to ciężko,gdy nie ma się obok siebie kogoś z kim spędzało się prawie cały wolny czas…I mimo tego,że ta osoba nie była przyjacielem od serca.A może była,tylko patrzyłam na tą osobe nieco inaczej niż na przyjaciół?W każdym razie,chciałabym ją jeszcze spotkać,i pogadać tak o wszystkim i się razem pochichrać…
Miss%20You-HeartMouse-TisTag.jpg

I like Boro very much.Boro’s really good friend.

Taki zapodałam tytuł,bo właśnie brałam torebkę po paluszkach żeby zeżreć do końca mak,przechyliła się i by mi naleciało do oczu :/!
Notka się szukuje słaba dosyć.Dziś się starałam pięknie na historii,i ani plusika nie dostałam,ani nic ;(.Czuję się niedoceniona!Wczoraj były Mikołajki.Jak dla mnie dzień średni…Prezent dostałam zajebisty,na serio mi się bardzo podoba,i dziękuję Martusi mocniutko :*,ale później miałam humor zwalony…Jeszcze jednej osobie tez trochę zepsułam humor,ale to trochę dziwny temat.W każdym razie,chciałam zauważyć,że moje życie troszkę się pomieszało,nie wiem jak będzie,nie wiem co mnie czeka za jakieś parę miesięcy…Jeszcze jedna osoba która powinna to wiedzieć nie wie tego,ale zaraz maila napiszę albo na gadu.Jedno chciałam powiedzieć:nie życzę nikomu takiego czegoś,takiej cholernej niepewności,i z jednej strony też takiej nadziei że stanie się coś na co się długo czekała.Dopóki nic nie będzie bardziej wiadome nie napiszę o co chodzi,jak ktoś chce się dowiedzieć,to zapraszam na gadu.Ale i tak nie wszystkim będzie dane to wiedzieć.Może niektórzy powiedzą,że takich rzeczy się nie pisze na blogu,bo później i tak nic nie wypala,ale to są moje przemyślenia,i musze to gdzieś napisać…W każdym razie,jeszcze trochę czasu,i sama dowiem się dokładniej co się wydarzy,jak będzie dalej wyglądało moje życie,i w ogóle….Zapraszam na gadu…
Poza tym jednym tematem,to ogólnie jest fajnie :).Tylko się troszkę dziś wkurzyłam,bo pani od chemii powiedziała że jestem zagrożona,bo nie mam zaliczonych kwasów i wodorotlenków(czy czegoś tam),a gucio prawda,bo klasówkę pisałam normalnie w terminie,i dostałam z niej 2!Pani powiedziała,że jeszcze sprawdzi…Mam nadzieję,że wszystko się jakoś elegancko wyjaśni…Ehh..Coś powiedziałam Beti.Coś ważnego!Coś takiego co od paru miesięcy zadręczało mi łeb,a w końcu chyba lipa będzie :].Ale nie jestem zła,może nawet jest mi lepiej troszkę…Sama nie wiem.W każdym razie,dziękuję Beti że zawsze mi pomaga,że słucha tych moich jęczeń na gadu,i w ogóle :).Buziak dla Ciebie —>:*
To chyba wsjo ryba…
Nie poprawiłam matmy :/.
Żegnam się :*
See you :)

Nie no to co się dzieje w tej szkole to po prostu ludzkie pojęcie przechodzi!Zacznę po kolei wszystko,żeby nie było żadnych niedomówień.Dziś jak wszystkim wiadomo,u nas w szkole miał się odbyć marsz tolerancji!Wszystko elegancko,nasza klasa miała przygotowany już plakat,na 4 i 5 lekcji miałyśmy mieć WF,i na tych lekcjach miał też być apel,i później marsz.No to my przed 4 lekcją siedzimy wszystkie na górnym holu,i czekamy aż zacznie się apel.Nagle na górę wbiega pani od WF-u,i mówi że na nas czeka,i że nany WF.A my na to,że nie możemy mieć WF-u bo apel jest obowiązkowy dla każego.No to zaraz się zaczęło piekło!My nie poszłyśmy na WF,zostałyśmy na apelu,podczas apelu na salę weszła pani od WF-u,ze wściekłą miną(my wszystkie się skuliłyśmy oczywiście ze strachu bo mamy przejeb :]).Skończył się apel,zaczęłyśmy uciekać przed nią po szkole,bo nas dopadnie,zabije,i już dziewczynek z 3F nie będzie :].Ale jednak któraś tam powiedziała,że to nie ma sensu,że wracamy bo i tak nam się dostanie z to i tak.Przyszła S.,opieprzyła nas,i to ostro!Zaczęła nam wmawiać że nikt nie powiedział że na 100% idziemy na ten apel,i że to było dopiero do obgadania.Tak?!To ciekawe po co robiliśmy ten plakat!Miki nam nawet powiedział,że nie mamy WF-u,i idziemy normalnie na apel i marsz.Jeszcze jakieś pomarańczowe wstążeczki mieliśmy mieć na sobie,na znak solidarności z Ukrainą :/…Bosko..Ogólnie rzecz biorąc,to jest sytuacja conajmniej żałosna,nie chce mi się o niej pisać.Później i tak poszłyśmy na ten marsz,bo co miałyśmy robić :/.Kłóciłyśmy się,zostało mi narzucone,że nie słuchałam na lekcji,podczas gdy pani mówiła że to jeszcze nie jest pewna sprawa z tym apelem.No tak,bo to zawsze ja coś źle robię :/.Każdej z nas chyba wstawią -10 czy ileś tam,za ,,samodzielne opuszczenie lekcji”.Czyli ogólnie za zerwanie się z lekcji!Bo w tym czasie to pani od WF-u miała nad nami kontrolę,i fajnie jest :/.Kurna już nawet nie będę pisała czy apel był fajny czy głupi,bo mnie ten temat dobija.Jeszcze dziś pani Sznabel zadała nam pytanie: dziewczyny,a Wy nie idziecie na marsz?
Kurna normalnie powiedziałyśmy: oj niech panie lepiej nie pyta….Nie wiem czy coś skapowaliście z tego co napisałam,w każdym razie jestem wkur** że stało się jak się stało,i bedziemy miały najprawdopodobniej minusowe puknty :[.Super!Żyć nie umierać!Heh...
Jeszcze dziś stroiłyśmy z Olą,Pinką i Justyną choinkę.Jak już była na szafie,to nie mogłam dosięgnąć jej żeby coś tam porawić :].Ale ładnie według mnie wygląda :D
Jeszcze w środę byliśmy w teatrze na ,,Szelmostwa Skapena”.Jeju,normalnie tak się uchachałam na tym,że to szkoda gadać!Motyw przedowni: ale po kiego diabła właził na ten..SYtatek!!!I jeszcze MATRIX też był dobry,i ,,Aaaa…Aa….Dona!” :D.Niestety naszej pani wychowawczyni się nie spodobało,i skwitowała tą sztukę tak: tam nie było nic,poza wrzaskimi i paroma pedalskimi ruchami….Heh…Nie wiem jak dla Was,ale dla mnie to jest mistrzostwo żeby na scenie było czterech aktorów i jedna skrzynia,a ludzie się tak brechtali!Kurna,musicie na to iść :D.Jak coś,to to był Teatr Powszechny :].Jeszcze wczoraj byliśmy w Zamku Królewskim.Przewodniczka mi kogoś przypominała,tylko właśnie nie pamiętam za bardzo kogo :].Mniejsza z tym ;).Zanotowałam 4 strony,mam nadzieję że coś napiszę na tą pracę z historii.O ludzie,same emocje normalnie :/…A jeszcze dziś była taka akcja.Jestem sobie w tramwaju,i był straszny ścisk.I obok mnie stał taki koleś jeden,z taką granatową czapką z daszkiem.I kurna ja niechcący go walnęłam głową w tą czapkę,i powiedziałam:przepraszam.A on nic,tylko się na mnie spode łba spojrzał.No to se myślę,dobra tam,z chamem nie pogadasz.Wychodzę z tramwaju,idę do domu,i kurde patrzę,i mam jedną mała kieszonkę w plecaku otwartą,której dziś w ogóle nie otwierałam!Kurna frajer walony zajebać mi coś chciał :/.Ale coś mu nie wyszło,bo w tej kieszeni miałam tylko zeszyt na notatki taki mały i dzienniczek :P.Hehe,wrobił się lamus głupi :].Także ja do Was apeluję,pilnujcie plecaków,bo możecie nie mieć tyle szczęścia co ja :P.O ludzie…Męczący dzionek,idę się przespać,a przed 17:00 czekają na mnie korki z matmy :D
Papa :*
steal.jpg
Obrazek znalazłam pod hasłem,,stealing”-kradzież :D.Śmieszne goście ci ludzie muszą być co ich ręcę sa na zdjęciu ;)

Wczoraj moim oczom ukazał się widok conajmniej dziwny…LAPER WSZEDŁ DO SZKOŁY UBRANY NA CYWILA!Jak ja to zobaczyłam,to normalnie szok!Normalnie wygląda jakiś yo madafaka :].Ale później się jakoś przebrał,bo znowu na niebiesko cały latał :/.Ciekawe gdzie się przebierał ]:->.Śmieszny z niego człowiek,co jak co :)
Przypomniał mi się text pani do chemii do Zielaka.Adam coś tam mówił że coś tam ścieka jak się coś z czymś tam robi,pani na to do niego:żeby tobie coś nie pociekło :D.Skojarzenia ;)O dziś miałam z Justyną dobre skojarzenie ;).Siedzi sobie jakiś człowieczek na parapecie(ale na takim co jeszcze ewentualnie można usiąść,bo chciałam podkreślić ze w naszej szkole zrobili zakaz siadania na parapecie :/),nagle podchodzi do niego p.Miazga:Marcinku,patrz zaraz firankę obciągniesz
*hahaha*
O ja Was nie mogę,jaką to dziecko miało minę :D
Kurde żesz ja dziś zaspałam!Budzę się o godzinie 8:13,i se myślę że jeszcze troszke poleżę…A tu nagle olśnienie,że ja mam lekcje na 8:00 rano!I dawaj jak się nie zerwałam z tego łóżka!!!Umyłam się,ubrałam,pościeliłam łóżko,i wyszłam z domu o 8:26 :D.W szkole byłam ze 3 minuty po 8:50 :)
Kurde ja muszę śmigać…Lecę do teatru się szykować!!!See ya =*


  • RSS