la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2004

Apokalipsa :D

1 komentarz

Wczoraj była apokalipsa,jak grałam z dziewczynami w siatkę ;).,,Ania odbija…Myślałam że apokalipsa będzie!!!”*hahaha*.Nie skumacie bo Was tam nie było :].Ale fajne akcje odchodziły.Bo w ogóle ja poszłam do dziewczyn grać w siatkę,i szykować scenkę na WOS.Jakoś to będzie :).Fajnie było,nie ma bata!I ten żul na przystanku mnie dobił po prostu :]
Ola nie mogła zrozumieć,jak kiedyś grube baby mogły mieć małe cycki,skoro były grube i powinny mieć tłuszcz na całym ciele.No to Ania zaczęła tłumaczyć,że im tłuszcz schodził bardziej na dupę,i dlatego miały małe cycki.Komentarz Oli:A widziałaś kiedyś chudą babę z dużymi cyckami?!Matko jakie tam problemy były poruszane*lol2*.A jeśli chodzi o te babki,to Ola miała na myśli te takie z czasów baroka czy czegoś takiego :].Śmiesznie :].Jeszcze dziś miałam jechać do Oli,ale muszę jechać na cmentarz.O kurna spóźnię się do Kościoła zaraz!!!Muszę mykać(bo jak coś,to ja jeszcze w pidżamie jestem!).No to śmigam*papapa*
See ya :*

I to o wiele,wiele lepszy niż był wcześniej.Gadałam z Nekosiem,i od tamtego momentu już w sumie było lepiej :).Przypomniała mi się akcja z moją mamą,która wydarzyła się rano.Zanim zaczniecie czytać ten dialog,chciałam zauważyć że moja mama nie zna angielskiego.No to przejdźmy do sedna sprawy.
Myję się rano,nagle wchodzi moja mama:Kinga,już jest 7:15!!!
Ja:Oh my God!It’s horrible(przerażające,straszne jakby ktoś nie wiedział ;))
Mama:Co to znaczy ,,horrible”?
Ja:Straszne,przerażające
Mama:To żelki są przerażające?
Ja: :|..yyy..jak to?!
Mama:No przecież na żelkach jest napisane,,haribo”
*hahaha*hahaha*hahaha*
Nie no myślałam że się w tej łazience utopię normalnie :].Ale to był dobry text,dawno się tak nie uśmiałam z samego ranka :].A tu macie fotkę owych ,,przerażających żelek Haribo”:]
330-haribo.jpg
Kurna ja chcę już ferie(tak a propo żelek ;))!Chcę do Zakopanego,pojeździć sobie na nartkach,na desce(o ile się nie połamię ;)),popatrzeć na góry,pooddychać świeżym powietrzem :D.I takie tam :].Ale na serio,strasznie już bym chciała zimę!Ojoj..Jeju jak ten czas szybko leci.Niedawno było rozpoczęcie roku szkolnego,a już listopad.Jeszcze chwila i Święta nas zastaną :].Dobra,nie będę wybiegać za bardzo myślami w przyszłość :]
Chciałam jeszcze oznajmić wszem i wobec,że w końcu doładowali mi konto,i mogę puszczać sygnały,pisać SMSy,itp.;)A jeszcze jedno nawiązanie co do poprzedniej notki.Justyna chyba jednak nie była na ślubie.Skoro tak to ja nie wiem gdzie ona dziś była :].Nie wiem,coś mi się chrzani,nie bierzcie za bardzo do serca tego co mówię :)Lecę :D.
Bye bye :*
P.S.Pozdro dla chorego Pypa,który będzie leżał,a przez to urośnie mu dupcia,i Pypo będzie grubaśne :).Żarcik kochanie Ty moje :*:)

:(

5 komentarzy

Smutno mi dziś…Właściwie to nie wiem dlaczego.Nie stało się nic co mogło mnie ruszyć.Ale jednak coś jest nie tak.Na WFie myślałam że się zaraz poryczę.I tu nie chodzi wcale o to że się źle grało,tylko tak jakoś.Domyślam się jaki jest powód tego mojego złego humoru,ale nie chcę pisać,bo niewiele osób to rozumie.Troszkę się wszystko pokręciło,wyszło nie tak jak miało wyjść,i zonk!Dobra nieważne.A jeszcze wracając do WFu to dostałam lachę :/.Mam to gdzieś!Kurna dla mnie to jest jakieś conajmniej dziwne,że za 30 odbić piłką dostaje się 2!Przecież to nie jest Siennicka!Dobra nie będę tego rozstrząsać,i tak nic nie zdziałam.A przez następne dwa tygodnie są poprawy,więc moze będzie lepiej.
Dobra koniec narzekania.Idę sobie dziś korytarzem,i nagle dopada mnie Kinia z dzikim błyskiem w oku,z jakąś masą dziwną.I daje mi ją do ręki!A ja :bleee!Okazało się że nie wiem skąd,ale Kinia wytrzasnęła skadś jakaś mąkę z której został odtegocony gluten czy coś tam,nie wiem nie znam się na tym:].I wtedy zaczęła się faza!Zabrałam Kini Flubbera(bo tak to sobie nazwałam*lol*),i zaczęłam latać z tym po korytarzu.Kinia najwyraźniej sobie tego nie życzyła,bo zaczęła mnie gonić :D.I tylko słychać było krzyki:Oddaj to!!Nie,nie oddam!!!Aż nagle Kinia zaczęła mnie łaskotać,ja zaczęłam się rzucać,po czym obie wylądowałyśmy na podłodze,i dziko się brechtałyśmy :D.A zaraz obok z sali wyszła pani od angielskiego i taki text do nas:*patrzy się z politowaniem*a ja myślałam że to tylko pierwszym klasom odwala…*lol2*
To taki właśnie pozytywny akcent dnia dzisiejszego.Bo właściwie to humor zaczął mi się psuć na WFie.Może niedługo mi się poprawi.Jeśli tak,to znaczy że to o czym cały czas myślałam nie jest jeszcze czymś strasznym.A miałam jedną osobę mniej do rozśmieszania mnie,bo Justyna miała jechać na ślub,i teraz pewnie leży gdzieś pijana pod stołem :D.Joke ;).Ślub był wczoraj ale weselicho ma się odbyć w sobotę.No tak…To ja się żegnam.See ya :*
P.S.Pypa nie było dziś w szkole,bo się pochorowało już totalnie!Tęsknię!!

I to już od wczoraj.A zaczęło się niewinnie w autobusie jak wracałam z kościoła z Justyną.Jedziemy se a tam jakiś hindus się na nas lampi(Lamper rules!),i Justyna to zauważyła.I kurna miała rację.No ale se myślę dobra tam olać sprawę.Wysiadamy z autosubu,a on widzę że za nami idzie.I później podchodzi do nas,i do mnie taki text łamaną polszczyzną:Ile masz lat?A ja udawałam że nie rozumiem o co mu łazi bo co się będę z lamusem rozgadywać.I tak do niego:Cooo?!A on później zaczął coś tam gadać(teraz już na serio nie rozumiałam!),a ja mówi do Justyny:ej weź tego lamusa,i się brechtam pod nosem.To ten wiecie co debil zrobił?!Za rękaw od kutki mnie złapał!To ja jak się nie wydarłan:niech mnie pan zostawi kurna no!!!I se poszedł*hahaha*.A do jakiegoś kumpla później poszedł,pokazał na nas a my w brechty *lol2*.No ja Wam mówię jaki frajer :].Później Justyna przyszła do mnie zrobić WOS(który i tak okazał się źle zrobiony,no ale pomińmy),i było śmiechów a śmiechów :)))Aaa!Zapodam jeden text który tylko Justyna zajarzy:Tamten mnie zajeżdża od tyłu,ojciec się na mnie drze,a ja nie wiem co mam robić!*hahaha*hahaha*.Dobra tam,faza :)Ziemia się wali,szkoła się pali,on siedzi….i siedzi…*hahaha*.Nieważne :)No to chyba na tyle ze wczoraj,a dziś też było śmiesznie :).Chociaż raz żeśmy się pokłóciły ale to tam przeszło poszło.Olek i Miki rysowali ich wyobrażenie kredensu.Bo okazało się,że klasa nie jest do końca uświadomiona co to :].Buhaha :]A kto chce ze mną zrobić jakąś wieżę ze śmieci i nazwać to dziełem sztuki??Bo mnie irytuje to,że każdy głupi może se powywalać kupę śmieci w jedno miejsce czy coś tam jeszcze,i powiedzieć że jest to dzieło sztuki :/.Dobra ten problem był rozpatrywany na polskim:]
A miałam se dziś jeszcze pograć z Justyną w siatkę po szkole,ale Skoczek nie mógł,i zimno było :/…A jutro będzie dobra akcja!Chyba przyjdzie do nas do szkoły Agniesia :D.Będzie wejście smoka normalnie :)A czemu u nas zawita to już mi się nie chce pisać.Uzależniona dziewczyna*lol2*.Hehe,o właśnie bym zapomniała.Wsiadam z Justyną do autobusu,a tam jakiś żul do niej zaczął krzyczeć jak wyszedł:Paulina!!!Paulina!!!A ja do Justyny:No Paulina,ktoś Cię woła*lol2*.A jeszcze później ten kolo zaczął biec za autobusem z jakimś piciem*hahaha*.O ja Was nie mogęe,jaki dzień porypany :].No to pozdro,i miłego tumoroł ;);););)

Nie zwracajcie uwagi na tytuł notki bo zaczynam świrować :).Była klasóweczka z polskiego(nie wiem jak mi poszła-jak zwykle ;)),kartkówka z geografii,która poszła mi po prostu żałośnie i jestem pewna że lacha będzie!No i co tam jeszcze..Hmm..Ogólnie to dzień był zajebisty!Mieliśmy dziś 5 lekcji,a Justyna miała się na 7 poprawiać z historii,a na 6 siedziałaby w szkole i się uczyła.No to ja powiedziałam że jak chce to mogę z nią zostać to jej pomogę się uczyć.Pytałyśmy jeszcze pani od historii czy na pewno będzie ta poprawa,pani powiedziała że tak.No to poszłyśmy się uczyć na dół obok sali od religii.No i dobra tam uczymy się uczymy,koniec lekcji,Justyna idzie już na poprawę,ale okazuje się że pani nie ma!Jeszcze później szukałyśmy,pytałyśmy się czy nikt pani nie widział,a że nikt nie widział no to co zrobić,poprawy nie ma i kaniec !Ale jakoś tak wyjątkowo nie chciało nam się iść do domu,no to se pomyślałyśmy że połazimy jeszcze po szkole.I wtedy ja wpadłam na genialny pomysł!Żeby iść na boisko,pożyczyć piłkę i pograć w siatkę.Justyna na początku miała chyba małe opory,ale jakoś ją zaciągnęłam :D.No to sobie gramy,gramy(zostałyśmy uprzedzone żeby nie stawać zbyt blisko okien :]),a tu nagle przychodzi Skoczek :D.No to sobie później pogrywałyśmy ze Skoczkiem :).A i jeszcze później taki Adaś(?)się do nas przyłączył :D.Nie no ogólnie to fajtno było :)
Normalnie wiecie jaki bajer se zrobiłam?!Kliknijcie tam w takie coś z napisem,,I’m fan” pod ,,O mnie”.Takiego se bajera zrobiłam :D.Oczywiście z pomocą niezawodnej Neko!!Jeszcze coś mi się kolory chrzanią,i jest taki zielony co mi nie pasuje to szablonu,ale to już jutro zmienię bo teraz mi się nie chce :D.Jestem tym tak maxymalnie zmęczona,bo nie mam okularów i nic nie widzę :].
O kurna zapomniałabym napisać.Moja kochana kuzyneczka zrobiła dziś mi i moim znajomym niezłą rozrywkę!Grę znalazła która polega na wyjściu z pokoju takiego dzikiego :D.Jak chcecie zobaczyć to wejdźcietu,i się pobawcie :).Uwaga,gra wciąga ale zarazem można nieźle się przy niej wkurzyć ;).Dziękuję wszystkim którzy pomagali mi przy niej główkować:Kuzyneczka,Beti,Madzior,Pioter(:])yy..kto tam jeszcze.No tam wszystkim którzy się udzielali ;).
See ya !!!

:[

5 komentarzy

Jezu ale jestem zła!Pokłóciłam się z matulą,i kiszka!Nie poszłam do kościoła,muszę sprzątać ten syf który został po remoncie,muszę uczyć się do geografii,muszę uczyć się do polskiego,muszę…yy…muszę zrobić jeszcze dużo rzeczy których w ogóle nie chce mi się robić!Zapodziałam gdzieś ładowarkę do discmana a chcę sobie posłuchać muzy(baterii jak na razie w tym domu nie znalazłam :/),skończyło mi się picie,jutro poniedziałek,same tregedie!Jedyna dobra strona tej niedzieli to zmiana szablonu!Wiem że troszkę już wariuję z tym zmienianiem szablonów,ale co mnie to :].Kurde no niby jestem zła że jutro poniedziałek,ale tak z drugiej strony to się bardzo cieszę(Dona Ty też :)?).No…Kurna napisałabym jaką akcję wczoraj zrobił Pypo,ale tak mi się maxymalnie nie chce że to szkoda gadać :/.Jeszcze jakiś dzieciak drze się na podwórku,i jak ja mam się uczyć w takich warunkach!?Phi…Dobra no może nie jestem tak strasznie zła że koniec świata,ale jeszcze jedna chora akcja i mogę być bardzo niemiła!Kroczek weź se przeczytaj co Ci napisałam na gadu :].A wiecie jaką ja chcę komórkę?O taką
nokia_3200.gif.big.gif
Oczywiście ja bym se zapodała inną obudowę troszkę :).Ale te też nie są złe.Niedługo mamie kończy się umowa,to powiedziała że będziemy mogły się wymienić(ale najpierw niech mama se ten weźmie jeśli oczywiście będzie taka opcja ;)).Matko tak mi się ten telefonik podoba że szok!Albo może poczekam aż moja umowa będzie się kończyła to se wtedy wezme bo będzie większa radocha że taki telefon wyczekiwany mam :)Dobra głupotki ;)See ya :*
Miłego dnia(Idea)
P.S.A macie tu jeszcze hasełko Betize wczorajszej rozmowy na gadu:
Matematyka łączy z ludźmi….bez rachunków…
Taaa ;)
Kogo jak kogo,ale w moim przypadku matma z moim korepetytorem nie łączy mnie w ogóle,i jeszcze muszę za to płacić :).Także po analizie tego hasła muszę stwierdzić że jest ono kłamstwem!!!]:->.No żarcik żarcik :)

No powaga!Bo to było tak.Wracam sobie ze szkoły,zażeram Snickersa,szczęśliwa że już piątek.Wchodzę do siebie na klatkę,i nagle czuję że coś śmierdzi.Wchodzę do mnie na piętro,i widzę masę dymu!Szok!Wchodzę dalej,patrzę czy nie leci przypadkiem spod moich drzwi,ale nie.Otwieram drzwi do korytarza sąsiadów,tam też nic.To doszłam do wniosku że pewnie na strychu się coś kopci.No to poszłam na strych.A tam też od cholery dymu!I to wyglądało jakby leciało ze strychu sasiądów,a nie było ich w domu,więc nie było ja tego otworzyć i zobaczyć co się dzieje.Zeszłam do siebie na piętro,otwieram drzwi,i mówię ojcu że się strych chajca.To ojciec się pyta skąd wiem.No to powiedziałam że zauważyłam dym na klatce jak weszłam i jeszcze na strychu widziałam.Ojciec poszedł,zobaczył,powiedział sąsiadce wszystko i zadzwonił do straży pożarnej.Przyjechały strażaki Samy,oblookali wszystko,i powiedzieli że to się może jarać za drzwiami do których miała klucze ta sąsiadka której nie było w domu.Później jakoś mniej śmierdziało,to powiedzieli że jeszcze dokładniej obadają wszystko,i zadzwonili po elektryka i po administrację.Wszyscy się zjechali,i zaczęli tam doglądać.I chyba właśnie są w trakcie naprawiania,bo coś stuka z góry cały czas :].I jeszcze przy okazji jak się te wszystkie osobistośći zjechały to tata nawrzucał paru kolesiom że odkąd tu mieszka to klatka nie była nigdy remontowana ani nic,że jak to tak można,po co my płacimy za mieszkanie skoro później się nic nie robi.A że ja byłam przy tej rozmowie,to postanowiłam skorzystać z sytuacji i okazać panu administratorowi moją niechęć do niego.Jak wszedł do nas na klatkę to nie powiedziałam mu:dzień dobry,tylko spojrzałam się spode łba,a później jak już zaczął się ostrzej kłócić z ojcem,i padło ostatnie słowo(które należało do niego,a było to coś w stylu że to wszystko nie jego wina),to zaczęłam się brechtać na cały głos.A ojciec stał obok i też się zaczął brechtać :).Na złość oczywiście.No bo gada frajer głupi że nie jego wina,a kto o to wszystko dba.,,Dba”,dobrze powiedziane,hehe :/…No to taką ja dziś miałam przygodę.To może teraz przejdę do tematu szkoły.
Pisaliśmy klasówkę z chemii.Według mnie,to poszła mi całkiem nieźle,ciekawa jestem jaką będę miała ocenkę.Ale mimo wszystko mam tą niepewność że będzie to jedyneczka…Ehh…Ale dziś był dzień zmulony.Rozbudziłam się troszkę na WFie,ale tak to w ciągu dnia myślałam że usnę.A spałam normalnie tak jak co dzień,to nie wiem czemu taka śnięta dziś byłam..Dobra nieważne,zaczynam nudzić.Jeszcze tylko czekają mnie korki z matmy*żygi*,i będę mogła rozkoszować się weekendem.Ale jutro z kolei będę się uczyła do polskiego i geografii…Super,no po prostu super :/!Bo chyba na godzinie wychowawczej będziemy pisać kartkówkę która miała być we wtorek,ale nie będzie bo idziemy do KINOTEKI.Już się nie mogę doczekać ;)Ciekawski dzionek,nie ma bata :D!Lecę symulować że zrobiłam zadania dodatkowe z matmy na korki :)See ya :*
P.S.Żentak miał wczoraj w szkole makę gazową :/…Czyżby przewidział że będzie mi się strych jarał,i chciał mnie w jakiś sposób ostrzec :D??
P.S.2.Dostałam z Justyną 5 ze śpiewu na muzyce :).Pani nam powiedziała że mamy dobre słuchy i głosy*hahaha*!!!Bosko :)
6050.jpg
O takie były u mnie strażaki Samy,i taki mieli wóz ;)
—KAWAŁEK NOTKI DOPISANY PÓŹNIEJ—
Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała.Idę sobie dziś z Justyną schodami(było po klasówce z chemii),obok nas szła Pani Fajdek.
Ja:Justyna,jeśli dostanę z tej klasówki jedynkę,to normalnie…
*i tu nagle wtrącenie Pani Fajdek*
Pani:Jasne że dostaniesz
Ja:….
I jak w takiej szkole być optymistą ;)?

Kurde nie miałam w ogóle pomysłu na temat to taki zapodałam.Sorry :D.No to dziś był u mnie Nekoś tłumaczyć mi chemię.Ja normalnie nie wiem jak ja to zrozumiałam!No bo w ciągu dwóch godzin gdzieś tak,zrozumiałam tyle że to szok!!!I chciałam Nekusiowi podziękować serdecznie za pomoc,że chciało Ci się przychodzić do mnie i kłaść mi te wszystkie chemiczne zawiłości do łba :).Jeszcze raz mocniutko dziękuję!!! :*:*:*:*A jeszcze podczas tej nauki wymyśliłyśmy piosenkę,uwaga uwaga: Uun,Uuu,Uub,Uuq,Uuh……UUO!!!
A text piosenki wziął się od nazw pierwiastków chemicznych :D.To się nazywa inwencja twórcza :D.Hihi :D.A dziś jeszcze uczyłam Justynę robić takie głośne PYK(nie,,osiołkowe PYK” ;))z gumy do żucia.Ale coś nie szło,doszłam do wniosku że do tego trzeba mieć w gębie dwie gumy,a Justyna miała jedną.Także będę musiała ją jutro poczęstować dwiema naraz żeby się tego w końcu naumiała ;).I jeszcze gwizdania ją uczę,ale to już zupełnie inna historia :).No,to chyba na tyle.Akcji było dziś oczywiście co nie miara,ale nie chce mi się już za bardzo pisać.Była jeszcze jedna dość smutna dla mnie sytuacja,ale nie chcę się rozpisywać za bardzo o co chodzi bo ktoś może tego nie chcieć..Nieważne….Ale ogólnie dzień był bardzo udany,bo jeszcze się COŚ zdarzyło :D(bez skojarzeń!)
Supcio!See ya :*

5 z WFu!!!

5 komentarzy

Bosko,nie :)?5 dostałam z rzutu piłką lekarską*lol*!Były też w klasie szósteczki,ale mi jeszcze troszkę brakowało.Bo ja rzuciłam na 6,30 m.a na szóchę trzeba było rzucić na 6,90 m.conajmniej.No ale cóż :D.Ja tam rzucam,pani mi mówi że bardzo ładnie,ja kurna w szoku,bo nigdy piłką dobrze nie rzucałam.Zawsze miałam 4…A tu proszę jaka niespodzianka ;)Siły się w rękach nabrało przez rok ;)I jeszcze na WFie Neko i Oli opowiadałam o takim kosmicznym piciu to coś mi nie chciały wierzyć że kiedyś takowe było :/.Ale no na serio!Dobra,nie będę się tu rozpisywać o które pićko łazi.Może jak znajdę w google to wkleję,ale żebym to ja pamiętała jak to się nazywało.Ale wiem że było niedobre,przezroczyste i miało w środku takie żelowe kuleczki żółte albo czerwone.Kurna no nie mówcie że nie pamiętacie ;(.Dobra mniejsza z tym.A ja se słucham teraz piosenki z tytułu poprzedniej notki.Fajnie jest.Dobra to było takie wtrącenie,ale jeszcze nie skończyłam o szkole.Dziś mieliśmy jakieś zajęcia z panią Kałkowską na temat asertywności.Kozacko było :].Muszę się jedną rzeczą pochwalić.Każdy miał napisać na kartce swoje imię,później wrzucało się kartki do jakiegoś zeszytu,później się kogoś losowało i trzeba było napisać tej osobie komplement…ALE PÓŹNIEJ TRZEBA BYŁO DO TEJ OSOBY PODEJŚĆ I JEJ POWIEDZIEĆ CO SIĘ NAPISAŁO!A Justyna miała Żentaka(ok.1,45 m.wzrostu),i napisała mu,,Małe jest piękne”,bo nie wiedziała że trzeba to później dać osobie którą się miało*hahaha*.Później zmieniła na,,Dobrze grasz w piłkę”*hahaha*.Jak ja i Kroczek się smialiśmy,o ja nie mogę!A mnie miała Weeni,i napisała mi na karteczce:zajebista laska :)jesteś baaardzo fajna!Strasznie Cię lubię!
Jeju nawet nie wiecie jak mi się miło zrobiło *zawstydzony*!!!Ja miałam Pinkę,i napisałam że jest sympatycznai jest fajną koleżanką!Chyba każdy na tej lekcji troszkę się dowartościował!Przynajmniej ja ;)
That’s all!!!
…:::KoChAm:::…
P.S.Special THX dla Kini,za udostępnienie mi Papika :*:*:*(Kinia wie o co chodzi :))
ja_cie_kocham.jpg

Dangerous

3 komentarzy

Nie miałam pomysłu na tytuł notki,to zapodałam tytuł piosenki która akurat leci na Esce :).Lubię tą piosenkę bardzo!Może nie jest jakaś strasznie ambitna czy coś,ale bardzo lubię.Ehh..Byliśmy w czwartek na ,,Balladynie”.Sztuka żałosna,nic nie zrozumiałam,ale pomińmy(o,a teraz leci,,Too lost in you”).Nie no,nie że jakoś głupio było,ogólnie było fajnie i śmiesznie!Ale sam fakt tego że nie zrozumiałam nic poza tym jak się zabiły troszkę mnie niepokoi ;).O matko a w tym całym teatrze to były takie stopnie w wejśćiu na salę,Justyna się o jeden potknęła,a ja szłam za nią,to w sumie powinnam już zauważyć że jest stopień i jakoś go minąć czy coś.Ale nie,to by było za proste.Też się potknęłam :/.A przy tym oczywiście było coś w stylu,,kurna”!Jeśli nie gorzej,ale chyba nie ;).I jeszcze jedna była fajna akcja!Leco sobie spektakl leci,i nagle ni stąd ni zowąd zaczyna lecieć muza w stylu Safri Duo!Wszyscy takie miny po sobie :|. Ja z Justyną oczywiście to samo skojarzenie o Safri Duo i w brechty!!!I były takie dwa pajace(Chohliki czy jakoś tak[nie wiem jak się dobrze pisze słowo,,chochlik"]),co mnie po prostu dobijały :]…No to chyba na tyle w kwestii ,,Balladyny”..Nic się ciekawego nie zdarzyło.Może poza tym że mama niechcący przyłożyła tacie jak składali materac,ale już mi się nie chce o tym pisać(hahaha).Ale no widok to był po prostu boski(lol2).I mama jeszcze do taty taka niewinna minka,i takie spojrzenie zbitego dziecka:…przepraszam….(hahaha)
O ja nie mogę jakie w tym domu akcje odchodzą :D…
Idę słuchać ,,Poison” i czegoś tam jeszcze :D.
P.S.A wczoraj Rogerski miał urodziny!I tak tego nie przeczyta,ale wszystkiego najlepszego kochanie Ty moje małe :*A to jest miś dla Ciebie
0misiek.gif
Happy Birthday!!!Tęsknię za Tobą bardzo !!


  • RSS