la-chica blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2004

Ja nie wiem co to się ze mną dzieje!Dostałam 6 z angielskiego,3 z matmy i geografii,jedynkę z geografii,i laskę z hiszpańskiego :D.Ale o tym hiszpańskim chyba już pisałam ;).Sama nie wiem.Dobra mniejsza z tym.
Kurna muszę poruszyć jeden temat.A temat brzmi:Świstak!Kurna,co wszyscy(Dona,Weeni i Neko;))chcą od Świstaka!Fajny chłopak,w tym roku dopiero się z nim z Justyną zakumplowałyśmy,znajomość kwitnie,wszystko jest spoxik,i w ogóle.A Dona i S-ka twierdzą że od Świstaka jedzie szlugami,i w ogóle.No ja na razie nic od nie go nie czuję,ale chciałam zauważyć że mam katar :].Więc może jak wyzdrowieję to poczuję ;).Ale nie no ja na serio nie wiem kto co chce od naszego kolegi,ale to już kobitki Wasza sprawa ;).I jeszcze jedno(do Dony,Weeni i Neko),jeśli poczułyście się urażone tym że na początku napisałam Wasze imiona jako przykłady,to sorka,ja nie mam Wam za złe że Wy nie teges Świstaka,ale tak jakoś najbardziej to Dona i Weeni po sobie okazały dziś w szatni :).Ale no wiecie nie będę nikogo zmuszała do przyjaźni ze Świstkiem ;).Dobra kończę temat,bo zaraz znowu będzie konflikt klasowy ;).A raczej międzyklasowy…
A ja Donie i Weeni obiłam dupę :D.I Neko chyba też troszkę dostała,ale nie pamiętam dokładnie ;).W każdym razie mściła się na mnie :].I wczoraj Dona miała ból dupny,bo ją dwa razy mocno walnęłam ]:->.No dobra,już nie będę,wiem że mogło boleć,ale musiałam jakoś moją energię gdzieś wyładować ;).Kurna mam zajebisty humorek,ale mnie głowa boli i spać mi się chce.Dobra tam.Kurna opisałabym jakieś akcje,ale nie mam jakoś za bardzo weny.A właśnie!Zostałam zmacana przez Żentaka!A wiecie dlaczego?!No to to było tak.Żentak i cała banda wymyślili,że będą się zakładać o paczki Maczug(takie chipsy jeśli ktos nie wie ;)),i robić jakieś żałosne zadania.Sytuacja w która byłam zamieszana wyglądała tak:
Siedzę se z Justyną w ławce,było zastępstwo na muzyce,i nagle Buźka mnie woła:Kinga,Zając ma do ciebie sprawę.A ja na to:No co?!.A Buźka:No ale chodź no.I kurna się śmieją,ja nie wiem o co łazi,no ale dobra,idę.Jak na ścięcie,ale idę.Podchodzę do ostatniej ławki,a tam nagle odwraca się Żentak(który siedzi ławkę bliżej)i czterema palcami(wiem że czterema,bo się później chwalił :/)łapie mnie za dupę i ściska!I to tak mocno,z całej siły!!!A ja kurna normalnie szok!I jak go nie zaczęłam nalewać!Kurna aż żałuję że mu po pysku nie dałam,ale jakoś inaczej się nie dało go nalać bo się szybko odwrócił :/.No ale dostał za swoje,a wiecie o co się założyli?!Że ten kto mnie złapie za dupę,dostaje 4 paczki Maczug :/.Bez komentarza…No i to by było na tyle z atrakcji dnia dzisiejszego.Powinnam jeszcze zaliczyć klasówkę z biologii,ale sobie daruję :].Aaaa właśnie!Hahaha!Dialog mój i Justyny na klasówce:
(jedno z pytań Justyny brzmiało:wymień narządy rozrodcze kobiece wewnętrzne)
Justyna:Kinga,weź jakie są kobiece narządy rozrodcze wewnętrzne?!
Ja:Nie wiesz?!(lol2)
Justyna:Nie :)!
Ja:Weź tam napisz pochwa!
Oceńcie sami ;)

Hahaha!Tak właśnie wygląda rozpoczęcie dnia przez niejaką Kinię(nie mnie,tylko taką drugą Kinię :D).No to może po kolei.Wychodzę z domu do szkoły,idę sennym krokiem,dochodzę do przystanku,nadjeżdża tramwaj,z tramwaju wychodzą ludzie….O Patka!Normalnie patrzyłyśmy się sobie w oczy i się nie poznałyśmy!Ale gafa,o jaaaa!A później żeśmy się z tego brechtały :D.Pojechałam z Patką parę przystanków,na jednym wysiadłyśmy,Patka jeszcze poszła po Weronikę,a ja do 123.Myślałam że idę na ten drugi,a się okazało ze pierwszy się spóźnił,i to ile!Przyjechał o tek godzinie o której przyjeżdża ten drugi!Tak więc zmierzam do przystanku,a tam kto?Kinia,Lula i Secia we własnej osobie :D.Zaczęło się fazowanie !Chciałam się oprzeć o znak drogowy,to się zaczął ruszać :/.Później się okazało,że Kinia odkąd tu mieszka nie wiedziała że jest ten znak(trzeba być Kinią ;)).No i przyjechało 123.I wiecie co?!NIE ZMIEŚCIŁYŚMY SIĘ!Ludzie się obok drzwi napakowali,a w środku było jeszcze dużo miejsca!A my biedne nie mogłyśmy wsiąść!Ehh..No to trudno!My zaradne kobity,no to idziemy do tramwaju.Idziemy,i nagle Kinia wyskakuje z taką akcją:
(w pewnym momencie zaczyna strasznie kasłać)EKHU!EKHU!KURWA!MŁODY!A ja w te brechty,bo Kini oczom ukazał się młody ;)Hehehe :).Później do naszej wędrówki dołączyły się Justyna i Ola :).I tak się jakoś szło(później jechało ;)).No i w końcu byłyśmy w naszej upragnionej szkole(taa..)
No a w szkole jak w szkole!Kolejne rundki po korytarzach ze Świstakiem,kolejne brechty ze wszystkiego i wszystkich,czyli ogólnie normalka :D.No ale normalnie nie wiecie co się dziś stało…DOSTAŁAM 5 Z CHEMII!!!Z kartkówki!A Kroczek który mnie uczył,dostał 4 :P.Normalnie uczeń lepszy od mistrza ;).Nie no Kroczuś,żartuję :D.Jeszcze dostałam 3 z geografii,ale to już mniejsza z tym(dobrze że nie kolejną lachę :/).Była kartkówa z polaka,matematyki,i klasówka z angielskiego.A raczej taki test,ale liczy się jako klasówka.Zrobiłam zadanie na 6,ale nie wiem co z tego będzie :(.Nie jestem przekonana czy dobrze jedno słówko napisałam w pierwszym zadaniu,ale dobra tam.Jak będzie 5 to się przecież nie załamię,no nie ;)?
Udany dzień jak cholerka!Cieszę się maxymalnie,a zaraz jeszcze na anglika idę,to już w ogóle pełnia szczęścia!A po angielskim chyba idę do okulisty z mamą,ale nie jestem pewna.Mama powiedziała że jak będzie mogła to z pracy od razu na przystanek podjedzie,to się spotkamy i pojedziemy.Do HILAREGO :D.Tam gdzie Pypo ;).Chyba,przynajmniej takie są plany :]
See ya :*
kot.jpg

..czy zdeka zaniedbałam bloga?Nie chce mi się pisać ja nie wiem co…Dobra może podam statystyki na dzień dzisiejszy:
Jedynka z hiszpańskiego
Dwója z polskiego
Nie ruszona biologia
I nie wiem co jeszcze
Dziś Sucharska jak zwykle sprawdzała czy wszyscy mają zmienione buty na białej podeszwie..Matko co za samozaparcie…A właśnie!Propo samozaparcia!W czwartek mam klasówkę z biologii z całej 1 klasy,a w ogóle nie mogę się wziąć do roboty!Po prostu mi się nie chce!Już nawet nauczyłam się krain geograficznych Polski,nauczyłam się chemiii(chyba się nauczyłam,a z jakim skutkiem to się okaże jutro :]),ale no biologia mi ni w dupę nie idzie!Już parę osób zostało pochwalonych za samozaparcie(hmm…Neko?).I ja je podziwiam że potrafią bez żadnych skrupułów usiąść do książek i zacząć się uczyć!Żebym ja tak kiedyś miała,hehe.
O bym zapomniała napisać!Wiecie jak ja się dziś wkur** na Mikiego!Nie wiecie!I powodów chyba raczej nie poznacie,bo obiecałam milczeć w jednej sprawie,więc milczę!Ale dawno się tak nie wkurzyłam!Na serio!Dobra nieważne bo i tak nie czaicie :/.Ale musiałam opisać jak to ja się zbulwersowałam :D.Taa…Kurna zaraz spać idę,bo już tak ledwo co :].No właśnie tak te notki wyglądają,nudne,nie ma co czytać…A przypomniało mi się coś!Dziś grałam z Justyną w ping-ponga na WFie.Ale były jajca :D.Była taka akcja.Ola na chwilkę stanęła obok naszego stołu,a z sekretariatu wychodziła pani dyrektor,i wtedy Ola i Justyna jak były serwy Justyny,wzięły piłeczkę odbiły,i piłeczka wleciała do sekretariatu!AAA!!!Kiszka!A ja taka mina :[ do nich,i lecę po piłeczkę!I wchodzę tam do środka,i taki text:ee...dzień dobry,mi tu piłeczka wpadła,mogę wziąć?(lol)A te dwi stoją i się brechtają :].Ja później też się śmiała,ale jakoś tak nie od razu :D.No,i that’s all!A i jeszcze Pypo ma mi coś powiedzieć,ale niech to już pozostanie między mną a Pypkiem :>To jeszcze jakieś kozackie zdjątko,i mogę spokojnie iść spać!
P.S.Beti jest boska,kochana,i w ogóle!
bunny-toy-egg_l.jpg
Ja normalnie wymiękam przy tych dzieciaczkach!A ktoś jest taki milusi jak ten Króliczek :D

Dobra,chcecie notkę,macie notkę!Coś mi nie wyszło to zawieszanie bloga,ale dobra tam.
To może zacznę od cytadeli.Jak już pewnie wszyscy wiecie,Miki odkrył w sobie powołanie na przewodnika,i zaczął nam opowiadać historię wszystkich możliwych wozów karetkowych,kasztanów,itp.Później już weszliśmy do X Pawilonu,i zaczęło się ostre notowanie wszystkiego co mówił sepleniący!Bo na historię nam potrzebne.Heh.No dobra,przyznam się z ręką na sercu,że zanotowałam dużo :].Łaziliśmy po tym Pawilonie,oglądaliśmy gdzie się kto więził,i nagle patrzę,a tam w celach takie piece jak u mnie w domu :D.Lekko się zdziwiłam,wyobraźcie sobie Wasz kaloryfer albo coś w jakiejś celi ;).No to była jedna zaskoczka,drugą były napisy po rosyjsku!Gdzie się nie spojrzało do jakiejś gablotki to ruski :).No to,to mi się podoba :D.No to w sumie na tym była oparta nasza wycieczka do Cytadeli…Jak to w muzeum,połaziło się,pooglądało i do domu :]Dobra to na tyle by było o wycieczce…
No i chyba skończyły mi się tematy do pisania :].Kartkówa była z chemii,napisałam wszystkie 10 przykładów,ale jak poszły to nie wiem.Przekonamy się we wtorek.No to koniec notkowania na dziś…Nie wiem kiedy znowu napiszę,bo na serio mi się nie chce!

Wiecie co?

5 komentarzy

Opisałabym wycieczkę do cytadeli,ale mi się nie chce…Jedyne co mi się chce,to spać..Muli mnie strasznie,coś ciśnienie nie tego :/
I jeszcze jedna wiadomość…
DZIAŁALNOŚĆ BLOGA ZOSTAJE WSTRZYMANA NA CZAS NIEOKREŚLONY!!!!

A ja dostałam 4 z odpowiedzi z hiszpańskiego!A Wy nie:P.Nie umiałam co prawda zbyt wiele,już się bałam że mnie będzie kobita pytała z tego czasu co teraz przerabiamy,a się okazało że pyta z zaimków dzierżawczych!A to akurat elegancko umiem!Tylko troszkę nie teges u mnie było ze słownictwem,ale jakoś dałam sobie radę.Nie było aż tak źle :).Ale dostałam przestrogę treści następującej:bierz się za słówka,bo bez słówek daleko nie zajdziesz…No,tu muszę przyznać rację…Dobra tyle o hiszpańskim,teraz troszkę o Małym Pudziańcu :D.Jak wszystkim już zapewne wiadomo,u nas w szkole funkcjonuje tak zwany ,,Klub Pakera”.Klub polega nie tylko na ,,pakowaniu”,ale także na rozsławiania dobrego imienia Pudziana :D…Otóż dziś na własnej skórze,rozsławianie to poczuł rysunek Małego Powstańca(wiecie,tego kola co na Starówce u nas stoi).Chłopaki wycięli pudzianowe muskuły,pudzianową bluzkę,i pudzianowe spodenki,i wszystko podoklejali we właściwe miejsca Małemu Powstańcowi!Teraz to jest normalnie bosu z kosmosu :D.I dałyśmy mu z Justyną nazwę,,Mały Pudzianiec” :).Ale brechty były!I normalnie mamy w szkole miniaturkę Pudziana za gablotką!!!Kozacko no nie ;)
Ale to nie koniec śmiechów na dziś!Na godzinie wychowawczej,udawałam z Mikim wszystkie zwierzęta wsi.Stachurska coś tam wypełniała,a my siedzieliśmy i fazowaliśmy :).Mi najepiej z całej wiejskiej ferajny wychodził kotek,w związku z tym przez większość lekcji miauczałam :).W końcu Pani Sucharska nie wytrzymała,i powiedziała Mikiemu że zadzwoni do ojca.O matko,straszne po prostu :]
Jeszcze a propo wychowawczej.Nikt z naszej klasy nie chce wziąć ze sobą aparatu,żeby pstryknąć fotki z wycieczki do Cytadeli,także Piotrek wymyślił że weźmiemy aparat-jednorazówkę z KACZORA DONALDA :D.Albo Pypek rzucił jeszcze pomysł że z CHWILI DLA CIEBIE ;).Ogólnie dzień był bardzo,fajny,bardzo wesoły,tylko jutro coś się nieciekawie zapowiada.Nie dość że kartkówka z geografii,to jeszcze zostaną podane oceny z klasówki z chemii…Porażka!Nie ma to,jak dowiedzieć się jak źle coś poszło,skoro już sie teoretycznie o tym wie…Kurde niegramatyczne to zdanie było,ale trudno :P.Kto zrozumiał ten ma farta ;).Oki,lecę się pouczyć(taaa…;))See ya:*
P.S.Zapomniałam Wam dodać dwa twórcze wierszyki,które ułożyłam z Justyną na zastępstwie z polskiego(tematem lekcji były związki frazeologiczne :))
1)Kij Ci w oko,kij Ci w usta,kij Ci nawet w Twego biusta!(może za dużo wspólnego z frazeologizmami nie ma,ale patrzci na drugi,jaki kozacki!)
2)Ręka rękę myje,gęba z gęba wódę pije(oł je:D)
A OTO KOLEJNE ZDJĘCIE PUDZIANA :D
276.jpg

Wypadałoby napisać notkę,czyż nie?Hehe,sama nie wiem o czym mam pisać,będzie zapewne troszkę nudzenia.Byłam w LEROY MERLIN,połaziłam troszkę po sklepie,zjadłam niedobrego loda.To znaczy dobrego,ale były takie grudki lodu malutkie.Później na hamburgera,i jestem z powrotem!I się nudzę jak cholera!Chyba muszę iść do szkoły,żeby w końcu zaczęło się coś dziać…Jedyna rzecz godna uwagi która miała dziś miejsce,to fakt że przeczytałam kawałek ,,Niemców”,i spotkałam Justynę w drodze po meble(zapomniałam dodać że szukałam dziś mebli,okazało się że sklep zamknięty)..Już nawet nie chce mi się pisać o tym śmieszym strażniku,który gadał przez którą bramę się włazi do sklepu.I jeszcze coś mi się pochrzaniło do końca z Kazą!O ludzie,same nieszczęścia mnie spotykają!Niech już będzie w szkole jakaś dyskoteka,bo nie wytrzymam!W środę jest chyba kartkówka z geografii.Nie wiem,co mnie to!Nienawidzę geografii!Kij mnie obchodzi jakie ma współrzędne geograficzne Łódź,a jakie Honolulu :/.Nie wiem za bardzo po co się tego uczę,no ale dobra czasem trzeba…Taa…A jeszcze specjalny komunikat do Dony!Dona,jeśli masz na kompie tą pioseneczkę która jest u Ciebie na blogu,to bądź tak dobra i mi ją wyślij na gg któregoś pięknego dnia,oki?Bo mi coś się Kaza wali jak już wcześniej wspomniałam,i nie chce się ściągnąć!Wszystkich chętnych do usłyszenia tej piosenki,zapraszam tu.Widzisz Dona jaką ja Ci tu reklamę daję :D?
Idę się dalej nudzić…
0atty22.gif

Mam fazę na tą pioseneczkę :P.Teraz tylko we łbie,,Don’t you know,pump it up”:D.Hehe,wiem faza.Nasza klasa poszła dziś sprzątać świat,ale niestety musiałam się zwolnić(oh jaka szkoda:)).I tak sobie troszkę przy kompie posiedziałam.Napisałam wcześniej taką długaśną notkę,ale mi się coś z kompem zrobiło,bo się wyłączył i lipa!Notki niet :/.Ale na serio taka fajna noteczka,tyle nad nią siedziałam.Nie przeboleję tego ;(….Zaraz będę miała obiadek,zjem sobie,później korki z matmy,a później weekend pełną parą :D.Ola gdzieś na wieś pojechała,a ja niestety muszę siedzieć w Warszawie.Też bym sobie tak do rodzinki pojechała,ale co poradzisz że moja rodzina mieszka 6 godzin jazdy pociągiem od Warszawy :/.Wolę nie wspominać ile to by się jechało samochodem.A Wy wolicie jeździć pociągiem czy samochodem,czy może autokarem?Ja tam najbardziej autokar preferuję.Oj ale zaczynam głupotki gadać :)Pewnie przez tą nudę :/.Zaraz mi koleś na matmie zapoda parę zadań,to już się nudzić nie będę przez następny tydzień :/.
Byłam przy tablicy,i kurna lipa!Nie umiałam narysować jednego wzoru strukturalnego,i od razu wielkie halo!I jeszcze z tego tematu ma być kartkówka…Super no po prostu świetnie!Powiesić się można normalnie!Idę dalej sobie ponarzekać.
P.S.W poniedziałek wracają pierwsze klasy :D

KAWAŁEK NOTKI DOPISANY 2 MINUTY PÓŹNIEJ
A wiecie jaka ja jestem z siebie dumna?!Dostałam 4 z kartkówki z matmy!9 punktów na 12 :)A wszystko prawie dobrze,tylko znaki mi sie w jednym miejscu pomerdały,i nie zrobiłam całego ostatniego przykładu.Pani podkreśla że ta kartkówka to łatwa była,ale ja i tak jestem z siebie dumna :)

I jaki śmieszny sen!Ale to już śniło mi się parę dni temu,ale zapomniałam napisać.No to ten sen był jakiś taki pogmatwany.Ale najlepiej pamiętam taki moment,w którym śniło mi się że jestem w lesie,i gonią mnie wilki.I biegłam wzdłuż takich jakby uliczek leśnych,i każda miała inną nazwę.I jedna się nazywała Wojdal :].No i uciekam obok tych uliczek,i się odwracam(nie wiem po co).I nagle słyszę za sobą jakieś głosy.Odwracam się i strzelam,bo myślałam że to wilki.A to się okazało że to DONA!!!!!!I zastrzeliłam Donę!A później się obudziłam :D.
A fajny dziś dzionek(jak zwykle;)).Wracamy z Justyną ze szkoły,a tam stoją dziewczyny z 3a i gadają z jakimś kolesiem co ulotki rozdawał.A fajny no nie ma co:D.I nawet się z nami po imieniu zapoznał ;)Ale ja nie pamiętam jak się nazywał :P.Nie no fajnie fajnie.A ja się dopiero dziś od Pypka dowiedziałam w szkole że mam angielski po szkole :].A ja myślałam że w przyszłym tygodniu dopiero.No tak to już ze mną jest,trzeba za mnie myśleć ;).A Pypkowi wsadzili jakieś gumki w zęby i teraz Pypka zęby bolą!!!Już ja się zaczynam bać jak mnie będą bolały,jeśli będę miała aparat stały.Bo mam mieć,denstystka coś tam miauczała o tym,ale ja tam nie wiem na 100 %..Ehh…Ale dzionek udany!Tylko mnie wczoraj coś głowa bolała,i zimno mi było(z resztą teraz też jest,ale pomińmy),ale już jest spoko luzik :)See ya !
bl-09-02-14.jpg
P.S.A podtytułu ,,I trzy palce”tłumaczyć nie będę…Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :D

Wiecie jak bajerancko dziś było?!Nie wiecie :P.No to Wam opowiem.Jakiś chłopak z 2 klasy miał miarkę,to se od niego wzięłam,najpierw skakałam przez nią jak przez skakankę,później poszłam mierzyć bicepsy Klubu Pakera ;)Statystyki:Artur:29 cm.,Zontek:30 cm….Ja mimo że nie jestem w Klubie Pakera,też pozwoliłam sobie zmierzyć mój biceps.I się okazało że mam 29 cm.,tak jak Artur :D.Fajnie nie ;)?I tak się pewnie coś nie zgadza,ale trudno :].
Jeszcze siedziałam sobie dziś z Neko,Doną,Weeni i Justyną(a raczej ja i Justyna stałyśmy) na parapecie,i dziewczyny nurtowało to,że Zontek zabrał ich cz@ta…No to zaczęłyśmy wymyślać biednemu Zontkowi kary.Skończyło się na tym,że zostałby on powieszony nad drabinką która jest na holu(a która prowadzi na dach :)),na tacy,z takim jabłkiem w gębie,jak się daje świoniom na talerzu.Pięknie by to wyglądało :)No cóż,zemsta jest słodka.Jeszcze była opcja żeby przyczepić go plecami do włazu na dach,ale po pewnym czasie by zleciał.Lina bardziej solidna.I jak coś to niech ktoś stoi na korytarzu za zakrętem z jabłkiem,i pilnuje jak biegnie Zonti,żeby mu to jabłko tak mocno do gęby wkitrać z całej pety zza rogu :)Byłoby na Amen.A propo…Jak ja nie lubię religii!Jak była siostra Edyta to było fajniej!Przyczyn chyba nie muszę podawać,wszyscy się orientują :/.Ale dzionek udany :).Tylko nudno troszkę bez 1 klas,nie ma się z kogo śmiać,itp.Ale już w przyszłym tygodniu będą,i będzie spoxik :)Tymczasem pozdrówki for all !!!
A teraz specjalnie dla Państwa,nasz gość specjalny….PUDZIAN!
pudzian2.jpg


  • RSS